• Witamy na Forum Mechaników!
    Aktualnie przeglądasz stronę jako gość. lub
    Jako użytkownik uzyskasz pełen dostęp do forum oraz będziesz mógł tworzyć tematy oraz brać udział w dyskusjach.
    Gorąco zachęcamy oraz zapraszamy do rejestracji!

Test Autel MaxiSys 919S2

lalek

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
5.03.2013
Postów
852
Porady
1
Punktów
301
To jesteś dobrze przygotowany.
Widzę jak rozwinął się topdon przez 4 lata, więc zakładam że Launch rozwija się nawet lepiej jeżeli to firma matka. W końcu i tak siła rzeczy klienci będą musieli zaakceptować dodatkowy koszt i przestanie mieć znaczenie gdzie masz warsztat, bo inni też będą mieć takie same ceny.

A u mnie, tak mam łatwiej, myślę na pewno.
Nie raz już w postach pisałem, że rynek jest tutaj podzielony, każdy raczej stara się sobie nawzajem pomagać i jeden czuje się lepiej w jednym, drugi w czymś innym.
Z koncernami i tak nie mamy żadnych szans, więc trzeba się łączyć w komitywę i działać dopóki się da.
Od końca pandemii zmiany postępują zdecydowanie szybciej niż warsztat (nawet duży i dobrze zarządzany) jest w stanie się do tego przystosować.
 
Ostatnia edycja:

blayders

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
10.10.2018
Postów
2497
Porady
1
Punktów
603
Miasto
Podkarpacie
W Polsce ma znaczenie w jakim rejonie/wojewodzie masz warsztat . Ja mam warsztat na podkarpaciu ponoć gorzej jest tylko na Podlasiu . Tu ludzie potrafią dzwonić po warsztatach w promieniu nawet 40 km by znaleźć tańszą naprawę wiec o podnoszeniu cen możesz zapomnąć
Patrząc ze w Polsce w tym roku licząc od 2009 osiągniemy rekord jeśli chodzi o upadłości konsumencie - wzrost o 1/4 w porównaniu z zeszłym rokiem - to nic dobrego nie wróży .
Ostatnio gadałem z znajomym który handluje oryginalnymi głowicami , powiedział ze sprzedaż prawie nie istnieje gdzie przed pandemią utrzymywał sie tylko z tego i nie nadążał realizować zamówienia .
 

matus1014

SuperMechanior
Dołączył
14.02.2019
Postów
1010
Punktów
215
Wiek
28
W Polsce ma znaczenie w jakim rejonie/wojewodzie masz warsztat . Ja mam warsztat na podkarpaciu ponoć gorzej jest tylko na Podlasiu . Tu ludzie potrafią dzwonić po warsztatach w promieniu nawet 40 km by znaleźć tańszą naprawę wiec o podnoszeniu cen możesz zapomnąć
Patrząc ze w Polsce w tym roku licząc od 2009 osiągniemy rekord jeśli chodzi o upadłości konsumencie - wzrost o 1/4 w porównaniu z zeszłym rokiem - to nic dobrego nie wróży .
Ostatnio gadałem z znajomym który handluje oryginalnymi głowicami , powiedział ze sprzedaż prawie nie istnieje gdzie przed pandemią utrzymywał sie tylko z tego i nie nadążał realizować zamówienia .
Na mojej ulicy otworzył się jakiś kaziu i robi wymianę oleju za 30zlotych . To jest patologia.
 

lalek

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
5.03.2013
Postów
852
Porady
1
Punktów
301
Ok, to jeżeli z takim Kaziem musicie konkurować albo jak pisaliście z ASO, to w sumie nie mam pytań. Aż normalnie nie wierzę w to co przeczytałem z tym 30zl.
To jak w tym roku wprowadzają euro7 (koniec listopada) to tak że te 3-8 lat jak te auta zaczną trafiać do niezależnych warsztatów to różnica może być jeszcze bardziej widoczna.
 

