Kolega jest jeszcze na etapie diagnozowania problemu a nie wymiany łańcucha.
Stąd brnięcie w zbędne koszty to przesada, no chyba, że właściciel nie widzi w tym problemu.
Problemem może okazać się reakcja po wymianie rozrządu w sytuacji powrotu do punktu wyjścia - silnik nie pali.
A tak btw. coraz częściej ludzie dzwonią do ASO wypytać się o koszta robocizny, tym bardziej w aucie "premium".
I teraz:
K - dzień dobry bo ja chcę sprawdzić rozrząd bo chyba przeskoczył, ile kosztuje wyciągnięcie silnika i sprawdzenie ?
ASO - koszt sprawdzenia to 3 tys zł netto, silnika nie trzeba wyciągać.
K- A to parch mechanik mnie chciał oszukać, bo mówił, że trzeba...
Itd.
Kwestie męczenia się pomijam, za takie prace odpowiednio trzeba się cenić. Tylko trzeba wiedzieć ile.
Pozdrawiam