Witam.
Chrysler 300C 2005 rok silnik 3.5 V6 EGG. Po rozgrzaniu zaczynała mrugć kontrolka ciśnienia oleju na biegu jałowym. Pomiar manometrem wykazał ok 0,5bar na biegu jałowym i 3,5bar przy 3000obr. Minimalne ciśnienie według serwisówki to 0,34bar. Na wszelki wypadek zmieniłem czujnik, ale nic to nie dało. Silnik pracował cicho, żadnych stuków z dołu, z góry popychacze zaworowe też cicho. Zdjąłem miskę i sprawdziłem panewki. Zarówno korbowodowe jak i główne były miejscowo przetarte do mosiądzu, ale łagodnie bez rys i bez ubytków. Według pomiarów mikrometrem wychodziło mi że to nominał. Założełem nowe panewki. Sprawdziłem też pompę olejową. Według danych z serwisówki była w dobrym stanie. Po złożeniu i rozgrzaniu nadal mruga kontrolka oleju. Dokładnie tak jak wcześniej. Pomiar wykazuje 0,5bar na biegu jałowym. Nowe panewki nic nie dały, jest dokładnie tak samo. I teraz zastanawiam się gdzie popełniłem błąd. Macie jakieś wskazówki zanim ponownie zdejmę miskę?
Chrysler 300C 2005 rok silnik 3.5 V6 EGG. Po rozgrzaniu zaczynała mrugć kontrolka ciśnienia oleju na biegu jałowym. Pomiar manometrem wykazał ok 0,5bar na biegu jałowym i 3,5bar przy 3000obr. Minimalne ciśnienie według serwisówki to 0,34bar. Na wszelki wypadek zmieniłem czujnik, ale nic to nie dało. Silnik pracował cicho, żadnych stuków z dołu, z góry popychacze zaworowe też cicho. Zdjąłem miskę i sprawdziłem panewki. Zarówno korbowodowe jak i główne były miejscowo przetarte do mosiądzu, ale łagodnie bez rys i bez ubytków. Według pomiarów mikrometrem wychodziło mi że to nominał. Założełem nowe panewki. Sprawdziłem też pompę olejową. Według danych z serwisówki była w dobrym stanie. Po złożeniu i rozgrzaniu nadal mruga kontrolka oleju. Dokładnie tak jak wcześniej. Pomiar wykazuje 0,5bar na biegu jałowym. Nowe panewki nic nie dały, jest dokładnie tak samo. I teraz zastanawiam się gdzie popełniłem błąd. Macie jakieś wskazówki zanim ponownie zdejmę miskę?