Witam, zakupiłem już do wymiany 4 tuleje sanek i w przyszłym tygodniu mam jechać na wymianę. Zrobiłem to gdyż diagnosta na szarpakach stwierdził i pokazywał mi przy wciśniętym hamulcu, że jest z nimi ewidentny problem. Rzeczywiście jak patrzyłem to wszystkie prócz jednej którą kiedyś mocno dokręciłem, a która strasznie "skrzeczała" przypominając dźwięki zużytego przegubu, ruszały się na boki. Według mnie auto trochę pływa mimo wymienionych wahaczy i na mocno skręconych kołach przy przejeżdżaniu przez poprzeczne nierówności czułem takie jakby uskakiwanie prawej strony.
Przed umówieniem się na robotę byłem u mechanika aby poluzował śruby i dokręcił by sprawdzić czy nie są zardzewiałe. Po tym zabiegu nie mam już skrzeczenia przy manewrowaniu na parkingu...
Dzisiaj jak odebrałem te tuleje i zobaczyłem w necie jak one są zamontowane w sankach to zacząłem się zastanawiać... ich otwór nie jest okrągły tylko owalny i na szarpakach mogłyby się chyba ruszać choćby dlatego, że nie były wystarczająco dobrze dokręcone...
Co wy o tym myślicie? Czy ktoś wymieniał u siebie te tuleje? Jakie były objawy i jak zdiagnozował?
Nie mało ta zabawa kosztuje, a nie chciałbym wyrzucić kasy w błoto...
Przed umówieniem się na robotę byłem u mechanika aby poluzował śruby i dokręcił by sprawdzić czy nie są zardzewiałe. Po tym zabiegu nie mam już skrzeczenia przy manewrowaniu na parkingu...
Dzisiaj jak odebrałem te tuleje i zobaczyłem w necie jak one są zamontowane w sankach to zacząłem się zastanawiać... ich otwór nie jest okrągły tylko owalny i na szarpakach mogłyby się chyba ruszać choćby dlatego, że nie były wystarczająco dobrze dokręcone...
Co wy o tym myślicie? Czy ktoś wymieniał u siebie te tuleje? Jakie były objawy i jak zdiagnozował?
Nie mało ta zabawa kosztuje, a nie chciałbym wyrzucić kasy w błoto...