Siema
Ja mam problemy z kręgosłupem w odcinku piersiowym, lędźwiowym od 3 lat. W tym roku w styczniu doszło do tego, ze myślałem ze mam zawał, ściskało mnie w klatce tak, ze nie mogłem złapać tchu. Miesiąc temu miałem nawrót.
Ratuje sie tylko fizjoterapią, to jest jedyne rozsądne rozwiązanie, masaże mogą tylko pogorszyć sprawę. Jeśli chodzi o bóle , ustępują po 2-3 wizytach, dodatkowo okleja mnie taśmami.
Dobrze by było pochodzić na basen dodatkowo, ale sie nie forsować.
Co do bólu kolan, nóg , normalka, bolą często, taka nasza praca. Tez polecam pomoc fizjoterapeuty. Dodatkowo dają oczywiście ćwiczenia specjalne , które samemu sie robi, super są.