rausman
SuperMechanior
- Dołączył
- 31.07.2021
- Postów
- 216
- Punktów
- 47
Witam
kolega ma problem z zafira II, przebieg prawie 200 tys. (ciezko ocenic czy prawdziwy przebieg), do niedawna jezdzil bezproblemowo, rzadko jezdzi, ale ostatnio zaczela pojawiac sie pomaranczowa kontrolka auta z kluczem i wtedy auto traci moc, czasem sie pojawia czasem nie. Powiedzial mi ze przelal poziom oleju, ale sposcilismy tylko 200 ml do prawidkowego poziomu, wiec tragedii wg. mnie nie ma. Od kupna (1 rok to) w zasadzie zrobil ze dwa tys km.
Powiedzialem mu ze bez diagnostyki w dizlu, to nie ma co nawet silnika tykac. No ale przeczyscilismy filtr powietrza (prawie nowy), sprawdzilismy luz na turbo (wg mnie calkiem spoko, na oko mniej niz 0,4 mm w osi i na boki, widzialem gorsze i bylo ok), przedmuchalismy przeplywomierz, sprawdzilismy, czy jest zalany olejem intercooler, bylo mniej niz pol kieliszka oleju w intercoolerze, przeczyscilismy rury i w zasadzie tyle. Po tych zabiegach wzialem go na upalanie i objazd wsi i calkiem dobrze chodzi, nawet wzorowo, wciska w fotel, ale swoje potrafi zjesc, bo mieszka kolo krakowa i robi sie coraz zimniej.
Czy ktos mial podobne problemy i od czego to zalezy?
kolega ma problem z zafira II, przebieg prawie 200 tys. (ciezko ocenic czy prawdziwy przebieg), do niedawna jezdzil bezproblemowo, rzadko jezdzi, ale ostatnio zaczela pojawiac sie pomaranczowa kontrolka auta z kluczem i wtedy auto traci moc, czasem sie pojawia czasem nie. Powiedzial mi ze przelal poziom oleju, ale sposcilismy tylko 200 ml do prawidkowego poziomu, wiec tragedii wg. mnie nie ma. Od kupna (1 rok to) w zasadzie zrobil ze dwa tys km.
Powiedzialem mu ze bez diagnostyki w dizlu, to nie ma co nawet silnika tykac. No ale przeczyscilismy filtr powietrza (prawie nowy), sprawdzilismy luz na turbo (wg mnie calkiem spoko, na oko mniej niz 0,4 mm w osi i na boki, widzialem gorsze i bylo ok), przedmuchalismy przeplywomierz, sprawdzilismy, czy jest zalany olejem intercooler, bylo mniej niz pol kieliszka oleju w intercoolerze, przeczyscilismy rury i w zasadzie tyle. Po tych zabiegach wzialem go na upalanie i objazd wsi i calkiem dobrze chodzi, nawet wzorowo, wciska w fotel, ale swoje potrafi zjesc, bo mieszka kolo krakowa i robi sie coraz zimniej.
Czy ktos mial podobne problemy i od czego to zalezy?
