ha,ha,ha Marek ubawiłeś mnie do łez...właściwie to teraz nie wiem co robię lepiej!!

Old1977 żona to wie że naprawiam auta a nie czyjeś samopoczucie , i niech tak pozostanie...
Ostatnio była koleżanka z Renią, patrzy, kanapa, dalej expres do kawy, dalej muza z estrady bo kiedyś grałem w kapeli, a na koniec tv 42'' i mówi, ty to masz tu jak nie jeden w chałupie! No to pytam czy chce tu zamieszkać jako sekretarka? Odp." nie no bez przesady, ale będę częściej cię odwiedzała na przegląd....chmm, jak to rozumieć i co myślą inne klientki?

p.s. żony auto zabieram na naprawę, nie była dawno u mnie....
To się nazywa usługa "barterowa".
taka 2w1?