tolus24

SuperMechanior
Dołączył
2.06.2026
Postów
173
Punktów
57
Może ta cena, to tylko promocja na otwarcie, albo jego głównym źródłem dochodu jest co innego, ewentualnie jedzie na "piratach" od Chińczyka i duże koszty mu odpadają z działalności, a nastawił się na biedniejszych klientów, którzy płacą mniej ale częściej, bo z reguły w takich przypadkach, naprawa polega na wymianie części w ciemno i jeszcze najtańszych, bez paragonu, a gwarancja tylko do bramy.
No a potem płacz klientów na forach i pytania, co ma zrobić, bo wymienił już wszystko, a dalej nie działa.
Niestety mentalności ludzkiej, tak łatwo się nie zmieni.
Z drugiej strony, "uczciwe" warsztaty, zamiast konkurować jakością usługi, często wdają się w konkurowanie na obniżanie cen.
Całe szczęście, starych auto jest co raz mniej, choć jeszcze trochę czasu będą, a przy tych już trochę nowszych, "Janusze polskiego biznesu" wymiękaja, bo nawet nie wiedzą, jak klocki kierunkowe zakładać, nie mówiąc o diagnostyce elektroniki.
No ale to jeszcze potrwa.
Z drugiej strony, znam ludzi, którzy za wymianę klocków i tarcz na jednej osi wiadomo, że nie przy każdym aucie, z pełnym serwisem czyli czyszczenie, pomiary, itd., na wszytko wystawiony protokół, biorą 600zł, oczywiście sama robocizna, nie mówiąc o innych usługach czy o tym, że żadnych SRL, Topran itp. w ogóle nie montują, nawet jak klient przywozi, a kolejki do nich i tak na kilka tygodni do przodu.
No ale najpierw klient musi trafić na taki warsztat i przekonać się, że robią może i drogo ale raz i bez poprawek.
 
Ostatnia edycja:

blayders

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
10.10.2018
Postów
2497
Porady
1
Punktów
603
Miasto
Podkarpacie
Wielu mechaników zamknęło oficjalnie warsztaty , zatrudniło się gdzieś by mieć opłacone zusy i dorabia po godzinach . I jest teraz masa takich Kaziów którzy wymieniają olej za 30 zł klocki za 40 itd. W wiosce obok jest taki aparat któremu zostało 4 lata do emerytury i robi za takie stawki a pozostałe warsztaty się wysypały bo przy tych stawkach nie da się zarobić na godne życie . Żadnych komputerów nie maja , diagnoza na chybił trafił z intranetu .
Trzy lata temu aso toyota - diagnostyka komputerowa i jakimiś tam pomiarami przeglądnięciem wtyczek koszt 300 zł .

Mam klientów którzy co chwile najpierw robią tanio a później drogo . Z tym nie wiele się da zrobić bo dla 90% społeczeństwa cena płacona tu i teraz jest ważniejsza niż to ze część popracuje krócej i sumarycznie wyjdzie drożej .
 
Ostatnia edycja:

lalek

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
5.03.2013
Postów
852
Porady
1
Punktów
301
Tak, rozumiem.

Dziwi mnie tylko, że jesteś w stanie z nimi funkcjonować na tym samym rynku.

U mnie praktycznie wszystko, o czym piszesz, też istnieje. Są ludzie robiący na czarno w zamkniętych warsztatach, są mobilni mechanicy, którzy robią nie tylko proste naprawy, ale również bardziej skomplikowane rzeczy u klienta na ulicy czy pod domem. I dobrze, że oni są, bo inaczej byłoby jeszcze więcej samochodów wartych 2–3 tysiące funtów, które po prostu stałyby unieruchomione, bo ich naprawa w normalnym warsztacie byłaby ekonomicznie nieuzasadniona.
Tylko że oni też grają w trochę innej lidze. Mają zupełnie inną strukturę kosztów niż warsztat stacjonarny, więc siłą rzeczy przy części usług mogą być tańsi. Mimo wszystko nie mam wrażenia, żeby przekładało się to na taki dumping cenowy, o jakim piszecie tutaj.

Czego natomiast praktycznie nie ma, to konkurowania z ASO. Mimo że stawki bywają różne i w niektórych tematach nawet zbliżone do niezależnych warsztatów, to i tak często jesteś w stanie ich przebić wiedzą, podejściem albo obsługą klienta. Nierzadko sami wykładają się na tekstach typu: „tego nie da się zrobić” albo „gwarancja tego nie obejmuje”, podczas gdy niezależny warsztat jest w stanie sobie z tym poradzić. Zresztą pisałem o tym wcześniej, że nic tak na prawdę się nie zmienia. Diesel, benzyna, hybryda, elektryk - mechanizm działa tak samo.
Tylko, że niezależny warsztat nie jest postrzegany jako "tańsza wersja ASO", tylko jako alternatywa, która często potrafi zrobić coś lepiej lub szybciej.
 
