Szanowny forumowiczu „kubart” i inni zainteresowani,
zacznę od dwóch informacji. We wcześniejszym wpisie podałem z pośpiechu błędnie, że dla silników Diesla nie ma normy na emisję tlenków azotu - jest. Jest również jak podałem norma na łączną emisję węglowodorów i tlenków azotów.
Druga informacja. Artykuł, który jest przedmiotem mojego wpisu, przywołany we wpisie forumowicza kubarta (można link otworzyć) pochodzi z niemieckiego czasopisma „auto motor und sport”. Od 20 lat jestem współpracownikiem polskiej edycji „auto motor und sport”, czyli czasopisma „auto motor i sport”. Pracuję w „drugim szeregu” jako doradca ds. techniki samochodowej. Przez te 20 lat napisałem tylko kilka artykułów. Moim zadaniem jest wyjaśnienie wątpliwości dotyczących techniki samochodowej, korekta artykułów - jeśli zostanie mi to zlecone, szczególnie tych po tłumaczeniach z niemieckiego (zdecydowana większość czasopisma powstaje w kraju). Czasami opiniuję artykuły przed ich tłumaczeniem. Jest różnie, zdarza się, że z oryginalnego artykułu przejmowane są jedynie dane i grafika, ze względu na błędy merytoryczne. Wówczas ja piszę tekst od nowa. Zaznaczę, że w redakcji mamy bardzo dobrych i doświadczonych tłumaczy oraz dziennikarzy, ale czasami jest taka sytuacja, że niemieccy dziennikarze nie „udźwignęli” tematu.
Odnośnie przywołanego przez forumowicza kubarta artykułu. Ciekawy, rzetelny, z pozoru sensacyjny, ale wymaga komentarza. „auto motor und sport” i jego krajowy odpowiednik, to popularne czasopisma. Nie ma w nich miejsca na bardziej ścisłe analizy. Uczynię to teraz. Porównano w artykule Mercedesa W123 240D i Merdecesa CLA 200d 4Matic. Poznajmy te samochody bliżej.
Podstawowe dane techniczne Mercedesa W123 240D:
· silnik ZS wolnossący, z pośrednim układem wtryskowym (dzielone komory spalania);
· moc - 53 kW;
· moment obrotowy - 137 Nm;
· masa samochodu gotowego do jazdy - 1385 kg;
· czas rozpędzania do 100 km/h - 22 s;
· prędkość maksymalna - 145 km/h;
· homologacja wg normy Euro 0 po dodatkowym montażu katalizatora utleniającego zaliczony jako spełniający normę Euro 1.
Podstawowe dane techniczne Mercedesa CLA 200d 4Matic
· silnik ZS turbodoładowany z bezpośrednim wtryskiem;
· moc - 100 kW;
· moment obrotowy - 300 Nm;
· masa samochodu gotowego do jazdy - 1540 kg;
· czas rozpędzania do 100 km/h - 9,2 s;
· prędkość maksymalna - 212 km/h;
· homologacja wg normy Euro 6b, w homologacyjnym teście jezdnym NEDC; nie podlegał jeszcze pomiarom emisji w tzw. teście drogowym RDE (w realnych warunkach ruchu miejskiego);
Widać z podanych danych, że to pojazdy z „innej” ligi. Emisja tlenków azotu zależy silnie od temperatur i ciśnień w komorach spalania, a te są zdecydowanie wyższe w nowoczesnym silniku Mercedesa CLA 200d 4Matic.
Z jednej strony wyższa emisja tlenków azotu, a z drugiej korzyści - dwa razy większa moc silnika, ponad dwa razy większy moment obrotowy silnika nowszego Mercedesa. Dzięki nim Mercedes CLA 200d 4Matic ma zdecydowanie mniejszy czas rozpędzania do 100 km/h - 9,2 s/100 km/h w porównaniu z 22 s/100 km/h starszego Mercedesa. Podobnie nowszy Mercedes osiąga większą prędkość maksymalną - 212 km/h w porównaniu do 145 km/h. Ze względu na wyposażenie nowego Mercedesa w wiele systemów bezpieczeństwa i konieczność spełnienia współczesnych wymagań zakresie testów zderzeniowych nowy Mercedes ma o 12% większą masę. Mimo wyższych osiągów silnika i całego pojazdu, nowy Mercedes, zużywa ok. 23% mniej paliwa.
