Pozwolicie, że i ja wtrącę swoje 3 grosze...
Otóż wydaje mi się, że aby mówić o cenach za usługi "podłączeniowe" należało by wprowadzić jakieś rozgraniczenia. A to czy robotę odwala się fejsem z netu czy przyrządem serwisowym, oprogramowanie z netu czy takie, za które płaci się niezły haracz w postaci abonamentu.
Ja często spotykam się z klientami, którzy byli na jakimś OBD2 i płacili po 50 zł - pytanie za co??? U mnie diagnostyka jednej grupy (np silnik) kosztuje 60 zł bez adaptacji, kodowania etc. Ale wtedy po kompletnym odczycie mogę już klientowi dość dokładnie powiedzieć co w trawie piszczy. Jeżeli odczyty są wątpliwe - potwierdzam to pomiarami manualnymi - a to osobna kwota. Każda kolejna grupa - to 30 zł. Cały samochód - max. 150 zł - odczyty. Dotyczy to osobówek, a diagnostykę wykonuję uniwersalnymi testerami - sprzętem legalnym z legalnym oprogramowaniem. W przypadku cięższych przypadków bądź braku możliwości pełnych odczytów używam przyrządów serwisowych. W tym przypadku to kwoty od 90 do 120 zł - w zależności od marki, a konkretnie od klasy samochodu. Wiadomo, że np. Clio to nie S-klasa i trudno je wrzucać do jednego garnka.
W przypadku dostawczaków, ciężarówek i autobusów - to zupełnie inna para kaloszy. To wozy, które zarabiają na siebie. Ale w tym temacie nie było chyba meritum pytania.
Mam też propozycję dla wszystkich którzy parają się komunikacją z pojazdami. Stosujcie normalne ceny a nie dumpingowe. Wiadomo, że jeżeli ktoś ściągnął z netu pirata i kupił fejsa na Allegro za 50 zł - może powiedzieć i 10 zł za diagnostykę. Te 10 zł to jego zysk. Ale jeżeli kupił by coś za parę, paręnaście czy parędziesiąt tysięcy i do tego musiał by wykupywać abonament za kilkaset czy kilka tysięcy rocznie - to sytuacja była by zgoła inna.
Poza amortyzacją sprzętu należało by policzyć abonament, podatki, nasz zysk. Wypadało by też ująć, aby ten sprzęt zarobił na swojego następcę - nowszego i lepszego. Łatwe wyliczenie - ile musimy rocznie podłączyć wozów, aby zamortyzować jakąś tam (przyjmijmy 25%) część sprzętu, który dewaluuje się bardzo szybko ze względu na rozwój technologii. Ile, aby pokryć abonament. Gdzie miejsce na nasze zarobki i podatki? A gdzie rozwój?
I tu moja propozycja: nie róbmy tak, aby tylko z cenami jechać na "południe" czyli w dół, bo doprowadzimy do tego że będziemy niedługo pracować za miskę ryżu, a nikomu nic nie będzie się opłacało!
Propozycja moja nie dotyczy tylko tego wątku, pozostawiam to Wszystkim pod rozwagę !