• Witamy na Forum Mechaników!
    Aktualnie przeglądasz stronę jako gość. lub
    Jako użytkownik uzyskasz pełen dostęp do forum oraz będziesz mógł tworzyć tematy oraz brać udział w dyskusjach.
    Gorąco zachęcamy oraz zapraszamy do rejestracji!

VW Golf Plus 1.6 102 KM (2008) - problemy z silnikiem/rękojmia

maciek3001

Nowy
Dołączył
26.11.2021
Postów
3
Punktów
0
Witajcie,
Mam prośbę o pomoc-poradę. W połowie kwietnia rodzice zakupili auto VW Golf Plus 1.6 (102KM) z 2008 roku. Niestety okazało się, że chwilę po kupnie zaczęły pojawiać się problemy z silnikiem - nierówna praca, kontrolki check engine, gaśnięcie. Samochód miał zrobiony pełny serwis olejowy, wymienione świece. Problem utrzymuje się, a finalna diagnoza mechanika - silnik do remontu. Dodatkowo zlecona ekspertyza licencjonowanego rzeczoznawcy wykazała:

Ekspertyza
Na odcinku 457 km silnik wymagał dolania 1 litra oleju. Stwierdzono również: błędy w sterownikach pojazdu (m.in. wypadanie zapłonu na 1 cylindrze)
- analiza spalin wykonana na analizatorze BEA 350 dała wynik negatywny
Wnioski końcowe
1) Silnik zużywa olej. Dowód: na odcinku 457 silnik spalił 1 litr oleju więc na odcinku 10.000 km może żużyć ok. 20 litrów oleju / analiza spalin daje wynik negatywny
2) Silnik w obecnym momencie wymaga naprawy mechanicznej

Czy ktoś przerabiał taki temat? Jakie mogą być orientacyjne koszty naprawy auta i jak w świetle powyższego przedstawia się ewentualna kwestia rękojmi za wadę ukrytą?
 

heniek1000

SuperMechanior
Dołączył
15.11.2017
Postów
3550
Porady
4
Punktów
585
A ja mam takie pytanie? Golf z 2008 roku. Jaki jest średni przebieg pojazdu z 2008 roku? 2026-2008=18x15tys/km=270'000 tys. przebiegu. A co jeżeli robili rocznie po 20 tys.? = 360tys/km przebiegu.
Oczywiście na liczniku pewnie 190 tysięcy i skręcone o kolejne 190.

To w jakim stanie ma być silnik, który ma 300/400 tysięcy? Oleje filtry zmieniane jak się przypomniało, oczywiście.

Przecież kupujący zdaje sobie chyba sprawę, że kupuje silnik do remontu, ewentualnie. Ryzyko "kupna"/"kupy" bierze na siebie. Dlatego trzeba przy zakupie podejść do tematu z należytą starannością.

Tam, handlarzem nie jestem, ale jestem ze starej szkoły. To jest niestety wszystko ryzyko kupującego.

Jedyny kto się z tego cieszy, to rzeczoznawca, adwokat i sędzia. A Golf za 10 tys/zł.

Chłopie, fura śmiga jak tralala. A co jeżeli kupujesz używany samochód z przebiegiem 200tys za 200 tys/zł a następnego dnia zrywa się rozrząd i silnik jest do kapitalnego remontu V8. I kto jest winny?
A może w Golfinie pękł akurat pierścień, albo dwa...nawet jak byłeś na jeździe próbnej.

W ogóle ten świat to schodzi na psy. Zero u tych wszystkich ludzi jakiegoś kręgosłupa moralnego, zasad, ETYKI. Z jednej jak i z drugiej strony.
 

lukkiwlkp

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
19.12.2015
Postów
3804
Porady
2
Punktów
986
Wiek
38
Miasto
PGS
Jest to wada ukryta , Albo sie sadzisz ze stopy cywilnej i rzeczoznawca wezmie kupe hajsu i wygrasz albo dogadujesz sie i zwraca sprzedający połowę kosztów remontu silnika ( jak komis to sądzić sie ) . No chyba ze masz na remont z 5-8 koła.
 

kleofas

Uczestnik
Dołączył
22.04.2025
Postów
40
Punktów
5
Powiadom o tym sprzedającego i przede wszystkim to najpierw postanow co chcesz zrobić. Przywrócić stan przed zakupem czyli zwrócić auto i dostać kasę, czy żądać kosztów naprawy.
Wtedy gadaj ze sprzedającym. Oczywiście na początku decyzja należy do niego ale może uda się dogadać bez wchodzenia na trudniejsze i przede wszystkim wiele dłuższe i droższe ścieżki.

