1. W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Dowiedz się więcej.
  2. Witamy na Forum Mechaników!
    Aktualnie przeglądasz stronę jako gość. lub
    Rejestracja otworzy przed Tobą drogę do zupełnie nowego, dzikiego świata motoryzacji!
    Jako użytkownik uzyskasz pełen dostęp do forum oraz będziesz mógł tworzyć tematy oraz brać udział w dyskusji.
    Gorąco zachęcamy oraz zapraszamy do rejestracji!

    Usuń ogłoszenie

pęknięta głowica czyja wina??

Dyskusja w 'Przepisy i prawo' rozpoczęta przez użytkownika monstergarage, 3-08 20.

  1. monstergarage

    monstergarage Uczestnik

    Offline
    Dołączył:
    29-01 15
    Postów:
    101
    Docenione treści:
    5
    Miasto:
    Pieszyce
    W środę wieczorem klient przyprowadził mi hyunday-a galloper-a 2.5 tdi na wymianę rozrządu oraz obsługę olejowo-filtrową i sprawdzenie auta po zakupie klient zgłosił również ze auto po przejechaniu dłuższego dystansu bezpośrednio po zakupie pojawiły się bąbelki w zbiorniczku nadmiarowym w ukł. chłodzenia i żeby sprawdzić termostat ale raczej o.k. bo auto się nie gotuje i trzyma temperaturę, wizyta umówiona wcześniej podstawił wieczorem żeby można było robić od rana na zimnym silniku, auto wjechało ciepłe na podnośnik i tam już zostało nieodpalane aż do czasu po wymianie rozrządu na następny dzień, rozrząd wymieniony zgodnie ze sztuką ( znaki się pokrywają sprawdzane 2 razy ) palimy auto - kręci nie odpala ... jeszcze raz sprawdzamy znaki wszystko O.K. kręcimy dalej rozrusznikiem w końcu załapał, ale kopci na biało więc zgasiliśmy - przy wymianie rozrządu nie ingeruje się w tym aucie w układ chłodzenia gdyż pompa jest na jednym z 4 pasków pomocniczych więc ilość chłodziwa w układzie nie zmieniła się podczas wymiany rozrządu, po odkręceniu korka w chłodnicy dolałem ponad 2 litry płynu aby uzupełnić stan, kręcimy dalej by odpalić - przez nie zakręcony korek w chłodnicy wylatuje płyn wraz ze spalinami więc zapewne głowica jest pęknięta- (nie wiem jeszcze nie ściągaliśmy ) nie próbujemy odpalać dalej, dzwonie do klienta i przedstawiam mu zaistniałą sytuację - klient twierdzi że to moja wina bo przed przyjazdem na warsztat auto paliło od strzała i to się stało u mnie na warsztacie i ja za to odpowiadam. Nie do końca się z nim zgadzam. Klient twierdzi że ja na własny koszt mam mu to auto naprawić bo on nie poczuwa się do winy że była nie właściwa ilość płynu chłodzącego w układzie. Warsztat mam ubezpieczony ale jak to zgłoszę na ubezpieczalnie to nikt mi tego nie uzna bo to raczej nie błąd w sztuce. Co zrobić w takiej sytuacji ?? miął może ktoś podobny przypadek ?? dodam jeszcze że auto nie ma zbiorniczka wyrównawczego tylko nadmiarowy do którego idzie tylko jedna rurka z pod korka chłodnicy i nie ma jak sprawdzić poziomu płynu na ciepłym silniku ...
     
    Ostatnio edytowano: 3-08 20
  2. WOODOO

    WOODOO SuperMechanior

    Offline
    Dołączył:
    25-08 14
    Postów:
    4 352
    Docenione treści:
    2 215
    Jak spisałeś jakikolwiek dokument przyjęcia zlecenia naprawy, to spuszczaj typa na drzewo...niech zabiera szrota i to w podskokach...oczywiście nic bym nie robił przy tym szrocie...:)
    Natomiast jak dogadaliście się na robotę na ,,gębę,, to już możesz się zabierać za naprawę tej głowicy...:) chyba, że też spuścisz typa na drzewo...a on ci naśle psiarnię, skarbówkę itp....no chyba, że ty jesteś harcorem i masz wywalone...:)
    Pytanie na jak twardego zawodnika trafiłeś...?:)
     
    Ostatnio edytowano: 3-08 20
  3. monstergarage

    monstergarage Uczestnik

    Offline
    Dołączył:
    29-01 15
    Postów:
    101
    Docenione treści:
    5
    Miasto:
    Pieszyce
    Własnie o to chodzi że to stały klient i nie pisałem zlecenia na to auto bo nigdy nie było z gościem problemów a szrota takiego kupił powiedzmy chobbistycznie, dla tego tez przyjąłem to auto wieczorem żeby mu pójść na rękę, skarbówki czy policji się nie boję bo prowadzę wszystko legalnie ale też nie chce się szarpać z gościem tylko nie chce nikomu prezentów robić. może jakiś rzeczoznawca czy coś ?? nie wiem pierwszy raz mam taką sytuację.
     