Ostatnia edycja:

Pangia

SuperMechanior
Dołączył
12.03.2023
Postów
1212
Porady
2
Punktów
335
Wiek
31
Miasto
Rakszawa
Do ASO to się tylko na gwarancji jeździ. A kiedyś to nawet i tego nie robiono, jak w ASO serwis olejowy miałeś w tej samej cenie, co u pana Mietka za miastem, tyle że było jedno zero więcej przed przecinkiem, gwarancja była na 2 lata i auta pewniejsze i rzadziej coś nawalało.
 

tolus24

SuperMechanior
Dołączył
2.06.2026
Postów
173
Punktów
57
Oczywiście nie broniąc ASO, trzeba tylko pamiętać, że procedury ASO i niezależnych warsztatów są trochę inne.
W ASO odkąd ja pamiętam, a i sam pracowałem w kilku różnych markach, zawsze była tzw. procedura przyjęcia/naprawy/wydania auta, bez względu na wiek/stan czyli wszystko na papierze i klient miał wszytko czarno na białym, udokumentowane.
W warsztatach niezależnych, wszystko na tzw. gębę i w razie czego warsztat się wykręcał, teraz się to zmieniło, w tych tzw. lepszych ale pociągnęło, to za sobą wyższe ceny, bo i odpowiedzialność większa i nakłady finansowe na podniesienie "wiedzy/sprzętu" itp.
Taki jeden z wielu przykładów, gdy pracowałem w ASO, to klient przyjechał z kontrolką poduszek, stwierdziłem uszkodzenie modułu i u nas do wymiany moduł, oczywiście było za drogo dla klienta i pojechał gdzie indziej, gdzie mu rzekomo go naprawiono i tradycyjnie przy jakiejś tam innej wizycie/spotkaniu nie omieszkał wspomnieć, że my to tylko wymieniać byśmy chcieli.
Pech chciał, że za jakiś czas miał wypadek, a dowiedziałem się, bo przyszła policja do serwisu i chciała dokumenty z naprawy tego auta.
Z rozmowy wywnioskowałem, że chodzi o nie zadziałanie poduszek i że ktoś grzebał przy poduszkach.
Inna kwestia z ASO, to dziś już nie wielu pamięta albo nie chce pamiętać, że większość wiedzy/materiałów, które pojawiły się na necie czy "rynku niezależnym", pochodziła od chłopaków z ASO i bez tego, większość nawet by nie wiedziała, jak chociażby przepustnicę zaadaptować.
Dziś już jest trochę inaczej, bo jak zapłacisz za dobry tester/serwisówkę to masz podpowiedzi.
 

lalek

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
5.03.2013
Postów
852
Porady
1
Punktów
301
Ty nie bronisz, ja nie atakuję Sam zaczynałem swoją karierę u dilera PSA, więc przez te kilka lat zdążyłem trochę poznać ten system od środka.

To, o czym pisałem wyżej (czy wcześniej, w tym albo innych tematach), nie dotyczy tak naprawdę szeregowych pracowników, bo ich zdanie zwykle nie jest brane pod uwagę przy podejmowaniu decyzji. To nie ci ludzie tworzą konflikt interesów, o którym wcześniej wspomniałem, tylko osoby wyżej w strukturze.

@Pangia, dokładnie tak było, jest i chyba będzie. Kupiłeś auto, ale nie dokupiłeś pakietu serwisowego, to do ASO pojedziesz raczej tylko na akcje serwisowe, bo inaczej jaki miałby być powód? Chyba że zależy Ci na pełnej historii serwisowej — wtedy to zmienia postać rzeczy. I to ma sens.

Co do drugiej części wypowiedzi — nie wiem, czy mogę się z tym zgodzić. W autach siedzę od 2013 roku i od początku staram się robić głównie nowe albo prawie nowe auta, na ile jest to możliwe. Gdyby rzeczywiście były dużo pewniejsze i mniej awaryjne, to zwyczajnie nie miałbym pracy. A z mojej perspektywy jest wręcz odwrotnie.
A teraz, kiedy praktycznie każdy warsztat/serwis szuka ludzi, a do tego kursy i szkolenia są coraz łatwiej dostępne, często już nawet darmowe (w UK mówi się nawet o prognozowanym braku około 43 tys. mechaników do 2032 roku), to raczej nie wygląda na to, żeby pracy miało zabraknąć. Wręcz przeciwnie - przy obecnych autach będzie jej prawdopodobnie coraz więcej.
 

blayders

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
10.10.2018
Postów
2497
Porady
1
Punktów
603
Miasto
Podkarpacie
@lalek Maja być braki we wszystkich zawodach manualnych ,np rząd USA ogłosił ze w ciągu 10 lat u nich zabraknie 800 tys. hydraulików , 600 tys. elektryków , 600 tys. spawaczy itd. . To są braki których nie da się uzupełnić w krótkim czasie .
Pytanie skoro rządy wiedza że będą braki czego nic w tym kierunku nie robią ?? Czego naszej branży zamiast ułatwiać życie to utrudniają ?
Czego w Polsce nie uwolnią zawodu lekarza tak jak kiedyś prawnika czy notariusza ?
Kto ma w tym plan/biznes by był taki stan rzeczy ?
 