Ogólnie to super że zrobiłeś ekspertyzę a nie od razu na warsztat i dopiero po naprawie żądać kasy, bo to tak nie zadziałalo by.
Bez ingerencji w auto nie utraciłeś prawa do rękojmi na szczęście, a to częsty błąd.
Rękojmia jest na wady ukryte czyli takie o których ty nie wiedziałeś, niekoniecznie musiały być ukryte przez sprzedającego- mógł o tym nie widzieć co nie zmienia faktu że wada była ukryta przed tobą.

Jeśli udowodnisz że wada istniała w momencie zakupu i sprzedający nie udowodni ci że o niej wiedziałeś plus jeśli wada wpływa mocno na zakupiony samochód bo uniemożliwia jego normalne użytkowanie ale też nie przyjdzie przeglądu przez spaliny, to masz prawo żądać rozwiązania problemu z tytułu rękojmi. Na początku sprzedający decyduje w jaki sposób.

Ktoś pytał wcześniej czy sprzedający to była firma czy os prywatna. To ma trochę znaczenie, bo kupując prywatnie od firmy jesteś dodatkowo chroniony prawami konsumenta a wtedy sprzedającego wiążą terminy na odpowiedź i na naprawę szkody. Plus jest domniemanie istnienia wady w momencie zakupu. Różnica taka że on musi udowodnić że wady nie było, a tak to ty musisz udowodnić że wada była. Trochę różnica ale i tak sprowadza się do tego że ktoś z papierami musi to zbadać.

Dodatkowo kwestia tego czy umowa k-s nie wyłączała rękojmi? Jeśli nie to jesteś na w miarę dobrej pozycji.
Podejrzewam że przy takim aucie dla obu stron bardziej opłacalny będzie zwrot. Remont może przekroczyć wartość auta a z kolei też nie chcesz się pewnie bujać ze szrotem i ryzykować co jeszcze wyjdzie później.

@heniek1000 - to tutaj bez bez znaczenia ile ma lat i przebiegu a tym bardziej ile cofany - to problem sprzedającego jeśli był.
Jeśli umowa nie stanowi inaczej to domyślnym jest że kupujesz rzecz sprawną. Nie mówię że nową i nie zużyta, bo kupil używane auto. Uszkodzony silnik uniemożliwia użytkowanie auta a to już jest podstawą do rękojmi, w przeciwieństwie do np uszkodzonego przycisku szyb. Ponadto jeśli nie zdaje testu spalin to prawnie nie można takiego auta użytkowac i nie przejdzie przeglądu więc tym bardziej wg mnie. Najważniejsze w tej rękojmi będzie to czy wada istniała już w czasie zakupu. I nawet nie musiała być celowo ukryta, po prostu czy istniała tak poważna wada uniemożliwiającą użytkowanie auta. Jeśli nie próbował naprawić auta na własną rękę to być może uda się to udowodnić.

Temat nie jest oczywisty bo może być ciężko udowodnić że wada istniała w czasie zakupu. Ale jak np @heniek1000 podał przykład z rozrządem- jeśli np był pasek to ekspertyza może wykazać czy częściowe pęknięcie istniało już dawno temu, czy np ktoś upalal auto. Nie musi ale może. To czy np pierścienie były zajechanie od dawna czy dopiero niedawne upalanie spowodowało problem też jest w niektórych przypadkach możliwe do udowodnienia dla kogoś kto ma pojęcie (nie każdy biegly musi je mieć rzecz jasna).

