Witam! Mam taki problem z astrą 1.7 dti. Kilka dni temu wracając z pracy na podwórku zobaczyłem dym z pod maski i odłączyłem akumulator. Okazało się że dym wydobywał się z alternatora. Jednak po podłączeniu klemy akumulatora samochód nie odpalił. Alternator zrobiony, diagnostyka pokazała błąd komunikacji immo. Immobilizer został na nowo zaprogramowany, jednak samochód dalej nie odpala. Diagnostyka nie pokazuje żadnych błędów. Po poluzowaniu przewodów na wtryskach, paliwo ledwie się wylewa. Ma ktoś jakieś pomysły. Może ktoś spotkał się z podobnym problemem?