Jeśli chodzi o Vectrę C w dieslu to silnik który podałeś jest chyba najlepszym rozwiązaniem. To fiatoski 1,9 jtd, bardzo udany silnik, 120 koni wystarczy do w miarę sensownej jazdy, a jednocześnie nie ma awaryjnych klap w kolektorze jak w 150 konnym silniku. Od razu mówię że jestem bardzo zadowolonym użytkownikiem VC. Jeśli kupisz pewne auto, nie kręcone i nie kombinowane, to raczej nie bedziesz żałował.
Spalanie w cyklu mieszanym w okolicach 6 - 7 litrów bez specjalnego oszczędzania i bez specjalnego katowania. Na trasie poniżej 6 przy jeździe do 100-110 km/h. Mówię o realnym spalaniu, bo komputer pokładowy z reguły zaniża o jakieś 0,5 l/100km. Moja Vectra z takim właśnie silnikiem ma nalatane już 310 tys., a w moich rękach jest od 150 tys. w tym czasie po drodze było: 3 razy naprawa alternatora a dokładniej wymiana mostka prostowniczego (nie pamiętam kosztów ale nie były jakieś wielkie, między 100 a 200 zł szt), jedna wymiana rozrusznika (ok 700 zł regenerowany), zapchany DPF ( 2004 rok to raczej go nie ma) , z 5 razy czyszczony EGR, amortyzatory tył (chyba coś koło 150-170 szt.) i wymieniane kompletne sprzęgło jakieś 2500 zł. No i tzw. CIM z tym to wygląda tak że jak trafisz na kogoś kumatego to Ci to za 200 stówy zrobi twój, a jak nie to kupisz używkę za 600 i za wymianę też dasz 2 setki.
To ceny części, do tego trzeba by doliczyć jakąś robociznę, sam sobie nie liczę, ale no choćby 2000 tys.
Nie liczę pierdół typu gumy, łączniki stabilizatora, rozrządu, olejów, klocków i innych temu podobnych rzeczy które normalnie się zużywają podczas eksploatacji.
Podsumowywując,
Fajny samochód ale musi być pewny, musisz wiedzieć że Ci nikt licznika nie cofnął z 400 tysięcy na 150.
Czasami elektronika trochę daje w plecy, ale z reguły temat jest do ogarnięcia.