Podsumowując moim zdaniem na razie auta za dużo ruszaj i spróbuj z tym co masz dogadać się ze sprzedającym. Jeśli nie to masz podstawy i przede wszystkim materiał na to by dochodzić rękojmi np w sądzie. Pytanie czy chcecie ale to już sobie musicie odpowiedziec.
 

heniek1000

SuperMechanior
Dołączył
15.11.2017
Postów
3550
Porady
4
Punktów
585
Ja tam żadnych wad ukrytych nie widzę. Wszystko mogło się wydarzyć nawet podczas jazdy próbnej.

Jedyne co jest tutaj wiarygodne, to opinia mechanoskopijna jakiegoś instytutu np. ekspertyz sądowych. A nie jakiegoś obszczymura, co to jedździ w kółko i stwierdza że pobiera oleju 20 litrów.
Nawet jak jest pęknięty pierścień, to jak udowodnisz, że pękł po zakupie, a nie przed zakupem. Tak samo z paskiem rozrządu.

Musiałbyś chyba wjeżdżać mikroskopem elektronowym w temat i mieć naprawdę kumatą osobą która pod tym się podpisze.
I TO JEST DOWÓD (CZEGOŚ).

A nie jakaś poszlaka, czegoś tam. Domysły, hipotezy i domniemania.

Wam tłumaczyłem 1700 razy nie wykręcisz się tylko ze szpachli i przekręconego licznika. To jest wada ukryta. Ewentualnie rdzy, korozji.
To że zapadają jakieś tam wyroki raz w jedną, raz w drugą stronę o niczym nie świadczy. Każdy kompetentny sąd podejdzie do tematu tak samo jak ja.

Stwierdzono również: błędy w sterownikach pojazdu
No, biorę pierwszy z brzegu jego cytat. Błędy w sterowniku. I co z tego że są błędy w sterowniku. Udowodnij, że były przed zakupem, a nie po zakupie. Jak pokażesz czarno na białym jakieś zamrożone ramki z godzinami i datami, to to już jest coś, jest to jakiś dowód.

Po prostu to jest furtka, dla całej rzeszy wyłudzaczy i naciągaczy. Bierze Lotusa z komisu, pojeździ dwa tygodnie. Zakatuje, a potem, bo rozrząd się zerwał a tak w ogóle to błąd wyskoczył i on chce oddać.
O to mi chodzi.

Przez setki lat handel opierał się na pewnych niepisanych zasadach. Widziały gały co brały, krótko mówiąc. A na przestrzeni kilku lat, jakieś rękojmie, chu. muje dzikie węże. Nagle oświecenie, rękojmia. Już nawet te bezmózgie jutubery z tej propagandy się wycofały, bo sami też czasami sprzedają samochody i widzą, że jest to miecz obosieczny.

Luki taki mądry jesteś, czekaj jak trafisz na cwaniaka wyłudzacza, to Twoje stanowisko zmieni się o 180*

Zresztą mam to w dupie :D na ra
 

maciek3001

Nowy
Dołączył
26.11.2021
Postów
3
Punktów
0
Dzięki za wszystkie, mniej lub bardziej konstruktywne podpowiedzi. Auto z przebiegiem około 195 tys. km było kupione od osoby prywatnej i od momentu zakupu przejechało może z 400 km. Sprzedający ewidentnie dostrzegł i wykorzystał brak doświadczenia rodziców którzy liczyli na uczciwość... cechę która zdaję się wygasać z każdym kolejnym pokoleniem.
A co sądzicie o ewentualnej wymianie silnika. Zakładam że pewnie wiąże się z ryzykiem zakupu jednostki obarczonej podobnymi problemami. Na co zwrócić uwagę przy ewentualnej decyzji co do takiego rozwiązania problemu?
 

