• Witamy na Forum Mechaników!
    Aktualnie przeglądasz stronę jako gość. lub
    Jako użytkownik uzyskasz pełen dostęp do forum oraz będziesz mógł tworzyć tematy oraz brać udział w dyskusjach.
    Gorąco zachęcamy oraz zapraszamy do rejestracji!

Zafira 1.6 105KM/lpg kupić czy nie?

milamini

Początkujący
Dołączył
28.04.2014
Postów
5
Punktów
0
Miasto
W-wa powiatowa
Witam
Czytam i czytam a już nic nie wiem ;) Co sądzicie o zakupie sprowadzonej (włoch) Zafiry 1.6 105 KM silnik Twinport (pierwsza wersja jak mi powiedziano) 2006r z założoną już instalacją LPG Landi Renzo z przebiegiem 159tys Teoretycznie). Nie wiem ile na gazie jeździła. Czy w ogóle się bawić w kupowanie autka zagazowanego? Nie chcę się targać przez pół kraju tylko po to żeby się przejechać nim jeśli nie ma sensu nawet brać pod uwagę używanego z gazem. Na badanie się wybiorę jeśli to będzie miało sens- ale da się wybadać stan silnika i okreslić ile mu jeszcze zostało żywota? Autko ma jeździć ok 15 km w jedną stronę i powrót plus warszawskie korki z uwzględnieniem co jakiś czas przelot międzymiastowy 150-200 w jedną stronę.
 
Dołączył
28.10.2013
Postów
69
Punktów
0
Moim zdaniem warto- znajomy ma i nie narzeka,z tym że instalacja gazowa innej firmy. Jeśli szukasz praktycznego i większego autka to nie zawiedziesz się,wcześniej sprawdź jedynie stan blach.
 

milamini

Początkujący
Dołączył
28.04.2014
Postów
5
Punktów
0
Miasto
W-wa powiatowa
Dzięki, ale zrezygnowałam z zakupu akurat tego autka. Szukam dalej jestem na etapie dopadania ludzi na ulicy wysiadajacych z samochodow- podpytuję i lukam na ilość miejsca i rozwiazania, pytam ile pali i co za silnik ;), Ostatnio dopadłam pana z KIA jakas tam- duża i trzy rzedy miejsc i kufer jeszcze byl nawet :) No ale...poczytałam, a to części brak, a to zawieszenie....i już wiem, że nie chcę ani diesla (miałam co prawda mojego kochanego cytrynka AX do całkiem niedawna- ale to była klasyka z 1992 roku- nikt teraz nie robi 20 letnich silników ;)), ani kupionego LPG i Włochy też mi odradzono (południowy temperament?) . Aaa i nie chcę Renówki odkąd nawet Reno nie wiedziało dlaczego się znajomej autko notorycznie gotowało. I muszę coś wykombinować koniecznie, bo męża Cordoba jeździ już na "poważny kredyt" a ja mam kupić i potem nie słuchać, a tym bardziej nie wozić do pracy ;) A na psi zlot i na wakacje muszę czymś pojechać bo w moją Agilę nie da rady się upchać.
 
Do góry Bottom