• Witamy na Forum Mechaników!
    Aktualnie przeglądasz stronę jako gość. lub
    Jako użytkownik uzyskasz pełen dostęp do forum oraz będziesz mógł tworzyć tematy oraz brać udział w dyskusjach.
    Gorąco zachęcamy oraz zapraszamy do rejestracji!

Corolla E12 - czy jeszcze do odratowania?

jm11

Początkujący
Dołączył
16.12.2020
Postów
8
Punktów
0
Witam,

Panowie szybkie pytanie: Czy da się odratować taki kielich? Załączam zdjęcie. Samochód: Corolla E12 z 2006 roku. Z drugiej strony jest wypisz wymaluj taki sam.
e12.jpg
To wygląda tak jakby rdza dostała się między te dwa arkusze metalu na łączeniu / zgrzewie. Od spodu też widać trochę rdzy w miejscach gdzie nie było fabrycznego zabezpieczenia antykorozyjnego, natomiast to wygląda tak jakby właśnie na wysokości tego łączenia rdzewiało także od spodu od strony koła.

Z góry dziękuję za sugestie.

Pozdrawiam.
 

WOODOO

SuperMechanior
Dołączył
25.08.2014
Postów
6870
Porady
2
Punktów
3075
Pewnie, że się da uratować...pytanie tylko ile jesteś w stanie za to zapłacić...:)
 

jm11

Początkujący
Dołączył
16.12.2020
Postów
8
Punktów
0
Ile według Pana tak mniej więcej by kosztowała naprawa obu kielichów w takim stanie? I czy tutaj już trzeba wycinać / łatać itd czy jeszcze można to załatwić usunięciem tej rdzy i zabezpieczeniem przed dalszą korozją?
 

WOODOO

SuperMechanior
Dołączył
25.08.2014
Postów
6870
Porady
2
Punktów
3075
Tak żeby było dobrze, to trzeba by odwiercić zgrzewy oczyścić powierzchnię, zabezpieczyć i z powrotem zgrzać i zabezpieczyć przed korozją i z góry i z dołu...robocizna to jakieś 2 - 3 tysie...:)
Tak na odpier...dol, to wystarczy drapnąć szczotką drucianą z góry i z dołu i maznąć jakimś podkładem reaktywnym i polakierować...za 1-2 lat wylezie z powrotem...robocizna to jakieś 300- 500 pln...:)
I trzecia opcja to nic nie robić i jeździć aż kielich wyskoczy na jakimś dołku...:)
 

jm11

Początkujący
Dołączył
16.12.2020
Postów
8
Punktów
0
Zrobiłem jeszcze dwa zdjęcia od góry, ale nie wiem czy to będzie dobrze widać - gołym okiem wygląda na to, że trochę wgłąb łączenia się dostała rdza. Tylko teraz pytanie jak głęboko i czy to jest do wyczyszczenia bez rozmontowywania. W ogóle to zastanawia mnie jak to się stało że to aż tak zardzewiało... Ale chyba od spodu złapało i zaczęło też na zewnątrz wychodzić z drugiej strony. Auto jest z 2006, widziałem wiele starszych E12 np. z 2002 i kielichy były zdrowe. No ale cóż, teraz to i tak po fakcie. Jeżeli chodzi o czyszczenie i zabezpieczenie to podjąłbym się to zrobić samemu (o ile sie okaże, że można to jeszcze w ten sposób uratować). Ewentualne poważniejsze czyszczenie albo gruntowna naprawa - tutaj już bym się nie tykał, tylko oddał do fachowca.

Czy do wiosny mogę poczekać z tym, czy na szybko teraz kogoś szukać? Nie mam garażu, a wszelakie takie konserwacje przeprowadza się w ciepłe dni z tego co się orientuję.


IMG_20201217_190729.jpg IMG_20201217_190812.jpg
 

WOODOO

SuperMechanior
Dołączył
25.08.2014
Postów
6870
Porady
2
Punktów
3075
Przede wszystkim to mylisz się w ocenie, że rdza weszła z zewnątrz...ona właśnie wyszła z wewnątrz...:) To co widzisz to czubek góry lodowej...:)
 

jm11

Początkujący
Dołączył
16.12.2020
Postów
8
Punktów
0
Tak, to właśnie miałem na myśli, że złapało od strony nadkola, od środka a to pod maską to wykwit tamtego. Jak Pan sądzi, opłacalne to robić przy tym samochodzie? I jak daleko jest do momentu, że juz nie będzie sensu tego naprawiać? Auta mi mega szkoda bo mechanicznie to się nic nie dzieje i ma mały przebieg i od nowości w rodzinie.

Ps. I jak tak kielich jest zbudowany? Jest jeden arkusz, do którego zgrzewany jest drugi tak? Jak duży jest obszar "łączenia"?
 