  4. Jarzi

    Jarzi Grupa Wsparcia Technicznego

    Offline
    Dołączył:
    21-04 17
    Postów:
    4 912
    Docenione treści:
    1 340
    Miasto:
    Kaczory
    Jedynie powołanie rzeczoznawcy i droga sądowa. Myślę, że gość wiedział co za bubla ci wstawia i chce cie wyruchac.
     
  5. toomii76

    toomii76 toomi

    Offline
    Dołączył:
    2-11 14
    Postów:
    11 494
    Docenione treści:
    6 113
    Miasto:
    turek
    od kiedy mu robisz auta? długo się znacie?
     
  6. WOODOO

    WOODOO SuperMechanior

    Offline
    Dołączył:
    25-08 14
    Postów:
    4 352
    Docenione treści:
    2 215
    Nie chcę cię straszyć, ale jako przedsiębiorca jesteś na niższej pozycji pod względem prawnym niż taki klient obszczymur...:(
    On ci będzie wciskał, że tak nie było przed tym jak oddał ci auto, a to ty będziesz musiał udowodnić, że on kłamie...takie jest prawo w tym bantustanie...:(
    I weź mu teraz udowodnij...no chyba, że masz nagranie rozmowy...

    1. Można zaryzykować i powyjmuj to co mu pozakładałeś i wypier...ol szrota w krzaki, razem z dokumentami i kluczykami, zanim typ się zjawi...i idź w zaparte, że go u ciebie w ogóle nie było...:) oczywiście powycieraj wszystkie odciski palców przed operacją...:)
    2. Opcja druga to negocjacje z leszczem...nie zapomnij nagrywać rozmów- masz do tego prawo...i próba sprowokowania frajera żeby się wysypał, że już wcześniej był problem z tą głowicą...oczywiście wynik tych negocjacji jest trudny do przewidzenia...:)
    3. Trzecia opcja to położenie uszu po sobie i naprawa za frajer tego co typ próbuje wcisnąć...:)
    4. Czwarta opcja to czekanie aż typ sam może odpuści...:)

    Osobiście stawiał bym na opcję nr. 1...ale nie znam wszystkich za i przeciw...:)

    Jedyne co mogę doradzić- to zawsze dokumentować wszystkie działania w firmie, bo takie typy właśnie na tym żerują, że masz luki...:)
     
    Encore lubi to.
  7. Radmor

    Radmor Gaduła

    Offline
    Dołączył:
    21-03 19
    Postów:
    1 079
    Docenione treści:
    316
    Tu jest istotny argument dotyczący problemu ...na początku pojawiają się niewinne bąbelki w zbiorniczku by póżniej zamienić się w bąble i wypychać plyn ze zbiorniczka .Poza tym płyn ze spalinami nie oznacza pękniętej głowicy ,,bardzo prawdopodobne jest że uszczelka jest uszkodzona a głowica nierówna ! Tak więc nie jesteś na straconej pozycji ;)
     
  8. blayders

    blayders Bywalec

    Offline
    Dołączył:
    10-10 18
    Postów:
    691
    Docenione treści:
    146
    Miasto:
    Podkarpacie
    Miałem podobna sytuację . Stały klient straszył mnie nawet sądem . Wręcz mu numer polisy i za diabła nie wydawaj samochodu . Z ubezpieczalni przyjedzie rzeczoznawca i rozstrzygnie sprawę na twoja korzyść , a klient niech później użera się z twoja ubezpieczalnia . Ty wypchnij parcha i jak najszybciej rób następne fury . W najgorszym przypadku będziesz tą dniówkę w plecy plus materiały jeśli ci nie zapłaci , ale w tedy on w sądzie nic nie zdziała bo nie rozliczona usłucha jest traktowana jak byś nic nie zrobił przy aucie .
     