Grzegorz.Józefów

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
31.08.2014
Postów
1497
Porady
1
Punktów
492
Miasto
Józefów
Dzięki za wszystkie, mniej lub bardziej konstruktywne podpowiedzi. Auto z przebiegiem około 195 tys. km było kupione od osoby prywatnej i od momentu zakupu przejechało może z 400 km. Sprzedający ewidentnie dostrzegł i wykorzystał brak doświadczenia rodziców którzy liczyli na uczciwość... cechę która zdaję się wygasać z każdym kolejnym pokoleniem.
A co sądzicie o ewentualnej wymianie silnika. Zakładam że pewnie wiąże się z ryzykiem zakupu jednostki obarczonej podobnymi problemami. Na co zwrócić uwagę przy ewentualnej decyzji co do takiego rozwiązania problemu?
Najlepiej byłoby znaleźć firmę która sprzedaje i jednocześnie wymieni. Jak kupisz i twój mechanik wymieni to zacznie się przepychanka o ewentualną odpowiedzialność i stan silnika jak będzie coś nie tak.
I na budziku "magiczna liczba" nieprzekraczająca 200000 km ...
samochód 18 letni i roczny przebieg rzędu 11000 km ... nie ma kar za cofanie i handlarze robią co chcą
 

wojtis94

SuperMechanior
Dołączył
13.08.2014
Postów
817
Porady
1
Punktów
177
Miasto
Warminsko maz.
Silnik tak prosty i temat poboru oleju znany nie od dziś, leoiej zróbcie sobie pierścienie plus głowice i będzie jeździć
 

johnny100

SuperMechanior
Dołączył
13.11.2025
Postów
189
Punktów
51
Nie chce byc chamski ale tą "eksperyzę" to se mozna wsadzić wiadomo gdzie. Bo nic z niej nie wynika .Nie jeden warsztat zrobił by lepszą. A co do zakupu to widziały gały co brały. Taka prawda. Nikt nie sprzedaje perełek, jeden chce sie pozbyć szrota a drugi zarobić. Zawsze bierze sie mechanika czy firmę która auto sprawdzi. Sąsiad złota rączka co dłubie przy swoim aucie, lub szwagier co przeczytał wszystkie "autoświaty" nie jest ekspertem od takich tematów. Nie można też działac na zasadzie mogę być głupi bo przeciez chroni mnie rękojmia. Potem lecą i płaczą np w polsacie że syn kupił wymarzone całdi za 7 koła i rozpadło sie po tydogniu. To nie jest atak na ciebie ale tak to potem wygląda. Teraz to to ci zostaje normalny warsztat i wycena kosztów. No szyba że jakims cudem to oddasz.
 

tolus24

SuperMechanior
Dołączył
2.06.2026
Postów
174
Punktów
58
Jakby nie patrzeć, a zwłaszcza dla tych co znają te silniki, to wiadomo, że ta "wada" nie powstała od kwietnia do czerwca i nie przez 400km.
Sprzedający dobrze wiedział, że auto pobiera tak duże ilości oleju i zapewne był to główny powód sprzedaży.
Sprawa w sądzie bez problemu do wygrania.
W takich sytuacjach same rozmowy nie wiele przynoszą, nikt dobrowolnie kasy nie odda, zwłaszcza prywatny sprzedawca. Komisy/firmy z reguły próbują się dogadać i partycypować w kosztach ewentualnej naprawy, bo praktycznie zawsze przegrywają w sądzie.
Także jeśli jakie kolwiek rozmowy, to tylko na pisma przez adwokata, to bardzo przyśpiesza całą sprawę.
Jeśli chodzi o remont, to jeśli nie zrobi się tego samemu i nie ma to być zrobione na odpie..., jak te rzekomo zregenerowane silniki z Alle... po 3-4tyś. zł, z dopiskiem "zmodyfikowane pierścienie, to koszty będą bardzo wysokie, zwłaszcza, że po drodze na pewno coś jeszcze wyjdzie. Naprawa tego silnika, jak i każdego innego, bez pomiarów, nie przyniesienie oczekiwanych rezultatów, o czym klient się przekona w miarę pokonywania kolejnych kilometrów chyba, że tylko do kościoła ulicę dalej będzie jeździł;).
A mechaników, chociażby robiących, pomiar półki tłoka, to można ze świecą szukać, wielu nawet nie wie co to jest.
Kupowanie silnika używki, a zwłaszcza tego silnika mija się z celem.
 
