Kilka miesięcy temu kupiłem sobie w212 3,5 v6 cgi m272. Znajomy kupił go ze zgiętym korbowodem na pierwszym cylindrze, wymienił korbowód plus panewki korbowodowe. Po tym zabiegu zaczął dymić z prawego wydechu, zimny odpala, im bardziej się nagrzewa tym robi się większy opór przy kręceniu silnikiem, jak ma z 50 stopni to rozrusznikiem nie odpali, ręką bardzo ciężko się obraca, poza tym czy zimny czy ciepły pracuje równo, nie stuka.
Czy jeśli założy się panewki +0,25 może być taki objaw? Niby założył std, ale już mnie życie nauczyło żeby zadawać też głupie pytania a znajomy mógł pomylić panewki. Auto zrobiło tak ponad 300 km zanim trafiło do mnie pod ścianę i praktycznie przestało dymić, został tylko opór na silniku.
Warto zajrzeć jakie panewki założył czy to tłoki się blokują? Ktoś zna te silniki? Może ktoś ma dostęp do części typu tłoki i korbowody? Bo powoli szykuję się do rozebrania. Górą wyjdzie po odkręceniu skrzyni? Bo jak dla mnie sanki przednie są trochę za blisko, wystarczy opuścić je na śrubach czy trzeba wyciągać? Są jakieś pułapki w tym silniku?
Czy jeśli założy się panewki +0,25 może być taki objaw? Niby założył std, ale już mnie życie nauczyło żeby zadawać też głupie pytania a znajomy mógł pomylić panewki. Auto zrobiło tak ponad 300 km zanim trafiło do mnie pod ścianę i praktycznie przestało dymić, został tylko opór na silniku.
Warto zajrzeć jakie panewki założył czy to tłoki się blokują? Ktoś zna te silniki? Może ktoś ma dostęp do części typu tłoki i korbowody? Bo powoli szykuję się do rozebrania. Górą wyjdzie po odkręceniu skrzyni? Bo jak dla mnie sanki przednie są trochę za blisko, wystarczy opuścić je na śrubach czy trzeba wyciągać? Są jakieś pułapki w tym silniku?
kiedyś założyłem panewki +0,50 przez pomyłkę jak zaczynałem z warsztatem i zastanawiałem się jak temat z +0.25 wygląda.