Dziwny przypadek. Wysysa płyn chłodniczy ze zbiorniczka wyrównawczego prosto do wydechu. Brak oznak uszkodzenia uszczelki pod głowicami. Silnik pracuje podręcznikowo-nawet po nocy, węże nie puchną, nie bąbelkuje do zbiorniczka, brak "masła" pod korkiem oleju, test CO2 nie wykazal spalin w płynie. Kompresor chlodzony jest plynem chlodniczym, ale zrobilem mu prosty test na szczelnosc i wyszlo, ze to nie kompresor przerzuca plyn do wydechu. Mianowicie odlaczylem od kompresora węże chłodzące i połączyłem je rurkami, przez co do kompresora nie dochodzil juz plyn a mimo wszystko i tak wyciąga plyn ze zbiorniczka do wydechu.
Podkreslam nie ma obecnosci plynu w komorze spalania, jest tylko w samych tlumikach.
Katalizatory nie sa chlodzone plynem, EGR tez nie jest chlodzony plynem.
Moze macie Panowie pomysl co jeszcze moglo sie stac? Czy mozliwe jest pekniecie glowicy pomiedzy kanalem wodnym a wydechem i zeby nie bylo innych symptomów?
Ostatecznie zrzuce mu kompresor i obie glowice, ale nie chcialbym zeby to sie okazala jakas pierdola a narobie sie jak osiol.
Auto prywatne
dodam jeszcze, ze nawet spaliny sa normalne a nie bialy dym jak to bywa przy uszkodzonej uszczelce. Brakuje mi pomyslow. Dzisiaj sprawdze jeszcze sprężanie, ale sam dostep do swiec to dramat
Podkreslam nie ma obecnosci plynu w komorze spalania, jest tylko w samych tlumikach.
Katalizatory nie sa chlodzone plynem, EGR tez nie jest chlodzony plynem.
Moze macie Panowie pomysl co jeszcze moglo sie stac? Czy mozliwe jest pekniecie glowicy pomiedzy kanalem wodnym a wydechem i zeby nie bylo innych symptomów?
Ostatecznie zrzuce mu kompresor i obie glowice, ale nie chcialbym zeby to sie okazala jakas pierdola a narobie sie jak osiol.
Auto prywatne
dodam jeszcze, ze nawet spaliny sa normalne a nie bialy dym jak to bywa przy uszkodzonej uszczelce. Brakuje mi pomyslow. Dzisiaj sprawdze jeszcze sprężanie, ale sam dostep do swiec to dramat