Pangia

SuperMechanior
Dołączył
12.03.2023
Postów
1212
Porady
2
Punktów
335
Wiek
31
Miasto
Rakszawa
@lalek, no ja pisałem, że stare auta były mniej awaryjne w okresie gwarancji niż obecne. Współczesnym też z reguły nie można dużo zarzucić, ale częściej zdarzają się babole, choć to raczej zasługa po części stopnia skomplikowania konstrukcji, a po części ogólnej tendencji do obniżania jakości na rzecz oszczędności.
 

lalek

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
5.03.2013
Postów
852
Porady
1
Punktów
301
Zgadza się @Pangia. Z warsztatowego punktu widzenia wystarczy spojrzeć na topologię.

@blayders spróbuję odpowiedzieć na cześć pytań.
skoro rządy wiedza że będą braki czego nic w tym kierunku nie robią ??
Nie powiedziałbym, że nic nie robią, ale problem jest bardziej złożony. To co widzę u siebie przez lata to na pewno upadek wizerunku zawodów technicznych/fizycznych a co za tym idzie niechęć do pójścia w te stronę i to bez względu na to co oferuje system. A dwa - to takie moje osobiste zdanie - że jednak szkolenie mechanika trwa dłużej niż od wyborów do wyborów, więc sukces polityczny to żaden, a i taka szkolona osoba musi jednak posiadać pewne predyspozycje żeby faktycznie chcieć się kształcić przez te 5, 8 czy 10 lat.
Czego naszej branży zamiast ułatwiać życie to utrudniają ?
Bo nas przedsiębiorców usługodawców nikt nie kocha :)
Producenci aut mają na nas alergie, a wywołuje ja już sama nazwa "niezależny" warsztat... Politykom też nie pasujemy, bo zamiast z prądem płynąć to my pod prąd.
Na pewno jeden zarzut mogę postawić i już wcześniej to napisałem.
Od końca pandemii zmiany postępują zdecydowanie szybciej niż warsztat (nawet duży i dobrze zarządzany) jest w stanie się do tego przystosować.
Kto ma w tym plan/biznes by był taki stan rzeczy ?
Producenci aut, ich dilerzy, ich warsztaty, firmy które sprzedają sprzęt szkoleniowcy. Akurat tutaj myślę, że rząd nie ma w braku mechaników żadnego interesu.

Jeszcze jedną ważną sprawą jest to jak zawód mechanika ewoluował. Jak ktoś zaczynał w roku 2000 miał jednak mniej do nadrobienia od roku 1980 niż ktoś kto zaczął w 2020 i nadrabia od 2000 roku. To jest zdecydowanie więcej do nauki i to także przekłada się na rzeczywistość.

A Ty co myślisz?
 

blayders

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
10.10.2018
Postów
2497
Porady
1
Punktów
603
Miasto
Podkarpacie
Moim zdaniem tu macza palce EU . Dam przekład z tego tygodnia .Postanowiłem sobie zostawić kia na dożywocie i wymienić wszystkie elementy gumowe oraz rozebrać silnik i złożyć na nowych uszczelnieniach , nowe ślizgi plastikowe tak by mieć spokój na przynajmniej kolejne 12 lat (hyunday zostanie zastąpiony przez elektryka bo tylko jego jeszcze opłaca sie kupić na firmę by robić koszty) . Wchodzę na katalogu części na hurtowniach a tam pustki albo koniec produkcji i ostanie sztuki/ wyprzedaż . Myślę sobie co jest grane samochód jest z 2013 koniec produkcji tego modelu był w 2016 to części powinny by w nadmiarze . Dzwonie do sąsiada z aso i pytam sie jak u niego stany a on mi ze jak chce do może mi ściągnąć na za dwa tygodnie ostanie sztuki z magazynu belgijskiego . Ja sie pytam ale "jak ostanie sztuki ?? " . A on ze działa nowa dyrektywa unijna i wersja przed liftowa którą mam zakończyli produkować w maju 2014 roku , więc od maja 2024 magazyny europejskie już nie są uzupełniane w części zamienne . Powiedział ze ma to spowodować szybsze przenoszenie sie na nowe samochody/samochody elektryczne . Na hurtowniach brak lepszych jakościowo części i zostaje ściągane bezpośrednio z Korei . Z ciekawości zacząłem sprawdzać magazyny stelentis i faktycznie to samo .

