S
sz.pak
Sporo czytam. Różne fora. W wielu klubach jestem ale mniejsza z tym. Czytam, czytam i podziwiam i nie rozumiem tylko jednego. Opinii wystawionej silnikom Forda.
Nie wiem. Może ja i moje grono sąsiadów, znajomych, rodziny itp. mamy szczęście.
FORD
Marka konkretnie znienawidzona przez większość posiadaczy różnych aut. Utarło się że Ford - g... wort!
Tymczasem - od lat wielu, wielu serwisuję wszystko co jest w moim gronie a że "pod dachem" mamy Fordów po uszy to mogę coś powiedzieć.
Są różne. Od Mondeo po Escorty, Fiesty, Fusiony i masa innych. Nawet Transity. Są i stare klamoty i nowsze typu Mondeo MK4 itp.
No i tak sobie lata długie serwisuję ten niby szrot i z podziwu wyjść nie mogę. Czytam forum - Zafira, 150tys.km - ropa w oleju. Czytam 100 innych postów i dosłowny szok.
Nie mam pojęcia co się dzieje. W gronie moim to chyba nie ma wozu który mam mniej jak 300kkkm najechane. Dziwne. Może Wy mi wytłumaczycie dlaczego te wozy się nie sypią??? bo ja naprawdę nie kapuję. Utarło się że Ford to złom. Zgoda. Mają kilka zajechanych motorów typu 2.0TDCi no ale bez przesady. Wszystkie to nie szmelc i tak patrzę na te Escorty i Fiesty. Zjedzone bo zjedzone a motory żywe.
Przykład mojego roboczego MK2 (Mondeo). Jeden wyciek spod uszczelniacza wałka i to tyle jeśli chodzi o silnik po 320kkm.
Nie kapuję - skąd ludzie mają tyle problemów z silnikami?
Moim MK2 zrobiłem sporo kkm. Odpukać - nigdy nie stanął a był w wielu krajach. No naprawdę nigdy w życiu nie miałem awarii! Wszystko robię sobie przed czasem. Nie wiem ile motor wytrzyma. Na razie kompresja pow. 30 i nic nie zapowiada wydyndania UPG.
Więc skąd tyle nienawiści do Fordów?
To samo z nowszymi. O czasie porobione p.wtryski, rozrządy, płyny i bajery i ludziska tłuką po 250kkm bez zatrzymanki.
Wydaje mi się że nie FORD ma problem tylko My, ludzie, którzy NAPRAWY i WARSZTATU szukają dopiero wtedy gdy furę pchać trzeba.
Nie wiem. Może ja i moje grono sąsiadów, znajomych, rodziny itp. mamy szczęście.
FORD
Marka konkretnie znienawidzona przez większość posiadaczy różnych aut. Utarło się że Ford - g... wort!
Tymczasem - od lat wielu, wielu serwisuję wszystko co jest w moim gronie a że "pod dachem" mamy Fordów po uszy to mogę coś powiedzieć.
Są różne. Od Mondeo po Escorty, Fiesty, Fusiony i masa innych. Nawet Transity. Są i stare klamoty i nowsze typu Mondeo MK4 itp.
No i tak sobie lata długie serwisuję ten niby szrot i z podziwu wyjść nie mogę. Czytam forum - Zafira, 150tys.km - ropa w oleju. Czytam 100 innych postów i dosłowny szok.
Nie mam pojęcia co się dzieje. W gronie moim to chyba nie ma wozu który mam mniej jak 300kkkm najechane. Dziwne. Może Wy mi wytłumaczycie dlaczego te wozy się nie sypią??? bo ja naprawdę nie kapuję. Utarło się że Ford to złom. Zgoda. Mają kilka zajechanych motorów typu 2.0TDCi no ale bez przesady. Wszystkie to nie szmelc i tak patrzę na te Escorty i Fiesty. Zjedzone bo zjedzone a motory żywe.
Przykład mojego roboczego MK2 (Mondeo). Jeden wyciek spod uszczelniacza wałka i to tyle jeśli chodzi o silnik po 320kkm.
Nie kapuję - skąd ludzie mają tyle problemów z silnikami?
Moim MK2 zrobiłem sporo kkm. Odpukać - nigdy nie stanął a był w wielu krajach. No naprawdę nigdy w życiu nie miałem awarii! Wszystko robię sobie przed czasem. Nie wiem ile motor wytrzyma. Na razie kompresja pow. 30 i nic nie zapowiada wydyndania UPG.
Więc skąd tyle nienawiści do Fordów?
To samo z nowszymi. O czasie porobione p.wtryski, rozrządy, płyny i bajery i ludziska tłuką po 250kkm bez zatrzymanki.
Wydaje mi się że nie FORD ma problem tylko My, ludzie, którzy NAPRAWY i WARSZTATU szukają dopiero wtedy gdy furę pchać trzeba.
co zrobić? Nie każdemu podoba się audi 



