Witam,
Mam fiata scudo 1.9td 97r z problemem przy hamowaniu, tzn. pierwsze wciśniecie hamulec jest ok, z każdym kolejnym maleje, po 3-4 wciśnięciu hamuje się oczami
Od kilku lat z tym jeżdżę "wokół komina" i nie ma z tym problemu, jednak ja da się to niskim kosztem naprawić to czemu nie.
Układ jest prosty, pompa vacum, wężyk, serwo, wpiąłem przez trójnik wakuometr i tak jak podejrzewałem brakuje podciśnienia, dochodzi do 30inHg powoli, po pierwszym wciśnięciu hamulca praktycznie zeruje zegar.
Da się w jakiś prosty sposób zdiagnozować czy to wina pompy czy serwa?
I druga sprawa, załączają się wentylatory dużo za wcześnie, na zegarach wskazówka czasem nawet nie zdąży się dobrze podnieść a wentylatory już chodzą (oba), to samo podczas jazdy, ledwo przejadę 1-1,5km a wentylatory chodzą przez jakąś chwilę, później na zegarach wskazówka nie osiągnie 80-90*. Orientuje się gdzie jest czujnik wody/termowłacznik w tym złomku, bo mi nie udało się go zlokalizować, jedynie coś na osłonie wentylatorów po miedzy nimi ale to raczej nie to.
I ostatnia sprawa, kilka lat temu padł alternator, został zregenerowany ale jest jakiś problem ze wzbudzeniem go.. tzn. po przekręceniu stacyjki na zapłon kontrolka ładowania świeci, odpalam, gaśnie natychmiast a ładowania nie ma... Dopiero po ok. 2min pojawia się, przegazówka, zapalanie świateł itp. nic nie zmieniają, musi upłynąć jakiś czas i nagle pojawia się ładowanie 14,5V. Już 3 krotnie byłem u gościa który go regenerował i wg. niego "na stole" się wzbudza dobrze...
Jakieś porady?
Od razu mówię że jeżeli da się to prosto rozwiązać to ok, auto nie jest warte inwestycji a z problemami da się żyć
Mam fiata scudo 1.9td 97r z problemem przy hamowaniu, tzn. pierwsze wciśniecie hamulec jest ok, z każdym kolejnym maleje, po 3-4 wciśnięciu hamuje się oczami
Od kilku lat z tym jeżdżę "wokół komina" i nie ma z tym problemu, jednak ja da się to niskim kosztem naprawić to czemu nie. Układ jest prosty, pompa vacum, wężyk, serwo, wpiąłem przez trójnik wakuometr i tak jak podejrzewałem brakuje podciśnienia, dochodzi do 30inHg powoli, po pierwszym wciśnięciu hamulca praktycznie zeruje zegar.
Da się w jakiś prosty sposób zdiagnozować czy to wina pompy czy serwa?
I druga sprawa, załączają się wentylatory dużo za wcześnie, na zegarach wskazówka czasem nawet nie zdąży się dobrze podnieść a wentylatory już chodzą (oba), to samo podczas jazdy, ledwo przejadę 1-1,5km a wentylatory chodzą przez jakąś chwilę, później na zegarach wskazówka nie osiągnie 80-90*. Orientuje się gdzie jest czujnik wody/termowłacznik w tym złomku, bo mi nie udało się go zlokalizować, jedynie coś na osłonie wentylatorów po miedzy nimi ale to raczej nie to.
I ostatnia sprawa, kilka lat temu padł alternator, został zregenerowany ale jest jakiś problem ze wzbudzeniem go.. tzn. po przekręceniu stacyjki na zapłon kontrolka ładowania świeci, odpalam, gaśnie natychmiast a ładowania nie ma... Dopiero po ok. 2min pojawia się, przegazówka, zapalanie świateł itp. nic nie zmieniają, musi upłynąć jakiś czas i nagle pojawia się ładowanie 14,5V. Już 3 krotnie byłem u gościa który go regenerował i wg. niego "na stole" się wzbudza dobrze...
Jakieś porady?
Od razu mówię że jeżeli da się to prosto rozwiązać to ok, auto nie jest warte inwestycji a z problemami da się żyć


Z obecnymi da się żyć