Cóż za dyplomacja
Misiek. Nie chce opisywać wszystkiego od A do Z. Bo ja już żem się swoje napisał na forum

o brudasach.
Pierwszą lepszą "zależność" z brzegu biorę, a tego jest z 5 sztuk.
Chłop zapłacił 2 koła za robotę i czekał na samochód np. 2 tygodnie. A teraz mechanik mu mówi, że może wstawić nie ma problemu ale będzie czekał miesiąc, bo pokazuje na plac...paCZ Pan ile roboty mam.
A chłopu samochód potrzebny cały czas. To tylko jedna z teorii. "Nie mamy Pańskiego płaszcza i co Nam Pan zrobi"? Wstaw Pan, niech stoi. Po miesiącu odbierze dalej niesprawne. I co zrobisz?
A w rękawie, to ja jeszcze mam kilka hipotez ; ) dlaczego chłopak przychodzi na forum i się żali.
Adam, zobacz ile opony z przodu mają max. ciśnienia i weź tyle nabij. 3 bary nabij, albo z 3,5. I zobacz czy "skrzypi".
Czasami nie skrzypi...no nie skrzypi Adaś bo się opony nagrzeją.
Tym bardziej tak trzeba zrobić jak spec robił łożyska, a chyba robił...bo się mnie już nie chce tego przewijać do góry i czytać.
Jak masz wspomagania na pompie Adasiu, to Ty lepiej zajrzyj do zbiorniczka ile jest płynu. Bo też znam osobiście takiego asa, co to wlewał na pograniczu płynu po całkowicie innej naprawie, albo ładował full do pełna, pełen max. hydraulicznego i wspomaganie wariowało. Oczywiście dyżurna szmata regeneracyjna i srebrny spraj już czekał na zapleczu na przekładnię. Chyba, że bardziej leniwy, a klient bardziej nieświadomy - wtedy regeneracja odbywała się na samochodzie.
Ja to muszę jakiś warsztat otworzyć

ładną bym kasę kosił. Na samym oleju ile bym zarobił....
Piłowanie kabli, to już chyba by była moja wizytówka hahah
Napompuj opony, to może zawęzisz pole temu osłowi.