Nowego Mercedesa konstruowano aby spełnił normę emisji Euro 6b, ale mierzoną w homologacyjnym teście jezdnym NEDC na hamowni podwoziowej (powiedzmy - dość liberalnym). Emisja tlenków azotu musiała być poniżej 80 mg/km (homologacyjnego testu jezdnego NEDC!!). Wówczas nie wykonywano pomiarów w testach drogowych w warunkach realnych. testu RDE ponieważ test był dopiero w opracowaniu. Dla wyjaśnienia PEMS to nazwa przenośnej aparatury pomiarowej do pomiaru emisji składników szkodliwych, a nie nazwa testu.
W artykule zbadano oba Mercedesy w zgodzie z najnowszym homologacyjnym teście jezdnym WLTC na hamowni podwoziowej (element procedury pomiarowej WLTP). Norma emisji tlenków azotu dla tego testu wynosi również 80 mg/km. Tych wyników w artykule nie podano. Homologacyjny test jezdny WLTC jest znacznie bardziej wymagający od testu NEDC (pod tę normę był projektowany Mercedes CLA 200d 4Matic) a mimo wszystko emisja tlenków azotu była poniżej normy wynoszącej 80 mg/km.
Wykonano też test drogowy RDE, w warunkach realnych. Dla tego testu norma emisji wynosiła w chwili pomiaru (jesień 2019r.) 168 mg/km (2,1 x 80 mg/km). Obecnie dopuszczalna emisja w teście drogowym wynosi 114,4 (1,43 x 80 mg/km). Te wyniki uzyskane dla obu Mercedesów były porównywane.
Dodać trzeba, że Mercedes W123 240D z ledwością spełnił wymagania testu drogowego RDE. Trasę tego testu przedstawia rysunek w załączniku - Mercedes_240D_W123_-_trasa_testu_drogowego_RDE.jpg a wymagania stawiane temu testowi przedstawia rysunek w załączniku - Test_drogowy_RDE_-_wymagania.jpg
Faktycznie starszy Mercedes W123 240D wyemitował 808 mg/km a Mercedes CLA 200d 4Matic aż 737 mg/km tlenków azotu. Ale gdyby Mercedes CLA 200d 4Matic nie miał wszystkich systemów oczyszczających emitowałby kilka krotnie więcej tlenków azotu!. Jest to koszt zdecydowanie lepszych osiągów samochodu i niższego zużycia paliwa mimo wyższej masy.
Proszę przeanalizować rysunek (z artykułu) w załączniku - Badania_emisji_NOX_w teście_RDE.jpg. Audi Q2 TDI z roku 2016r., który jeszcze nie był objęty obowiązkowym pomiarem emisji tlenków azotu w teście RDE, emituje w tym teście mniej tlenków azotu niż wynosi norma dla homologacyjnego testu jezdnego WLTC (80 mg/km). Mercedes E220d, który podlegał już obowiązkowemu pomiarowi emisji tlenków azotu w teście RDE, emituje w tym teście również mniej tlenków azotu niż wynosi norma dla homologacyjnego testu jezdnego WLTC (80 mg/km). W teście drogowym RDE mógłby emitować do 168 mg/km.
Podsumowanie. W ramach działalności zawodowej trzykrotnie miałem za zadanie doprowadzić do uzyskanie przez samochód pozytywnego wyniku badania homologacyjnego emisji spalin. Mam określoną wiedzę z zakresu przepisów europejskich i amerykańskich. Jednoznacznie stwierdzam, że tylko zmiana oprogramowania nie umożliwia uzyskanie niższej emisji składników toksycznych, bez pogorszenia osiągów silnika. Oszustwo VW, Opla czy Mercedesa w zakresie emisji spalin miało podłoże finansowe. W przypadku Mercedesa uzyskał on zgodę na dwuletnie odstępstwo od wówczas obowiązującej normy emisji składników szkodliwych, przedkładając niemieckiemu urzędowi, odpowiedzialnemu za homologacje, nieprawdziwe informacje. Gdy po wybuchu afery VW, to się wydało, Mercedes bardzo szybko przeprosił i zobowiązał się do naprawienia 2 mln pojazdów. Nie uchroniło to Mercedesa od procesów sądowych ze strony dostawców części, za utratę ich dobrego imienia. W zeszłym roku suma pozwów sięgnęła kwoty 900 mln euro.
Pozdrawiam
Stefan Myszkowski