1. W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Dowiedz się więcej.
  2. Witamy na Forum Mechaników!
    Aktualnie przeglądasz stronę jako gość. lub
    Rejestracja otworzy przed Tobą drogę do zupełnie nowego, dzikiego świata motoryzacji!
    Jako użytkownik uzyskasz pełen dostęp do forum oraz będziesz mógł tworzyć tematy oraz brać udział w dyskusji.
    Gorąco zachęcamy oraz zapraszamy do rejestracji!

    Usuń ogłoszenie

Tylne nadkole, podłoga i próg AR156 '98

Dyskusja w 'Blacharstwo i lakiernictwo' rozpoczęta przez użytkownika TomekDomek, 9-08 18.

  1. TomekDomek

    TomekDomek Nowy

    Offline
    Dołączył:
    9-08 18
    Postów:
    4
    Docenione treści:
    0
    Witam,
    Nadgryziony prawy próg, nadkole i podłoga, w dość ciężkim miejscu do opanowania (jak dla mnie). W jaki sposób to ogarnąć tak by miało to ręce i nogi, podłoga z przodu w sumie zrobiona, została tylna część. Strach jest bo umocnienie trzymające wahacz wzdłuży jest w części zewnętrznej od strony progu mocno nadgryzione.
    Poczyściłem i przykryłem to reaktywnym z lekka bo nie mogłem na to patrzeć, tak czuję się psychicznie lepiej patrząc na to niż na rudą hehe
    IMG_20180809_121746_.jpg IMG_20180809_121806_.jpg IMG_20180809_121816_.jpg
     
  2. misiek1394

    misiek1394 Bywalec

    Offline
    Dołączył:
    9-12 13
    Postów:
    532
    Docenione treści:
    223
    Miasto:
    K-K
    158556_1.jpg
     
    komar200, toomii76 oraz WOODOO lubią to.
  3. TomekDomek

    TomekDomek Nowy

    Offline
    Dołączył:
    9-08 18
    Postów:
    4
    Docenione treści:
    0
    Haha, nie, no bez przesady to nie agro-tuning, myślę o cięciu w kilku miejscach i dospawaniu, sporo zostało wymienione na nowe blachy, został taki kawałek, każda sugestia mile widziana, koszty się nie liczą, chcę to naprawić,a nie wymieniać auto, takie hobby i sentyment. Zazwyczaj sobie radzę, ale w tym miejscu wolę popytać bardziej doświadczonych, sprzęt jest, chęci są, tylko mała podpowiedź potrzebna :)
     
  4. WOODOO

    WOODOO SuperMechanior

    Offline
    Dołączył:
    25-08 14
    Postów:
    1 894
    Docenione treści:
    702
    Miasto:
    WWA
    Znajdź dawcę- wytnij- wspawaj u siebie...:D - tak chyba będzie najszybciej i najtaniej...:D
    Opcja 2 to klepać blaszki...:D pytanie czy chcesz i umiesz...:bored:
     
    misiek1394 lubi to.
  5. chudson

    chudson Uczestnik

    Offline
    Dołączył:
    25-02 17
    Postów:
    376
    Docenione treści:
    70
    Miasto:
    Gorzów Wlkp
    Ja bym wyciął , wyklepał sobie element z blachy i wspawał. Nie jest to widoczny element i wystarczy aby było solidnie, nie musi być idealnie wyglądające jak fabryka
     
  6. komar200

    komar200 Gaduła

    Offline
    Dołączył:
    25-01 16
    Postów:
    1 703
    Docenione treści:
    449
    Miasto:
    grudziadz
    To oddaj do fachowca żeby nie wyglądało jak wyjęte z dupy;)
     
    misiek1394, WOODOO oraz toomii76 lubią to.
  7. TomekDomek

    TomekDomek Nowy

    Offline
    Dołączył:
    9-08 18
    Postów:
    4
    Docenione treści:
    0
    Wycinam uszkodzone i montuję nowe blachy, jak już i tak jest tyle zrobione to nie było sensu zostawiać i kombinować :) Z dawcy mam wzór, niestety ciężko sprawny tył dostać,a jak znajduję sprawny ten kawałek to budy słabo chcą odsprzedać.

    I tak własnie robię, ale będzie jak fabryka bo teraz nie problem ciąć i giąć blachy, bardziej mnie interesowało czy mam uważać na coś w tym miejscu bo jest łączenie wielu blach, od podłogi, progu, wahacza itd. Jaka stal bo w nowszych wiem gdzie jest "wytrzymała" i "miękka",a w AR156 to jest wynalazek, dół niby ocynkowany, ale jakoś szybko się poddał.

    Hehe, a kto powiedział, że po mnie tak wygląda ;-) Mam czas i uwielbiam grzebać w autach, nie pierwsze to moje auto (prywatne,nie robię nic zarobkowo w nich), które odnawiam, w tym przypadku jest drastycznie bo przez moją nieobecność, auto stało zasysając rudę z gleby, nie miałem już miejsca w garażu. A co do fachowców - z ręką na sercu powiesz, że przyłoży się taki fachowiec jak ja mający czas i traktujący naprawę nie jako zarobek ,a jako coś co ma wyglądać i być solidne? ;-) Pytanie retoryczne, ponieważ już przejechałem się na "fachowcach", są magicy, ale zazwyczaj nie mają czasu bo mają już terminy obstawione.