Drugi przykład . od 1 lipca jest clo na sciąganie produktów z poza unii nawet poniżej 150 euro . Bo maja minusowy bilans importowy . A dlaczego ? Bo zajechali wszelką produkcje w Europie włącznie z dobrami luksusowymi dzięki którym wcześniej mieli bilans dodatni . I zamiast naprawić to co zepsuli to wstawiają cła zaporowe by im jeszcze kasa spływała , plus ci co kiedyś żyli z sciągania tych samych rzeczy z chin będą mieć z powrotem większe obroty i zyski a ludzie którzy oszczędzali na zakupach bezpośrednio od chińskiego producenta z powrotem będą przepłacać .
 
Ostatnia edycja:

tolus24

SuperMechanior
Dołączył
2.06.2026
Postów
173
Punktów
57
Politycy/EU robią tyle na ile im wyborcy pozwalają, a że Ci w większości są co raz g... więc i łatwiej jest pewne "własne interesy" przepychać.
Kolejna rzecz, producenci robią, to czego oczekują od nich ludzie, a Ci chcą jeździć nowymi samochodami, bogato wyposażonymi i żeby były w cenie używanych i to wszystko przy drożejącej robociźnie i energii więc ludzie dostają samochody z tzw. "g... litu".
Inna rzecz, ludzie kupują samochody, na których utrzymanie ich nie stać i dlatego też między innymi, tak dobrze ma się rynek tanich, czytaj badziewnych, części zamiennych i pisałem już nie raz, że jak widzę gościa, który twierdzi, że np. przepustnicę zmieniał i na pewno jest dobra i zaglądam pod maskę, a tam SKV, to najczęściej mówię, żeby sobie pojechał gdzie indziej.
Choć oczywiście tzw. markowe też uległy pogorszeniu ale tu też trzeba brać poprawkę, że jest wiele podróbek i jak ktoś kupuje np. na A... za dużo niższą cenę niż u oficjalnego dystrybutora, to potem jest, jak jest i takie opinie krążą.
Jeszcze inną kwestią jest, że po co nam oryginalne części zamienne, które są wadliwe konstrukcyjnie np. słynne ecoboost i osiadające tuleje.
Co z tego, że wymienisz tuleje/blok na nowe z serwisu, jak i tak znów osiądą
Czy niby poprawione łańcuchy/całe kasety 8mm w bluehdi, które też się wyciągają.
Albo Hyundai/Kia i silniki GDI ze swoim cudownym patentem EGR na wydechu przez, który silnik zasysa do komory spalania rozpadający się katalizator i silnik szlak trafia i co z tego, że założysz nowy, jak będzie to samo. Przecież niektóre silniki padły już przy mniej niż 40tyś.km i znam gościa, który w trakcie gwarancji trzy razy miał silnik zmieniany.
I takich przypadków można mnożyć.
Także problem jest złożony i można zrzucać winę na tzw. ekologię i księgowych robiących auta ale to jeden koniec kija, a drugi to to, że chcemy aby wszystko było co raz tańsze ale jednocześnie chcemy co raz więcej zarabiać.
I ten standardowy tekst klienta ... czemu tak drogo..., sam by chciał zarabiać, jak najwięcej, a ja mam co raz mniej liczyć za usługę.
 

lalek

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
5.03.2013
Postów
852
Porady
1
Punktów
301
Będę miał więcej czasu to wam odpiszę. Póki co materiał z USA, ale brzmi znajomo.
Miłego dnia

 

lalek

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
5.03.2013
Postów
852
Porady
1
Punktów
301
@blayders nie wiem jaka KIA masz, ale weź z ciekawości zobacz:
O tej dyrektywie nie słyszałem, to ciekawe o czym piszesz. U mnie się mówi, że to producenci i przejście na model "just in time" jest jedną z wielu przyczyn. Ale się jakoś w to nigdy nie wkręcałem za mocno.

@tolus24 bardzo dobrze zakończyłeś ten post. "Klient chce wszystko taniej, ale sam chce zarabiać więcej". Bardzo mądre, bardzo prawdziwe i bardzo uniwersalne.
Prowadząc warsztat i chcąc inwestować warto powtarzać sobie to zdanie w głowie regularnie, żeby sobie odpowiedzieć w którym segmencie rynku chcesz się znaleźć, a także co i dla kogo robić.

W 2028 będzie kolejna zmiana lub przedłużenie block exemption, zobaczymy wtedy co z nami. Do tego czasu mamy jeszcze spokój.
Dla ciekawskich
 
Do góry Bottom