Otóż mam problem z odpaleniem auta na zimnym siniku.
Gdy temperatura spadanie poniżej +10*C samochód odpala za drugim razem. Wystarczy za 1. razem przekręcić kluczyk na pół sekundy , a za drugim razem już odpali. Ale tu problem się nie kończy.
Od samego początku uruchomienia trzęsie sinikiem, brak mu mocy, gdy chce się ruszyć samochód gaśnie ( potem bardzo ciężko go odpalić)- tak się dzieje przez kilka minut - zależy to od temperatury powietrza.
Gdy po uruchomieniu samochodu przytrzymamy pedał gazu na ok 1500 obrotów przez 30sekund-1min (zależy od temperatury) wszystko się normuje i jest ok.
Gdy samochód złapie temperaturę można nim jechać bez problemu.
Wydaję się jakby silnik przy odpalaniu nie chodził na wszystkie gary, albo go zalewało.
Gdy były temperatury minusowe , np. przy -10*C odpalał za 3. razem, za pierwszym tylko kręcił rozrusznik. ( później musiał pochodzić z 10min żeby można było nim jechać)
Gdy samochód osiągnie temperaturę pracy wszystko jest ok. Odpala od pierwszego.
Niedawno były wymieniane kable i świece.
Gdy temperatura spadanie poniżej +10*C samochód odpala za drugim razem. Wystarczy za 1. razem przekręcić kluczyk na pół sekundy , a za drugim razem już odpali. Ale tu problem się nie kończy.
Od samego początku uruchomienia trzęsie sinikiem, brak mu mocy, gdy chce się ruszyć samochód gaśnie ( potem bardzo ciężko go odpalić)- tak się dzieje przez kilka minut - zależy to od temperatury powietrza.
Gdy po uruchomieniu samochodu przytrzymamy pedał gazu na ok 1500 obrotów przez 30sekund-1min (zależy od temperatury) wszystko się normuje i jest ok.
Gdy samochód złapie temperaturę można nim jechać bez problemu.
Wydaję się jakby silnik przy odpalaniu nie chodził na wszystkie gary, albo go zalewało.
Gdy były temperatury minusowe , np. przy -10*C odpalał za 3. razem, za pierwszym tylko kręcił rozrusznik. ( później musiał pochodzić z 10min żeby można było nim jechać)
Gdy samochód osiągnie temperaturę pracy wszystko jest ok. Odpala od pierwszego.
Niedawno były wymieniane kable i świece.
