Witam wszystkich i prosze o odpowiedź. Mam passata b5, 99rok, 1.9 tdi. Parę dni temu, gdy zaparkowalam w garażu, zaczął wylewać się plyn chłodniczy i powstała ogromna kałuża, spływała do tych kratek na środku garażu. Od razu otworzyłam maskę, oczywiście w zbiorniczku było pusto. Jak przestygł silnik, znalazłam źródło wycieku. Było to na metalowym przewodzie układu chłodzenia, od spodu (dodam zdjęcie), tuż obok idzie w dół wąż spięty opaską do tej rury. Z pomocą taty, tymczasowo nałożylismy klej poxipol. Do tej pory jeżdżę i nic się nie dzieje. Klej zastygł i nic nie przecieka. Wiem, że to opcja tymczasowa, ale moje pytanie brzmi, jak długo ten klej wytrzyma i czy ryzykować, ponieważ niedługo wybieram się w dłuższą trasę. Nie chciałabym niespodzianek , czy lepiej udac sie do mechanika. Z góry dziękuję za odpowiedź.

mam jeszcze pytanie odnosnie naprawy u mechanika, ile kosztuje i jak długo będę bez samochodu?