Dzień dobry wszystkim,
od kilku dni borykam się z problemem którego nie jest w stanie rozwiązać mechanik ani elektryk.
silnik jak w tytule po remoncie kapitalnym (szlif cylindrów, wału, wymiana prowadnic zaworów, planowanie itd.). Przy próbie odpalenia pracuje ok 2 sek i gaśnie. kolejne próby bez rezultatu -po wykręceniu widać ewidentnie zalane świece. wtryskiwacze zostały sprawdzone. diagnostyka komp. silnika nie wykazuje żadnych błędów!!!
I jeszcze jeden bardzo dziwny objaw: po zgaśnięciu silnika przy pierwszych próbach kolejnego obrócenia rozrusznik kręci jak gdyby silnik nie miał w ogóle kompresji!
Wraca do normy (tzn. odpala na 2 sek.) jak się trochę przewietrzy.
Zaczynam się zastanawiać czy to nie wynika z niewłaściwej pracy napinacza łańcucha rozrządu (łańcuszek pomiędzy kołami zębatymi wałków rozrządu, napinacz ma jakieś dziwne sterowanie olejowo-elektryczne).
A może mechanik źle złożył te wałki?
Czy ktoś dysponuje może opisem montażu wałków rozrządu w tym silniku?
będę baaaaardzo wdzięczny za pomoc bo mnie już szlag chce trafić...
od kilku dni borykam się z problemem którego nie jest w stanie rozwiązać mechanik ani elektryk.
silnik jak w tytule po remoncie kapitalnym (szlif cylindrów, wału, wymiana prowadnic zaworów, planowanie itd.). Przy próbie odpalenia pracuje ok 2 sek i gaśnie. kolejne próby bez rezultatu -po wykręceniu widać ewidentnie zalane świece. wtryskiwacze zostały sprawdzone. diagnostyka komp. silnika nie wykazuje żadnych błędów!!!
I jeszcze jeden bardzo dziwny objaw: po zgaśnięciu silnika przy pierwszych próbach kolejnego obrócenia rozrusznik kręci jak gdyby silnik nie miał w ogóle kompresji!
Wraca do normy (tzn. odpala na 2 sek.) jak się trochę przewietrzy.
Zaczynam się zastanawiać czy to nie wynika z niewłaściwej pracy napinacza łańcucha rozrządu (łańcuszek pomiędzy kołami zębatymi wałków rozrządu, napinacz ma jakieś dziwne sterowanie olejowo-elektryczne).
A może mechanik źle złożył te wałki?
Czy ktoś dysponuje może opisem montażu wałków rozrządu w tym silniku?
będę baaaaardzo wdzięczny za pomoc bo mnie już szlag chce trafić...