Ostatnia edycja:

heniek1000

SuperMechanior
Dołączył
15.11.2017
Postów
3550
Porady
4
Punktów
585
Sprawa w sądzie bez problemu do wygrania.
Chyba jak trafisz na upośledzony sąd i biegłego.
zwłaszcza dla tych co znają te silniki, to wiadomo, że ta "wada" nie powstała od kwietnia do czerwca i nie przez 400km.
I to jest dowód w sprawie?
Sprzedający dobrze wiedział, że auto pobiera tak duże ilości oleju
A tu próbka czytania w umyśle.
Czy Ci się przyznał osobiście? Jak mu skręcałeś wór w imadle :D
Tytus ogarnij się, to nie są żadne dowody.

Owszem, są procesy poszlakowe...ale to musi być cały worek poszlak. Czytanie w umyśle to za mało.
 

tolus24

SuperMechanior
Dołączył
2.06.2026
Postów
174
Punktów
58
Widać, ze jesteś amatorem w tych sprawach i powielasz bzdurne stereotypy z przed lat, bądź co gorsza, sam stosujesz takie praktyki.
Zresztą warsztaty często próbują takich samych zagrywek, mówiąc np. po nieudanej naprawie, że to nie ich wina tylko "złych części" i trzeba poczekać, bo oni czekają na reklamację.
Dla klienta, w myśl przepisów, nie ma znaczenia, gdzie jest problem w nieudanej naprawie, dla klienta "gwarantem" jest ten, kto wystawi mu fakturę/paragon, jeśli warsztat wystawia dokument, na którym widnieje robocizna + części, to on odpowiada przed klientem za całość i w terminach jakie przewidują przepisy i nie może zwlekaća twierdząc, że czeka na pismo z hurtowni i sam niestety musi dochodzić odszkodowania od sprzedawcy części, jeśli to one były winne.
Dlatego warsztaty często kombinują i pewne rzeczy "każą fakturować" bezpośrednio na klienta/wysyłają go, żeby sam kupił itp.
Chociażby regeneracje przekładni, wtrysków itp. albo mówią klientowi, że najtaniej wyjdzie wstawić drugi silnik, używany ale każą mu zakupić samemu, a potem jak się okaże, że padaka to rozkładają ręce i twierdzą, że oni tylko za robociznę odpowiadają.
Polacy jacy są tacy są, większości obecnie nie stać na utrzymanie auta, którego zakup, to najprostsza czynność więc "biznes się kręci", a mechanicy/warsztaty mają opinię, jaką mają.
Także nie ma się co bać sądów w takich przypadkach i nie odpuszczać i nie tylko w sprawach samochodów.
No ale opowiadania o tym, jak to drogo i długo będzie przed sądem, robią swoje i klienci nadal dają się dym... nieuczciwym ludziom;).
A wystarczy chociażby skorzystać z porady prawnej i już wie się więcej, bo oczywiście nie zawsze warto iść do sądu, zwłaszcza jak samemu jest się nie do końca "uczciwym".
 
Ostatnia edycja:

toldek1

SuperMechanior
Dołączył
7.11.2024
Postów
138
Punktów
44
Miasto
Glinik
WWW
liqui-moly.pl
Z tą ręjkojmią bywa różnie, wszystko zależy od sprzedającego, jeśli ma świadomość tego że auto sprzedał z problemem a ruszy go sumienie to może zwróci jakąś kwotę, ale byłby to ewenement, jak wiadomo co i wyżej napisano te silniki często mają takową usterkę, sąd owszem zawsze można tylko czy to się opłaci? Dla mnie to spróbować dogadać się ze sprzedającym, dyskusja się toczy Koledzy się denerwują, a Autor tematu milczy:(
 

