Jest jeszcze możliwość, że najnormalniej w świecie piec uciekł ? Coś takiego zdarza się ...
Ten fakt nie jest istotny... Istotnym jest co ten zwyrol zrobił. Każdy myślę, normalny człowiek zadzwoniłby chociaż na psy, że leży pies i chyba ? został wcześniej potrącony, później zapakowałby go do samochodu i zawiózł do weterynarza, ewentualnie zgłosił sam fakt i pojechał dalej, no cokolwiek.
A ten pojeb z premedytacją stwierdził, że się wyżyje, bo przecież pies, który leży na "jego" drodze to obraza jego chorego majestatu. Śmiało mógł pojechać dalej nawet nie reagując w ogóle na tego psa. Stwierdził, że to "koniec świata" i nikt go nie zobaczy, czując się bezkarny dał upust swojej chorej żądzy.
To są właśnie ludzie chorzy, i takich trzeba odizolować od społeczeństwa. Dzisiaj pies, jutro jakiś typ pod dyskoteką ... bo pewnie "co się kurw.. gapisz ?! , wpier.... ci"
To są właśnie tacy "ludzie", bo człowiekiem to on nie jest na pewno.