Wulkanizacja od zera , bez renomy i własnych klientów to gwarantowana porażka. Pracy raptem na 4 miesiące w roku , a co z resztą? Handel używanymi oponami - fajna sprawa jak masz wolne 30 tys zł żeby wrzucić w towar i możliwości zmagazynowania 600 sztuk opon. Do tego kogoś w Niemczech kto będzie odkładał te opony i własny transport, żeby je przywieźć. Kupujesz w pakietach po 200 sztuk , bo tak wychodzi najtaniej opony o rozmiarach 13,14,15 sprzedajesz po kosztach, a na większych zarabiasz.
No chyba nie myślisz o nowych oponach i konkurowaniu cenowym z oponeo albo allegro. Polak to dziwyn klient ma smartfona w ręku klika sobie w internecie i dla 20 zł oszczędności potrafi przejechać 20 km
Mechanika.
Rozrządu i remontów silników nikt Ci nie powierzy na starcie. Na początku będziesz lepił wydechy i wymieniał klocki, z czasem jak już ukręcisz z 50 odpowietrzników , będziesz ludziom rzeczowo i wizualnie tłumaczył dlaczego po zdjęciu bębna hamulcowego zamiast sprężynek i okładzin wysypała się kupa rdzy, zaczną przyjeżdżać głębsze patologie. Przeżyjesz plagę trudnych rozruszników i alternatorów- zaśniedziałych przewodów masowych i dziwnych ucieczek prądu z akumulatora przez noc. W międzyczasie będziesz wymieniał już przewody hamulcowe i regenerował zaciski. A później już jakoś poleci - gdzieś po roku pojawią się sprzęgła i pierwsze próby przelewowe wtryskiwaczy , nabierzesz trochę doświadczenia i będziesz czuł dany silnik czy to geometria zawisła , czy EGR, albo przepływka leży. Ogólnie zostaw sobie z 1000 zł wolnej kasy na czujniki położenia wałków i wału , bo będzie dużo nietrafionych diagnoz, a elektronikę nie za bardzo można zwrócić.
Czy podnośnik czy kanał - jasne że jedno i drugie, ale raczej nie dwa w jednym choć ludzie chwalą sobie takie rozwiązania. Nikt tego nie odbierze musisz mieć oddzielny projekt na taką budowlę i 0,5 tony drutu zbrojonego, beton B30, sama papierologia to pewnie z 1000zł , raczej przerost formy nad treścią niż ułatwienie pracy.
Na projekcie masz biuro w głębi budynku , trzeba tam się przedrzeć przez auta, koła leżące na posadzce i narzędzia - to jest raczej słaba lokalizacja. Podobnie i narzędzia na ścianach - raczej kombinerki i śrubokręty - wózki narzędziowe są zdecydowanie bardziej ekonomiczne i ergonomiczne. Na ścianach raczej małe szufladki i kuwety ze śrubami.
Jak nie masz z tą branżą nic wspólnego i tak po prostu pewnego dnia rano sobie wstałeś i stwierdziłeś , że będziesz miał dobrze prosperujący warsztat to ja bym to inaczej rozegrał , a mianowicie tak:
Minimalizacja kosztów
Piec na drzewo - bardzo duży - jeden załadunek na 4 godz
Budynek skręcany - konstrukcja metalowa - jakaś płyta warstwowa na zewnątrz , żeby była możliwość tego przeniesienia i odzysku , budynek na dziko bez podatków od działalności usługowej ( brama przeważnie zamknięta) prąd z domu, bo jak się dopatrzą działalności to zaraz taryfa C12 dla całej działki, chyba że oddzielny licznik , ale to już 2 tys zł nie Twoje na starcie. Działalność na jakiś adres w bloku.
Samochody - samemu kupować: klepać , prostować , ćwiartki wstawiać trochę nauczyć się lakierować , jakąś komorę w środku wydzielić , nadmuch i odciąg. Mechanika to ciężki kawałek chleba , pomimo, że prowadzę od ponad roku, handluję oponami i mam świetnych mechaników to i tak buduję lakiernie, bo nie raz głupie na szybko lakierowanie zderzaka uratowało budżet miesiąca by wyjść na plus.
Najgorsze jest to , że nikt Ci nie zaufa na początku- markę i renomę musisz sobie wyrobić , a na zaufanie zapracować latami.