Witam!
Postanowiłem tutaj umieścić opisać problem, ponieważ kompletnie straciłem nerwy do auta. Tak więc od początku.
Problem dotyczny Mercedesa W210 E230 (B+LPG, skrzynia automatyczna), a tkwi on w tym, że na niskich obrotach silnik pracuje bardzo niestabilnie po czym wyłącza się. Do tego podczas jazdy traci moc, pracuje bardzo niestabilnie i także gaśnie a podczas dodawania gazu słychać trzaski. Dzieje się to zarówno na benzynie jak i na gazie. Po wielu wizytach u mechaników i diagnostyce na różnych urządzeniach (i uniwersalnych i tych "mercedesowych") problem nie został rozwiązany. Komputer nie pokazuje żadnych błędów. Co ciekawe po "zrestartowaniu" samochodu czyli wyłączeniu go i włączeniu problem na jakiś czas znika i wszystko działa dobrze.
Co zostało wymienione : czujnik wałka rozrządu ( co minimalnie zredukowało falowanie obrotów), świece, lambda, przepływomierz, przepustnica i filtr powietrza.
Czy macie drodzy forumowicze jakieś pomysły co może być przyczyną takiego a nie innego stanu i czy ewentualnie jesteście w stanie polecić kogoś w okolicach Przemyśla bądź Rzeszowa kto mógłby zająć się tym przypadkiem ( jeden z mechaników z jednego z większych serwisów w Rzeszowie powiedział mi krótko - do tego auta potrzeba albo czarodzieja albo cudotwórcy..)
Gorąco pozdrawiam!
Postanowiłem tutaj umieścić opisać problem, ponieważ kompletnie straciłem nerwy do auta. Tak więc od początku.
Problem dotyczny Mercedesa W210 E230 (B+LPG, skrzynia automatyczna), a tkwi on w tym, że na niskich obrotach silnik pracuje bardzo niestabilnie po czym wyłącza się. Do tego podczas jazdy traci moc, pracuje bardzo niestabilnie i także gaśnie a podczas dodawania gazu słychać trzaski. Dzieje się to zarówno na benzynie jak i na gazie. Po wielu wizytach u mechaników i diagnostyce na różnych urządzeniach (i uniwersalnych i tych "mercedesowych") problem nie został rozwiązany. Komputer nie pokazuje żadnych błędów. Co ciekawe po "zrestartowaniu" samochodu czyli wyłączeniu go i włączeniu problem na jakiś czas znika i wszystko działa dobrze.
Co zostało wymienione : czujnik wałka rozrządu ( co minimalnie zredukowało falowanie obrotów), świece, lambda, przepływomierz, przepustnica i filtr powietrza.
Czy macie drodzy forumowicze jakieś pomysły co może być przyczyną takiego a nie innego stanu i czy ewentualnie jesteście w stanie polecić kogoś w okolicach Przemyśla bądź Rzeszowa kto mógłby zająć się tym przypadkiem ( jeden z mechaników z jednego z większych serwisów w Rzeszowie powiedział mi krótko - do tego auta potrzeba albo czarodzieja albo cudotwórcy..)
Gorąco pozdrawiam!