WOODOO

SuperMechanior
Dołączył
25.08.2014
Postów
6870
Porady
2
Punktów
3075
Jest jeden arkusz, do którego zgrzewany jest drugi tak?
Tak
Jak duży jest obszar "łączenia"?
Średnio ok. 2- 3 cm...z tym, że nie jest to łączenie ciągłe, ale punktowe, średnio o średnicy punkta 6mm...a pomiędzy punktami jest przestrzeń - w której właśnie pojawia się rdza...
Myślę, że nawet jak tylko wyczyścisz po wierzchu i zalejesz środkiem antykorozyjnym, to wystarczy na kilka lat...ale to jest tylko przypuszczenie, bo nikt nie jest w stanie stwierdzić na ile korozja osłabiła te zgrzewy i np. z średnicy 6mm już zostało po 3mm...:) I np. wjedziesz w dołek i ci wyjdzie kielich...:)
 

jm11

Początkujący
Dołączył
16.12.2020
Postów
8
Punktów
0
Tak
Średnio ok. 2- 3 cm...z tym, że nie jest to łączenie ciągłe, ale punktowe, średnio o średnicy punkta 6mm...a pomiędzy punktami jest przestrzeń - w której właśnie pojawia się rdza...
Myślę, że nawet jak tylko wyczyścisz po wierzchu i zalejesz środkiem antykorozyjnym, to wystarczy na kilka lat...ale to jest tylko przypuszczenie, bo nikt nie jest w stanie stwierdzić na ile korozja osłabiła te zgrzewy i np. z średnicy 6mm już zostało po 3mm...:) I np. wjedziesz w dołek i ci wyjdzie kielich...:)

Rozumiem. W sumie to chyba nawet widać te punkty na kielichu. Zastanawia mnie też kwestia fabrycznego zabezpieczenia antykorozyjnego, tej takiej "gąbki". Jak spojrzeć pod nadkole to widać taki pasek tego zabezpieczenia dookoła. Czy on jest zastosowany właśnie na łączeniu arkuszy? Czy przy czyszczeniu od wewnątrz zerwać to?
 

WOODOO

SuperMechanior
Dołączył
25.08.2014
Postów
6870
Porady
2
Punktów
3075
To jak się nazywa ten środek "zabezpieczający" któremu nie przeszkadza wysoka temperatura podczas ponownego zgrzewania?
A tu masz np. : https://allegro.pl/oferta/forch-podklad-spawalniczy-l208-500ml-7438743990
A specyfikację i funkcję jaką pełni, to sobie wygoogluj...:)
Zastanawia mnie też kwestia fabrycznego zabezpieczenia antykorozyjnego
Fabrycznie to najczęściej blachy są gołe zgrzewane, a dopiero po złożeniu całej budy jest ona zabezpieczana antykorozyjnie i malowana...fajnie jak jest to zabezpieczenie realizowane poprzez zanurzenie całego nadwozia w wannie- to wtedy środek antykorozyjny ma szansę wpłynąć pomiędzy złączone blachy...ale to stara technologia i nieekologiczna...najczęściej jest nakładana taka powłoka poprzez natrysk i nie jest w stanie w pełni zalać wszystkich szczelin, a dopiero uszczelnienie szczelin jest realizowane poprzez nałożenie ,,mastyki,,:)
 

jm11

Początkujący
Dołączył
16.12.2020
Postów
8
Punktów
0
Fabrycznie to najczęściej blachy są gołe zgrzewane, a dopiero po złożeniu całej budy jest ona zabezpieczana antykorozyjnie i malowana...fajnie jak jest to zabezpieczenie realizowane poprzez zanurzenie całego nadwozia w wannie- to wtedy środek antykorozyjny ma szansę wpłynąć pomiędzy złączone blachy...ale to stara technologia i nieekologiczna...najczęściej jest nakładana taka powłoka poprzez natrysk i nie jest w stanie w pełni zalać wszystkich szczelin, a dopiero uszczelnienie szczelin jest realizowane poprzez nałożenie ,,mastyki,,:)

Czyli musiała się wilgoć dostawać przez tą mastykę pomiędzy dwa arkusze i stąd to zardzewiało w tym miejscu, tak?

Jakbym chciał to wszystko wyczyścić i zabezpieczyć na nowo to tak:
1. Od spodu, od strony nadkola wyczyścić wszystko i zerwać tą mastykę czy ją zostawić?
2. Od góry pod maską po "pierwszym" wyczyszczeniu próbować wytargać z tego łączenia rdzę ile się da (tylko tu będzie problem z dostępem i zostanie chyba grzebanie jakimś wąskim, ostrym narzędziem, tak?) i zalać środkiem?
 

XMARIO

SuperMechanior
Dołączył
25.10.2018
Postów
5966
Punktów
6805
Miasto
Mazowieckie
niech by to jakiś blacharz obejrzał od spodu.
czy tam w ogóle jeszcze jest co ratować, bo to u góry, to okrągłe, to żaden problem.
 

WOODOO

SuperMechanior
Dołączył
25.08.2014
Postów
6870
Porady
2
Punktów
3075
Bo droga...i za dobrze konserwowała auta...:) Teraz stosuje się elektrostatykę, bo ma małe straty materiału, ale słabą penetrację...:)


Wierze Ci na słowo i nie żebym się czepiał ale.....
208 - czyli ten link co ci wstawiłem - jest to preparat do zgrzewów (a na filmiku gość spawa migomatem - inna temperatura pracy - pomijam fakt, że ma źle ustawione parametry- co słychać)
Natomiast do zabezpieczania podczas spawania migomatem (oczywiście niebagatelną rolę spełniają właściwe parametry spawania) jest ten :
:)

Czyli jest jeden wniosek: skoro producent przeznaczył coś do czegoś to nie należy stosować czegoś innego, bo hooj z tego będzie...:)
 

Lebiedz

SuperMechanior
Dołączył
8.03.2017
Postów
323
Punktów
170
Czyli jest jeden wniosek: skoro producent przeznaczył coś do czegoś to nie należy stosować czegoś innego, bo hooj z tego będzie...:)
w sumie masz racje... tylko że wg katy charakterystyki ze strony producenta ten produkt ma oznaczenie PC38 Produkty do spawania i lutowania (o powłoce topnikowej lub rdzeniu topnikowym), topniki :D
 
Do góry Bottom