    WOODOO lubi to.
  9. monstergarage

    monstergarage Uczestnik

    Offline
    Dołączył:
    29-01 15
    Postów:
    101
    Docenione treści:
    5
    Miasto:
    Pieszyce
    klientowi robimy auta od paru ładnych lat nie pamiętam dokładnie, ale zawsze miał auta świeższe i zadbane, teraz kupił takiego ulepa bo buduje dom w górach, ogólnie gość wydawał się konkretny zawsze, więc nie myślę żeby chciał celowo mnie wykręcić a po prostu nie może zrozumieć pewnych faktów, ja mam monitoring na którym widać o której auto wjeżdża na warsztat i na drugi dzień jakie czynności są przy nim wykonywane, na warsztat autem wjechałem ja, czynności związane z wymianą rozrządu wykonywał jeden z moich pracowników, razem sprawdzaliśmy poprawność montażu. Na pewno nie będę robił akcji typu porzucenie auta czy wyparcie się czego kolwiek, po porostu chciałbym to załatwić zgodnie z prawem i bez utraty honoru i nie dając się wyruchać bo wiem że to nie nasza wina
     
  10. WOODOO

    WOODOO SuperMechanior

    Offline
    Dołączył:
    25-08 14
    Postów:
    4 352
    Docenione treści:
    2 215
    No to co się już na wstępie nie pucujesz, że masz monitoring...:)
    Choć to nie zmienia aż tak drastycznie twojej pozycji, bo ważne są ustalenia z klientem, ale coś tam pomaga- choćby udowodnić, że nie pałowałeś fury...Natomiast on nie musiał wiedzieć, że nie ma płynu, ale ty jako fachowiec powinieneś co najmniej sprawdzić takie podstawowe rzeczy zanim wsiadłeś do jego samochodu...:)
    Wezwie ci psiarnię i grzecznie wydasz autko i jeszcze będziesz przepraszał żeby nie składał przeciwko tobie wniosku o ukaranie za zabór mienia...:) Tak, że z tym nie wydawaniem to bym uważał...:)

    Ogólnie to przygotuj się możliwie najlepiej dowodowo- zaproś pana na seans monitoringu, wytłumacz, że masz nagrania rozmów ( nagrania są jak najbardziej legalne pod warunkiem, że nagrywasz rozmowę w której ty uczestniczysz) itp.
    Myślę, że panu zwiędnie rura...:)
     
  11. blayders

    blayders Bywalec

    Offline
    Dołączył:
    10-10 18
    Postów:
    691
    Docenione treści:
    146
    Miasto:
    Podkarpacie
    I o to chodzi żeby wezwał psiarnie bo ty będziesz miał od psiarni notatkę że zabrał samochód bez uregulowania płatności za usługę i nie chciał czekać na rzeczoznawcę który miał oglądać pojazd = w sądzie klient będzie startował z przegranej pozycji .
    PS.: Po tej akcji powieś zdjęcie tego klienta w sekcji tego pana nie obsługujemy .
     
  12. monstergarage

    monstergarage Uczestnik

    Offline
    Dołączył:
    29-01 15
    Postów:
    101
    Docenione treści:
    5
    Miasto:
    Pieszyce
    O.K. dziś mam dzień w którym mam czas żeby zająć się tym autem, czy ściągać głowicę czy czekać na rzeczoznawcę ?? oczywiście wykonując pracę dokumentować to wszystko w postaci nagrań czy zdjęć. Chodzi też o czas, ogólnie terminy nas gonią jak chyba wszystkich, a nie wiem jak to się odbywa czy głowica w takim przypadku ma być demontowana przy rzeczoznawcy, czy mogę ją ściągnąć bo i tak raczej trzeba będzie żeby zweryfikować czy to sama uszczelka czy głowica.
     
  13. Radmor

    Radmor Gaduła

    Offline
    Dołączył:
    21-03 19
    Postów:
    1 079
    Docenione treści:
    316
    Uważam iż na tym etapie nie powinieneś demontować głowicy. Jeżeli nie dogadałeś się z klientem pozostaw to do czasu .Poza tym wymagane by było aby w trakcie demontażu oprócz rzeczoznawcy był również klient. Przy odkręcaniu śrub głowicy możesz zwrócić uwagę z jaką siłą były one dokręcone (to też może mieć wpływ na zaistniałą usterkę !) .
     
