Witam,
Mam problem z gasnącym ślinikiem podczas jazdy po rozgrzaniu. Gaśnie zarówno na wolnych obrotach jak i po dodaniu gazu.
Potem trudno go odpalić (trzeba poczekać aż ostygnie albo z samostartem) , jak zapali pracuje równo i po chwili ponownie gaśnie tak jak by odcinał zapłon immobilizar. Zimny silnik odpala i pracuje równo bez falowań. Ciepły do momentu zgaśniencia też pracuje równo -EGR-y czyste).
Napięciowo ok - bez spadków, alternator po regeneracji.
Diagnostyka nie wykazuje bezpośrednich błędów ( co prawda interfejs nie był od Landka ale wykrywał poszczególne moduły).
Silnik jest po wymianie wału korbowego,panewek, pompy oleju, nowe pierścienie na tłokach + regeneracja głowic ( nowe śruby i oczywiście uszczelki) Jednym słowem kompresja ok - sam robiłem. Po tej wymianie zrobiłem kilka tyś km. bez usterek.
Nabyłem trochę wiedzy o tym silniku ale to mnie położyło...
Podejrzewam nieszczelności na układzie paliwowym od pompy wysokiego do wtrysków albo jakiś czujnik ciśnienia...
Niestety oprócz tego kilka razy diagnostyka wykryła inny według mnie nie związany z tematem błąd ustawienia na czujniku wału ale do rozruchu według mnie to nie ma wpływu, bo układ rozruchowy bierze obroty z wałków - mogę się mylić?
Czy ktoś z Szanownych kolegów miał podobny przypadek, bo jak pomyślę że czeka mnie ponowna rozbiórka aż do czujnika magnetycznego to zaczynam tracić energię i zapał ? Bardzo proszę o wskazówki...
Mam problem z gasnącym ślinikiem podczas jazdy po rozgrzaniu. Gaśnie zarówno na wolnych obrotach jak i po dodaniu gazu.
Potem trudno go odpalić (trzeba poczekać aż ostygnie albo z samostartem) , jak zapali pracuje równo i po chwili ponownie gaśnie tak jak by odcinał zapłon immobilizar. Zimny silnik odpala i pracuje równo bez falowań. Ciepły do momentu zgaśniencia też pracuje równo -EGR-y czyste).
Napięciowo ok - bez spadków, alternator po regeneracji.
Diagnostyka nie wykazuje bezpośrednich błędów ( co prawda interfejs nie był od Landka ale wykrywał poszczególne moduły).
Silnik jest po wymianie wału korbowego,panewek, pompy oleju, nowe pierścienie na tłokach + regeneracja głowic ( nowe śruby i oczywiście uszczelki) Jednym słowem kompresja ok - sam robiłem. Po tej wymianie zrobiłem kilka tyś km. bez usterek.
Nabyłem trochę wiedzy o tym silniku ale to mnie położyło...
Podejrzewam nieszczelności na układzie paliwowym od pompy wysokiego do wtrysków albo jakiś czujnik ciśnienia...
Niestety oprócz tego kilka razy diagnostyka wykryła inny według mnie nie związany z tematem błąd ustawienia na czujniku wału ale do rozruchu według mnie to nie ma wpływu, bo układ rozruchowy bierze obroty z wałków - mogę się mylić?
Czy ktoś z Szanownych kolegów miał podobny przypadek, bo jak pomyślę że czeka mnie ponowna rozbiórka aż do czujnika magnetycznego to zaczynam tracić energię i zapał ? Bardzo proszę o wskazówki...
rozumiem, że masz tak zasrany silnik, że stwierdzenie czy masz wycieki, czy nie, graniczy z cudem...