"Pacjent" to Audi A3 8P 1.9 TDI 105 KM oznaczenie silnika BLS rok produkcji 2007.
Auto jeździło przez dwa miesiące po zakupie bez zarzutu.
Z uwagi na to, że jest tam (a w zasadzie powinien być
) filtr dpf (oglądałem "puszkę" i nie widać śladów cięcia i spawania) zachciało mi się wlać coś takiego
http://allegro.pl/liqui-moly-2650-d...gclsrc=aw.ds&dclid=CJm554auzdoCFdst4Aod6GcFHQ
Po tym "zabiegu" po jakiś 100 km zaświecił się check engine.
No to jazda podpięcie kompa. Wynik? Czujnik różnicy ciśnień filtra cząstek stałych.
Kasowanie pomogło "na chwilę".
W końcu założyłem oryginalny czujnik. Skasowałem błąd, zaadaptowałem czujnik po wymianie na nowy i...............wszystko hula jak należy
.
Rogal na pysku. I w drogę. Po przejechaniu w ciągu kilku dni 400 km nagle zaświecił się ponownie check engine. Znowu komp. Znowu czujnik różnicy ciśnień. K......
Kasowanie błędu nic nie daje. Ok. Pojeździłem parę dni. Check cały czas isę świeci. No ok. Niech mu "na chwilę" będzie
. Po jakimś czasie zaczęła migać ponadto kontrolka świec żarowych. Dodatkowo zaczął wyświetlać się symbol filtra dpf. Jazda po autostradzie, obroty lekko ponad 3 tys, dystans ok. 50 km. Żadnego wypalania nie widzę
. Ok. Znowu komp. Błąd czujnika różnicy ciśnień. Próbuję uruchomić wymuszone wypalanie filtra. Jakoś nic nie reaguje. Dobra jeżdżę dalej. I teraz naprzemiennie. Raz gaśnie "spiralka", ale świeci "dpf", Raz gaśnie "dpf", a miga spiralka. Oczywiście check engine jest ciągle.
Teraz konkluzje.
Przez dwa pierwsze miesiące po zakupie auta ani razu nie zaświeciła się kontrolka dpf informująca o wypalaniu filtra. Ok. Może nie było potrzeby wypalania? Ale jakoś nie dawało mi to spokoju. Chyba poniekąd z tego powodu chciałem "pomóc" filtrowi z tym środkiem LM. Jazda naprzemiennie 50% miasto, 50% autostrada (jednorazowe dystanse po 100 km).
Od czasu "zaaplikowania" nagle zaczęły się problemy z czujnikiem różnicy ciśnień. Przypadek? Ale dalej nie było żadnej kontrolki dpf.
Dopiero po miesięcznym jeżdżeniu ze świecącym "checkiem" i w końcu wymianie czujnika i po tych 400 km bezproblemowej jazdy zaczęła pokazywać się "spiralka" i "dpf".
Oczywiście, sprawdzę stan zapełnienia filtra, bo tego jeszcze nie "zbadałem". Dodam tylko, że auto jeździ bez zarzutu, żadnej utraty mocy itp.
"Puszkę" jak już pisałem oglądałem i żadnych śladów wycinania (no chyba, że zrobili "magisterkę"). Pytanie, jak sprawdzić, czy ktoś nie próbował usuwać dpf ingerując w sterownik?
A jeżeli dpf fizycznie zostałby usunięty, to jak interpretować zaświecanie się i gaśnięcie ikonki "dpf" podczas jazdy?
Taki oto mam problem. Chyba sprawdza się zasada, że nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu
.
Auto jeździło przez dwa miesiące po zakupie bez zarzutu.
Z uwagi na to, że jest tam (a w zasadzie powinien być
) filtr dpf (oglądałem "puszkę" i nie widać śladów cięcia i spawania) zachciało mi się wlać coś takiegohttp://allegro.pl/liqui-moly-2650-d...gclsrc=aw.ds&dclid=CJm554auzdoCFdst4Aod6GcFHQ
Po tym "zabiegu" po jakiś 100 km zaświecił się check engine.
No to jazda podpięcie kompa. Wynik? Czujnik różnicy ciśnień filtra cząstek stałych.
Kasowanie pomogło "na chwilę".
W końcu założyłem oryginalny czujnik. Skasowałem błąd, zaadaptowałem czujnik po wymianie na nowy i...............wszystko hula jak należy
.Rogal na pysku. I w drogę. Po przejechaniu w ciągu kilku dni 400 km nagle zaświecił się ponownie check engine. Znowu komp. Znowu czujnik różnicy ciśnień. K......
Kasowanie błędu nic nie daje. Ok. Pojeździłem parę dni. Check cały czas isę świeci. No ok. Niech mu "na chwilę" będzie
. Po jakimś czasie zaczęła migać ponadto kontrolka świec żarowych. Dodatkowo zaczął wyświetlać się symbol filtra dpf. Jazda po autostradzie, obroty lekko ponad 3 tys, dystans ok. 50 km. Żadnego wypalania nie widzę
. Ok. Znowu komp. Błąd czujnika różnicy ciśnień. Próbuję uruchomić wymuszone wypalanie filtra. Jakoś nic nie reaguje. Dobra jeżdżę dalej. I teraz naprzemiennie. Raz gaśnie "spiralka", ale świeci "dpf", Raz gaśnie "dpf", a miga spiralka. Oczywiście check engine jest ciągle.Teraz konkluzje.
Przez dwa pierwsze miesiące po zakupie auta ani razu nie zaświeciła się kontrolka dpf informująca o wypalaniu filtra. Ok. Może nie było potrzeby wypalania? Ale jakoś nie dawało mi to spokoju. Chyba poniekąd z tego powodu chciałem "pomóc" filtrowi z tym środkiem LM. Jazda naprzemiennie 50% miasto, 50% autostrada (jednorazowe dystanse po 100 km).
Od czasu "zaaplikowania" nagle zaczęły się problemy z czujnikiem różnicy ciśnień. Przypadek? Ale dalej nie było żadnej kontrolki dpf.
Dopiero po miesięcznym jeżdżeniu ze świecącym "checkiem" i w końcu wymianie czujnika i po tych 400 km bezproblemowej jazdy zaczęła pokazywać się "spiralka" i "dpf".
Oczywiście, sprawdzę stan zapełnienia filtra, bo tego jeszcze nie "zbadałem". Dodam tylko, że auto jeździ bez zarzutu, żadnej utraty mocy itp.
"Puszkę" jak już pisałem oglądałem i żadnych śladów wycinania (no chyba, że zrobili "magisterkę"). Pytanie, jak sprawdzić, czy ktoś nie próbował usuwać dpf ingerując w sterownik?
A jeżeli dpf fizycznie zostałby usunięty, to jak interpretować zaświecanie się i gaśnięcie ikonki "dpf" podczas jazdy?
Taki oto mam problem. Chyba sprawdza się zasada, że nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu
.