Witam,
Jestem nowym użytkownikiem forum, jednocześnie chciałbym się przywitać z wami, mając na uwadze, że ktoś z tego grona wreszcie mi pomoże z moim problemem.
Ale do rzeczy.
Pacjent: Toyota Corolla E12 2.0 D4D 2003
Problem: Problem jest z ogrzewaniem. Mamy zimę, która niebawem się skończy, ale wolałbym rozwiązać problem jeszcze w tym czasie. Ostatnio problem był następujący, że powietrze leciało tylko z przegrody od kierowcy, a od pasażera i od środka bliżej pasażera prawie nie. Problem został rozwiązany, złamane były jakieś za deską plastiki, które nie doprowadzały powietrza do każdego wylotu. Problem naprawiony w połowie, bo zgłosiłem jeszcze drugi problem, ale żaden z 3 mechaników nic nie stwierdził rzekomo.
Mianowicie Rolka strasznie słabo grzeje. Powietrze nawet po rozgrzaniu silnika do tych 90 stopni lub trochę mniej leci lekko ciepłe (ale nie gorące tak jakbym chciał i oczekiwał). Zgłosiłem to mechanikowi i rzekomo "tak panie musi być", ale jednak po rozmowach z innymi użytkownikami tego samochodu tak nie musi.
Mechanicy wedle tego co usłyszałem sprawdzili termostat, chłodnicę, płyn w chłodnicy, nie wiem czy nagrzewnice sprawdzali i przewody, ale mniejsza z tym. Kasę zapłaciłem za "diagnozę", ale jednogłośnie słyszałem "Panie D4D tak mają, pogódź się pan z tym".
Ja rozumiem, że jest to Diesel, ale mam okazję jeździć innymi starszymi i młodszymi Dieslami (Kia Cee'd 1.6 CTDI, Opel Astra II 1.7 , Passat B6 2.0 TDI) i we wszystkich tych samochodach jest bardzo cieplutko, a powietrze leci wręcz gorące po nagrzaniu silnika.
Robiłem testy i silnik nawet po grzaniu i jeździe w czasie powyżej godziny, daje takie samo powietrze.
Klima jest, nabita, świeżo odgrzybiona, powietrze w lato leci wręcz lodowate.
Nie mam pomysłów co to może być, co jest tego przyczyną i jak to naprawić (oddaję samochód zawsze do mechaników). Dążę do tego, że wydałem już sporo pieniędzy na "zabawę" z tym ogrzewaniem by nie zostało zrobione nic, a kolejne pieniądze wyrzucone w błoto to no sens moim zdaniem.
Dlatego liczę, że ktoś coś rzuci konkretnego od siebie, co to może być, co KAZAĆ sprawdzić/wymienić mechanikowi.
Z góry dziękuje i liczę na pomoc.
Jestem nowym użytkownikiem forum, jednocześnie chciałbym się przywitać z wami, mając na uwadze, że ktoś z tego grona wreszcie mi pomoże z moim problemem.
Ale do rzeczy.
Pacjent: Toyota Corolla E12 2.0 D4D 2003
Problem: Problem jest z ogrzewaniem. Mamy zimę, która niebawem się skończy, ale wolałbym rozwiązać problem jeszcze w tym czasie. Ostatnio problem był następujący, że powietrze leciało tylko z przegrody od kierowcy, a od pasażera i od środka bliżej pasażera prawie nie. Problem został rozwiązany, złamane były jakieś za deską plastiki, które nie doprowadzały powietrza do każdego wylotu. Problem naprawiony w połowie, bo zgłosiłem jeszcze drugi problem, ale żaden z 3 mechaników nic nie stwierdził rzekomo.
Mianowicie Rolka strasznie słabo grzeje. Powietrze nawet po rozgrzaniu silnika do tych 90 stopni lub trochę mniej leci lekko ciepłe (ale nie gorące tak jakbym chciał i oczekiwał). Zgłosiłem to mechanikowi i rzekomo "tak panie musi być", ale jednak po rozmowach z innymi użytkownikami tego samochodu tak nie musi.
Mechanicy wedle tego co usłyszałem sprawdzili termostat, chłodnicę, płyn w chłodnicy, nie wiem czy nagrzewnice sprawdzali i przewody, ale mniejsza z tym. Kasę zapłaciłem za "diagnozę", ale jednogłośnie słyszałem "Panie D4D tak mają, pogódź się pan z tym".
Ja rozumiem, że jest to Diesel, ale mam okazję jeździć innymi starszymi i młodszymi Dieslami (Kia Cee'd 1.6 CTDI, Opel Astra II 1.7 , Passat B6 2.0 TDI) i we wszystkich tych samochodach jest bardzo cieplutko, a powietrze leci wręcz gorące po nagrzaniu silnika.
Robiłem testy i silnik nawet po grzaniu i jeździe w czasie powyżej godziny, daje takie samo powietrze.
Klima jest, nabita, świeżo odgrzybiona, powietrze w lato leci wręcz lodowate.
Nie mam pomysłów co to może być, co jest tego przyczyną i jak to naprawić (oddaję samochód zawsze do mechaników). Dążę do tego, że wydałem już sporo pieniędzy na "zabawę" z tym ogrzewaniem by nie zostało zrobione nic, a kolejne pieniądze wyrzucone w błoto to no sens moim zdaniem.
Dlatego liczę, że ktoś coś rzuci konkretnego od siebie, co to może być, co KAZAĆ sprawdzić/wymienić mechanikowi.
Z góry dziękuje i liczę na pomoc.