Cześć i czołem, co się popsuło że w a6 c6 ładowanie na nowym akumulatorze jest za niskie, tzn... ładowanie bezpośrednio na plusie alternatora jest gitara bo 14,2 , na tym plusie bocznym na błotniku jest jest gorzej bo 14-13,9, natomiast ładowanie na samym akumulatorze w bagażniku to juz jest totalna nędza 13,4 do 13,5.
Ten plus od alternatora jest jebitnie długi, czy mam nadpalony kabel plusowy na silniku czy jest walnięta ta puszka od masy w bagażniku? Nie miałem z tym styczności, co z tym zrobić by było w normie.
Akumulator jest nowy i krótkie trasy daje radę robić ale na dłuższych się wyczerpuje co jest oczywiste przy takim ładowaniu.
Czy ta puszka na minusie w bagazniku to jest ta "yntelygentna" klema która podobno tak czesto sie psuje w a6?
Ten plus od alternatora jest jebitnie długi, czy mam nadpalony kabel plusowy na silniku czy jest walnięta ta puszka od masy w bagażniku? Nie miałem z tym styczności, co z tym zrobić by było w normie.
Akumulator jest nowy i krótkie trasy daje radę robić ale na dłuższych się wyczerpuje co jest oczywiste przy takim ładowaniu.
Czy ta puszka na minusie w bagazniku to jest ta "yntelygentna" klema która podobno tak czesto sie psuje w a6?