johnny100

SuperMechanior
Dołączył
13.11.2025
Postów
189
Punktów
51
Nie wiem jak wy to widzicie ,ale ja to bym się potem wstydził sam siebie, żeby lecieć jak małe dziecko do sądu z płaczem bo pan mi sprzedał zepsutą zabawkę. I tylko dlatego bo nie chciało mi sie zagłębić w temat , poczytać np jakie sa silniki dobre a jakie wadliwe, które komisy mają dobre opinie, albo gdzie jest firma co sprawdza auta przed zakupem. I co najważniejsze że to auto używane prawie 20 letnie, w którym w każdej chwili coś sie może popsuć, mimo tego że dzis jest ok. Ale nie, poleciałem kupować oczami a potem ratujta bo fura sie rozkraczyła. I co by sie nie stało to na pewno wina sprzedającego,tego oszusta i krętacza .Wcześniej nie myślałem ,ale tera to ja mu pokaże w sądzie. Ale dalej nie wiem jednej rzeczy bo mi sie nie chciało dowiedzieć, że koszta sądowe mogą przekroczyć wartosć perełki a sprawa ciągnąć latami. Jasne, jak by janusz handlarz coś odwalił grubego typu poskładał z trzech czy wstawił dach to nie należy odpuszczać, choć i to idzie wykryć. Ale to że auto ochodzi na trzy gary ,świeci check czy bierze olej, to są tematy do wykrycia przed zakupem przez każdego zwykłedo mechanika. I takie auta też sie sprzedają, widzisz co do zrobienia i jedziesz z ceny . Tak to sie załatwia ,poprostu normalnie ale nie na zasadzie rękojmia chroni moja głupotę.
 

tolus24

SuperMechanior
Dołączył
2.06.2026
Postów
174
Punktów
58
Kupujący nie ma obowiązku się znać, a tym bardziej płacić komuś, żeby znim jechał i dokonywał oględzin.
Poza tym, żeby stwierdzić, że auto pobiera 1l oleju na 500km, to trzeba by się nim tyle przejechać, sama "czarna rura" i opinie w internecie oraz domysły, to za mało, a jeszcze nie widziałem, żeby ktoś jechał oglądać auto i robił jazdę próbną 500km.
Także zejdź na Ziemię.
Rękojmia, gwarancja itp. są między innymi po to, że jak jedziesz kupować auto i pytasz się czy wszystko sprawne, czy bierze olej itd. i uzyskujesz odpowiedź niezgodną z prawdą, co wychodzi bardzo szybko w trakcie Twojego użytkowania, po zakupie, to masz prawo do zwrotu/rekompensaty, a przynajmniej do rozstrzygnięcia tego przez sąd, a nie z góry zakładanie, że każdy może wcisnąć Ci g..., bo to przecież używane jest.
Dlatego np. w UK, jeśli ktoś sprzedaje auto i coś jest niesprawne/brakuje czegoś, to pisze o tym w ogłoszeniu, bo inaczej masz prawo zwrócić auto.
Dlatego, jak chcesz dalej żyć w "czarnej d...", to sobie żyj ale nie wmawiaj innym, że mają żyć tak samo, bo inaczej są "małymi dziećmi".
Chyba, że sam lubisz uprawiać takie praktyki.
I tak samo, jak Ty uważasz, że jak ktoś się nie zna, to nie powinien kupować sam auta, tak samo ja mogę powiedzieć, skoro nie potrafisz sam naprawić klientowi auta tylko pytasz się na forum, co może być, to znaczy, że też nie powinieneś być samodzielnym mechanikiem;).
Niestety życie nie na tym polega.
 
Ostatnia edycja:

johnny100

SuperMechanior
Dołączył
13.11.2025
Postów
189
Punktów
51
Kupujący nie ma obowiązku się znać, a tym bardziej płacić komuś, żeby znim jechał i dokonywał oględzin.
Tak to prawda, ale taka postawa prowadzi potem do takich sytuacji.