  14. pawcar

    pawcar SuperMechanior

    Offline
    Dołączył:
    6-02 17
    Postów:
    1 904
    Docenione treści:
    576
    Miasto:
    Manchester
    nic samemu nie robić, czekać na rzeczoznawcę lub dogadanie się z klientem żeby był przy rozbiórce .
    jeżeli sam coś zaczniesz grzebać to z miejsca jesteś winny.
     
  15. monstergarage

    monstergarage Uczestnik

    Offline
    Dołączył:
    29-01 15
    Postów:
    101
    Docenione treści:
    5
    Miasto:
    Pieszyce
    tyle tylko ze klient był wczoraj na rozmowie i stwierdził że jego to nie interesuje on chce auto sprawne bo takie oddał jego zdaniem na warsztat, fakt przyjechał nim i auto wjechało o własnych siłach na podnośnik jak wcześniej pisałem, gość się zafixsował i nie można z nim podjąć normalnego dialogu bo tylko krzyczy że on oddał auto sprawne i chce sprawne spowrotem, mi szkoda czasu na włuczenie się po sondach ale też nie chce dać się zfrajerować i robić mu to za free
     
  16. Jarzi

    Jarzi Grupa Wsparcia Technicznego

    Offline
    Dołączył:
    21-04 17
    Postów:
    4 912
    Docenione treści:
    1 340
    Miasto:
    Kaczory
    Nagrywaj rozmowy. Zbieraj wszelki materiał. Zadzwoń do rzeczoznawcy i dopytaj o procedury w takim przypadku.
     
  17. monstergarage

    monstergarage Uczestnik

    Offline
    Dołączył:
    29-01 15
    Postów:
    101
    Docenione treści:
    5
    Miasto:
    Pieszyce
    już dzwoniłem, rzeczoznawca a właściwie biegły sondowy ds. pojazdów i maszyn podpowiedział żebym rozkręcał i wszystko dokumentował zdjęciami i nagraniami jeśli klient się nie zgodzi na zapłatę za wykonane prace to kierować sprawę do sądu, ale wcześniej zaproponować klientowi rabat za wykonane usługi ze względu na zaistniałą sytuację, - zasugerować że chce się sprawę załatwić polubownie, i uwzględnić wszystkie czynności wykonywane w kosztorysie
     
  18. pawcar

    pawcar SuperMechanior

    Offline
    Dołączył:
    6-02 17
    Postów:
    1 904
    Docenione treści:
    576
    Miasto:
    Manchester
    Sądzie ...nie sondzie.
     
  19. blayders

    blayders Bywalec

    Offline
    Dołączył:
    10-10 18
    Postów:
    691
    Docenione treści:
    146
    Miasto:
    Podkarpacie
    Też uważam by nie rozbierać bez rzeczoznawcy z ubezpieczalni w której masz wykupioną polisę . To każ rzeczoznawcy dać to na piśmie ze z twojej rozbiórki nie będzie kwasu w przyszłości . To ze samochód dojechał to nie jest równoznaczne z tym ze był sprawny !!!
     
  20. pawcar

    pawcar SuperMechanior

    Offline
    Dołączył:
    6-02 17
    Postów:
    1 904
    Docenione treści:
    576
    Miasto:
    Manchester
    Generalnie zdiagnozuj to, wpuść powietrze do cylindra - świece lub wtryski i zobacz czy bąbelkuje. nagraj to na telefonie w miarę w dobrej rozdzielczości i tyle.

    zobacz, który dokładnie cylinder przepuszcza, można też w drugą stronę, z tym , że wtedy żeby zaworów nie pogiąć to trzeba mieć odkręcone wszystkie świece ... przypominam - woda się nie spręża ...

    ;)

    I teraz jeżeli masz zgrane dokładnie na kamerach co gdzie i kiedy i nie odpalany był pojazd bez płynu - w sensie :
    - wymiana rozrządu , zalanie płynów i odpalenie dopiero.

    jeżeli na kamerach widać, że był odpalany bez wlania płynu to już jesteś w czarnej D.

    Kamera to dobra sprawa, tylko trzeba być pewnym, że wszystko było ok, bo można się samemu władować.


    Jeżeli wszystko było ze sztuką, to zgrywasz taki materiał, ściągasz typa i mu pokazujesz tu i tu, to i to. Jeżeli nie dociera to podajesz nr ubezpieczenia i niech się buja.

    Tak czy inaczej klienta już się pozbyłeś, teraz kwestia żeby wyjść z twarzą i bez żadnych domniemań, same czyste fakty. Gadać i tak będzie.