Panowie od pewnego czasu mam problem z odpalaniem mojej machiny. Dzisiaj podłączyłem miernik i zaobserwowałem,
-napięcie na akumulatorze to 12,3V-w momencie grzania świec 11,5V
-napięcie na świecach w momencie grzania 10,3V i rośnie do 10,9V
-napięcie na śrubie tej od dołu przekaźnika to 10,6V w momencie grzania, normalnie 12,3V
Mam pytanie-czy te wartości są normalne czy przekaźnik do wymiany,bo świece nowe marki MEYLE.
Objawy są takie,że po dłuższym postoju jak zgaśnie kontrolka grzania świec i go odpalę to zadymi i parę sekund szarpie lub odpali i zgaśnie dopiero po drugim odpaleniu jest ok. Jak potrzymam go jeszcze trochę po zgaśnięciu kontrolki świec dotąd aż wszystkie zółte zgasną to odpala w miare dobrze i jak zmierzyłem napięcie to wtedy właśnie jest na świecach 10,9V.
Przekaźnik zwiera oba styki, styki przeczyszczone, akumulator ma 5 lat ale kręci dobrze.
-napięcie na akumulatorze to 12,3V-w momencie grzania świec 11,5V
-napięcie na świecach w momencie grzania 10,3V i rośnie do 10,9V
-napięcie na śrubie tej od dołu przekaźnika to 10,6V w momencie grzania, normalnie 12,3V
Mam pytanie-czy te wartości są normalne czy przekaźnik do wymiany,bo świece nowe marki MEYLE.
Objawy są takie,że po dłuższym postoju jak zgaśnie kontrolka grzania świec i go odpalę to zadymi i parę sekund szarpie lub odpali i zgaśnie dopiero po drugim odpaleniu jest ok. Jak potrzymam go jeszcze trochę po zgaśnięciu kontrolki świec dotąd aż wszystkie zółte zgasną to odpala w miare dobrze i jak zmierzyłem napięcie to wtedy właśnie jest na świecach 10,9V.
Przekaźnik zwiera oba styki, styki przeczyszczone, akumulator ma 5 lat ale kręci dobrze.