Poza tym, żeby stwierdzić, że auto pobiera 1l oleju na 500km, to trzeba by się nim tyle przejechać, sama "czarna rura" i opinie w internecie oraz domysły, to za mało, a jeszcze nie widziałem, żeby ktoś jechał oglądać auto i robił jazdę próbną 500km.
Także zejdź na Ziemię.
Bzdura, tutaj akurat kłania sie niewiedza czy lenistwo. Bo nie od dziś wiadomo że są modele co chleją olej bardziej niż misiu miód a 20 letnie z przekręconym przebiegiem tym bardziej. Po to bierzesz mechanika
Rękojmia, gwarancja itp. są między innymi po to, że jak jedziesz kupować auto i pytasz się czy wszystko sprawne, czy bierze olej itd. i uzyskujesz odpowiedź niezgodną z prawdą, co wychodzi bardzo szybko w trakcie Twojego użytkowania, po zakupie, to masz prawo do zwrotu/rekompensaty, a przynajmniej do rozstrzygnięcia tego przez sąd, a nie z góry zakładanie, że każdy może wcisnąć Ci g..., bo to przecież używane jest.
Taa ,pojechałeś do kobity czy kogokolwiek kto nie ma pojęcia i pytasz czy auto sprawne? Jasne ,dla niego sprawne jeździ odpala przecież nigdy go nie zawiodło, i mówi panie ja nic nie dokładam. A potem na stacji SKP czy po podniesieniu na podnośniku wychodzi jaka to perełka. Ale nie według twojego rozumowanie auto kupujemy na gębę bo przecież jest rękojmia i nie mogą kłamać.
Dlatego np. w UK, jeśli ktoś sprzedaje auto i coś jest niesprawne/brakuje czegoś, to pisze o tym w ogłoszeniu, bo inaczej masz prawo zwrócić auto.
Tutaj jest polska nie uk
Dlatego, jak chcesz dalej żyć w "czarnej d...", to sobie żyj ale nie wmawiaj innym, że mają żyć tak samo, bo inaczej są "małymi dziećmi".
Chyba, że sam lubisz uprawiać takie praktyki.
Ja nie żyje w czarnej D i nikomu nic nie wmawiam. Po prostu trzeba być świadomym pewnych rzeczy. Swiadomość tego że są nieuczciwi ludzie i to że auto sie sprawdza przed zakupem jest jest lepsza niż niewiedza i chronienie sie rękojmia.
I tak samo, jak Ty uważasz, że jak ktoś się nie zna, to nie powinien kupować sam auta, tak samo ja mogę powiedzieć, skoro nie potrafisz sam naprawić klientowi auta tylko pytasz się na forum, co może być, to znaczy, że też nie powinieneś być samodzielnym mechanikiem;).
Niestety życie nie na tym polega.
Po to to pisze by ktoś kto sie nie zna wiedział że bierze sie firmę albo mechanika i wtedy jedzie kupować auto. Cały czas o tym mowa od samego początku. Ktoś kto miał zatrybić już zatrybił ale widze że niektórzy potrzebują czasu. A co do forów ktoś kto szuka rozwiazania sprawdza wszystkie źródła by rozwiązać problem. Swiadczy to raczej dobrze o nim a nie źle.
Niestety życie nie na tym polega.
Odważne stwierdzenie. To co napisałem co nie nauka życia a ostrzerzenie przed szybkim i bezmyślnym kupowanie auta. Ani ja a tym bardziej ty nie masz kompetencji by uczyć kogokolwiek życia.
 

Gorzowiak

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
8.05.2023
Postów
615
Punktów
254
Miasto
Gorzów Wlkp
.
Dlatego warsztaty często kombinują i pewne rzeczy "każą fakturować" bezpośrednio na klienta/wysyłają go, żeby sam kupił itp.
Chociażby regeneracje przekładni, wtrysków itp. albo mówią klientowi, że najtaniej wyjdzie wstawić drugi silnik, używany ale każą mu zakupić samemu, a potem jak się okaże, że padaka to rozkładają ręce i twierdzą, że oni tylko za robociznę odpowiadają
No i powiedz mi co w tym widzisz złego, ze warsztat nie chce brać odpowiedzialności za czyjeś czesci używane czy regenerację, szczególnie jak klient chce sie rozliczyć wedle dowodu zakupu tego towaru przez warsztat. Nawet ze sporą marżą ryzyko jest zbyt spore. Dziś nawet nowe części nie mają jakości. Nazywanie tego kombinowaniem to gruba przesada.
@maciek3001 nie zrozum tego źle, ale pomimo tego, ze kupujący nie ma fachowej wiedzy , to ogólnie sam jest sobie winien. Nie sprawdzenie takiego auta, nawet podstawowe to po prostu wielki błąd. Prawo jest prawem, ale nie zwalnia od myślenia. Równie dobrze mógł to być zlom kupiony za 500 zł i odsprzedany dalej.
Jest to kolega na forum , który toczył batalię o rękojmię. Poszukaj i poczytaj.
 

