Witam, mój problem polega na ciężkim porannym zapłonie. Mianowicie odpalam silnik, przez 10 sekund jest dobrze... potem zaczyna nim rzucać, ruszam i przez pół kilometra jest jakby słaby a za chwilę to puszcza i jedzie już normalnie. Wymieniłem świece, czyściłem przepustnice, cewki brałem na podmianę... Jak to ugryść?