Czołem!
Kupiłem niedawno Asterkę K z silnikiem 1.6 Turbo 200KM, od znajomego który miał te auto od nowości 5 lat.
Problem z wozem jest od początku mojego przejęcia tego auta, tj. od 2 miesięcy. Na wolnych obrotach na postoju następuje wyraźnie wypadanie zapłonu. Silnik pracuje nierówno, tj. czuć drgania przenoszące się na cały pojazd. Na zimnym silniku jest nieco bardziej wyraźne niż później, po rozgrzaniu.
Dodatkowo podczas pierwszych kilkuset metrów jazdy na zimnym silniku zaraz po jego uruchomieniu samochód trochę się dławi i nie przyspiesza regularnie. Po kilku sekundach sytuacja się poprawia i dławienie praktycznie ustaje. Na ciepłym problem dławienia nie występuje, występuje on jedynie na zimnym silniku.
Poprzedni właściciel twierdzi że nic nie zauważył i jestem nawet w stanie uwierzyć mu na słowo. Auto salonowe 60 tys. przebiegu, serwisy w miarę regularne.
Pierwsze co zrobiłem to wymiana świec, ale zero efektu.
Przy mocniejszym deptaniu silnik nie dławi się, efekt pojawia się tylko przy zimnym silniku zaraz po rozruchu.
Dodatkowo, zauważyłem że końcówki rury wydechowej są wyraźnie osmolone (mają czarny nalot), a auto nawet po krótkiej spokojnej jeździe, po zgaszeniu silnika wydobywa się z rury wydechowej niewielka ilość dymu (przez nawet kilka minut). Może to jakiś trop?
Może któryś z forumowiczów ma jakiś pomysł, gdzie szukać przyczyny? Mechanik wskazuje na wtryski, podpięcie pod komputer nie wykazuje żadnych błędów. Check engine się nie zapala.
Pozdrawiam!
Maciek
Kupiłem niedawno Asterkę K z silnikiem 1.6 Turbo 200KM, od znajomego który miał te auto od nowości 5 lat.
Problem z wozem jest od początku mojego przejęcia tego auta, tj. od 2 miesięcy. Na wolnych obrotach na postoju następuje wyraźnie wypadanie zapłonu. Silnik pracuje nierówno, tj. czuć drgania przenoszące się na cały pojazd. Na zimnym silniku jest nieco bardziej wyraźne niż później, po rozgrzaniu.
Dodatkowo podczas pierwszych kilkuset metrów jazdy na zimnym silniku zaraz po jego uruchomieniu samochód trochę się dławi i nie przyspiesza regularnie. Po kilku sekundach sytuacja się poprawia i dławienie praktycznie ustaje. Na ciepłym problem dławienia nie występuje, występuje on jedynie na zimnym silniku.
Poprzedni właściciel twierdzi że nic nie zauważył i jestem nawet w stanie uwierzyć mu na słowo. Auto salonowe 60 tys. przebiegu, serwisy w miarę regularne.
Pierwsze co zrobiłem to wymiana świec, ale zero efektu.
Przy mocniejszym deptaniu silnik nie dławi się, efekt pojawia się tylko przy zimnym silniku zaraz po rozruchu.
Dodatkowo, zauważyłem że końcówki rury wydechowej są wyraźnie osmolone (mają czarny nalot), a auto nawet po krótkiej spokojnej jeździe, po zgaszeniu silnika wydobywa się z rury wydechowej niewielka ilość dymu (przez nawet kilka minut). Może to jakiś trop?
Może któryś z forumowiczów ma jakiś pomysł, gdzie szukać przyczyny? Mechanik wskazuje na wtryski, podpięcie pod komputer nie wykazuje żadnych błędów. Check engine się nie zapala.
Pozdrawiam!
Maciek


nie te czasy i auta, że diodą czy zworka się patrzyło
w oplu już było dawno sam gaz i hamulec z zapłonem i wyblyskiwalo checkiem kod bez żadnych podłączeń dodatkowych kierunkowskazów