Witam. Takie tematy już się pojawiały ale takiego przypadku jak mi się zdarzył nie mogłem znaleść.
Na początku roku 2016(styczeń) przyjełem auto do naprawy bezgotówkowo. Auto zrobiłem do połowy lutego stoi skończone od tamtego czasu ale klient nie odebrał auta do tej pory. Ubezpieczalnia wypłaciła całość kwoty za naprawę czyli robota jest rozliczona. Z klientem nie ma żadnego kontaktu telefon milczy, pod adresem który podał na przyjęciu pojazdu do naprawy to już nie ma tego budynku, sąsiedzi nie kojarzą tego gościa. Posiadam dowód od samochodu i polisę OC (aktualnie się skończył przegląd i oc). Adres z dowodu jest taki sam jak podał wcześniej. Policja sprawdziła tylko samochód pod kątem czy nie jest kradziony i to wszystko jak mogli mi pomóc ;/ Co w takiej sytuacji można zrobić? Jest takie coś że samochód przechodzi na własność warsztatu? Stoi już 11miesięcy nie ruszany i powoli w podwórko się wrasta a szkoda auta bo świeże autko.. Pozdrawiam
Na początku roku 2016(styczeń) przyjełem auto do naprawy bezgotówkowo. Auto zrobiłem do połowy lutego stoi skończone od tamtego czasu ale klient nie odebrał auta do tej pory. Ubezpieczalnia wypłaciła całość kwoty za naprawę czyli robota jest rozliczona. Z klientem nie ma żadnego kontaktu telefon milczy, pod adresem który podał na przyjęciu pojazdu do naprawy to już nie ma tego budynku, sąsiedzi nie kojarzą tego gościa. Posiadam dowód od samochodu i polisę OC (aktualnie się skończył przegląd i oc). Adres z dowodu jest taki sam jak podał wcześniej. Policja sprawdziła tylko samochód pod kątem czy nie jest kradziony i to wszystko jak mogli mi pomóc ;/ Co w takiej sytuacji można zrobić? Jest takie coś że samochód przechodzi na własność warsztatu? Stoi już 11miesięcy nie ruszany i powoli w podwórko się wrasta a szkoda auta bo świeże autko.. Pozdrawiam