tolus24

SuperMechanior
Dołączył
2.06.2026
Postów
174
Punktów
58
A Ty byś chciał być tak potraktowany, jako klient?
Każdy kij ma dwa końce tylko, że Polak z reguły widzi jeden i to ten swój.
Rozumiem, że jak jedziesz nad morze i ktoś Ci wciśnie starą rybę, choć pytałeś się czy jest świeża i powiedział, że tak, to ją jesz bez problemu albo wyrzucasz i idziesz dalej i nie masz problemu, że zapłaciłeś za coś, co było inne niż Ci obiecywali i tak sobie chodzisz od knajpy do knajpy i zostawiasz pieniądze, aż trafisz?
Jak wzywasz serwisanta do jakiegoś AGD w domu, też nie masz problemu, że każe Ci kupić części, a on kasuje tylko za robociznę, a jak po zamontowaniu nie działa, to też nie masz z tym problem i płacisz mu dalej, za to że każe Ci kupować kolejne części, a on odpowiada tylko za robociznę albo może też nie masz problemu, żeby zapłacić serwisantowi, za to że "naprawił" Ci pralkę, a ona dalej nie działa.
Także nie mierz/nie mierzcie swoją miarą, jeśli od innych oczekujesz czegoś innego.
Tak samo, jak dla Ciebie/dla Was ktoś kto się nie zna na samochodach i jedzie kupić sam auto, to jest sam sobie winien, tak dla niego Wy pytając się o możliwe przyczyny awarii w aucie, które naprawicie, jesteście śmieszni i niedouczeni. No chyba, że za naprawę usterki, której sam nie rozwiązałeś, tylko ktoś z forum, nie bierzesz pieniędzy od klienta, w co oczywiście nie wierzę.
Zresztą zobacz po tematach, o jak prozaiczne rzeczy potrafię pytać mechanicy.
Czy na tym ma polegać życie, skoro w wielu krajach jest normalnie więc się da?
Nikt nie wie wszystkiego i na wszystkim się nie zna, co nie znaczy i nie ma automatycznego przyzwolenia, że ma być z tego powodu dy..., a Państwo, jako instytucja, ma się temu biernie przyglądać.
 
Ostatnia edycja:

Gorzowiak

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
8.05.2023
Postów
615
Punktów
254
Miasto
Gorzów Wlkp
Rozumiem, że jak jedziesz nad morze i ktoś Ci wciśnie starą rybę, choć pytałeś się czy jest świeża i powiedział, że tak, to ją jesz bez problemu albo wyrzucasz i idziesz dalej i nie masz problemu, że zapłaciłeś za coś, co było inne niż Ci obiecywali i tak sobie chodzisz od knajpy do knajpy i zostawiasz pieniądze, aż trafisz?
Przykład dosyć zyciowy i na czasie, bo sezon sie zaczyna. Odpowiedzieć jest taka, ze w miejscach turystycznych nie starczy palców u rak całej mojej rodziny, aby policzyć miejsca gdzie byłem raz i więcej nie pójdę, taki jest biznes turystyczny i będzie- bazuje na rotacji a nie stałych klientach, i jak ktoś ma ochotę na marnowanie nerwów to może sie wykłócać, pisać opinie itd, lub jeździć na wakacje 20 lat w te same miejsca.
A Ty byś chciał być tak potraktowany, jako klient?
Ze niby co, miałbym nie zrozumieć, ze warsztat ma się narażać na stratę, bo ja znalazłem regenerowany silnik na allegro, zleciłem jego zakup i wymagam od warsztatu pełnej gwarancji? Tylko totalni ignoranci i idioci tego nie rozumieją i należy ich unikać.
Czy na tym ma polegać życie, skoro w wielu krajach jest normalnie więc się da?
Pracowałem w tej branży w UK, PL i NO. Tylko w Polsce wygląda to najnormalniej. W pozostałych dwóch krajach klient ma tylko płacić nie otrzymując zbyt wiele w zamian.
 
Do góry Bottom