• Witamy na Forum Mechaników!
    Aktualnie przeglądasz stronę jako gość. lub
    Jako użytkownik uzyskasz pełen dostęp do forum oraz będziesz mógł tworzyć tematy oraz brać udział w dyskusjach.
    Gorąco zachęcamy oraz zapraszamy do rejestracji!

Chrzczone Paliwo

heniek1000

SuperMechanior
Dołączył
15.11.2017
Postów
3536
Porady
4
Punktów
578
Temat skierowany do bardziej wyczulonych użytkowników.

Byłbym wdzięczny za spostrzeżenia i uwagi.

Mnie osobiście takie przygody przytrafiają się raz na rok. Nie, że zatankujecie na stacji przejedziecie tysiąc metrów i samochód staje. Wtedy wiadomo ewidentnie kto winny.

Osobiście tankuje tylko na Orlenie...nie że tam jakiś patriotyzm, czy inne wzniosłe treści...ale dostałem od nich wieki temu karty paliwowe z limitem kredytu, więc jest wierny "idei". Poza tym wiem, że Orlen musi mieć dobre paliwo...bo musi i już - nie ma co się rozpisywać.
I tak sobie tankuję 80% paliwa na jednej stacji, pozostałe 20% także Orleny, ale gdzie popadnie.

To tak opowiadam o sobie, żeby wciągnąć w historię pozostałych forumowiczów ;) co by ich onieśmielić trochę ;)

...ale dobra zrobimy małą dygresję w tym miejscu...Jestem na wiosce na końcu świata, a tu kończy się paliwo, Orlenu nie ma...to już szukam czegoś takiego bardziej " " markowego " " - jest Bliska - no to mówię markowy produkt. I tak z dozą nieufności zatankowałem tylko 1/4 baku. I co się kur. okazuje? Przejeżdżam 20 kilometrów i zaczynam słyszeć pompę paliwa...Pi pi Pi pi. Tylko, że ja to słyszę kamień w oponie więc, wiecie. Dlatego to jest temat dla "wyczulonych" MECHANIKÓW. Normalny zjadacz chleba, nie ma opcji żeby zwrócił uwagę na NIESŁYSZALNE popiskiwanie pompy.
Zalałem na Orlenie, cisza. 200 tys/km ja od tamtej pory nie słyszałem pompy :)

To nie jest tak, że sprzedadzą paliwo gdzie wtryski staną dęba :) Bo to nie są głupi ludzie.

Parę dni temu na oparach paliwa zjechałem na wioskę z głównej drogi. Orlen, więc mówię jestem w domu. Zajeb. cały zbiornik. Przejechałem 40 kilometrów i wyjeb. check engine...Chu. W tryb awaryjny nie wszedł, pełna moc - więc nawet nie analizowałem na bieżąco. Zdarza się, błąd motoru.
Podpinam kompa...sonda P2626 + przekroczenie Noxów. Myślę sobie sonda powiedziała baj (300tys/km) miała prawo.

I tak sobie na spokojnie zacząłem analizować sonda, sonda...co robiłem, co robiłem....z samochodem. Mówię nic nie robiłem. Zatankowałem tylko cały bak paliwa na jakiejś wiosce.
Miałem używkę starą sondę...która została zastąpiona WŁAŚNIE PRZY PODOBNEJ AKCJI kilka lat wcześniej na nową. I z tego co pamiętam wtedy nic to nie wniosło - ta nowa sonda - wtedy. Też Noxy wypierd. tylko jakoś samoczynnie błąd znikł i się uspokoiło ( wtedy była akcja z chemią, chemia czyściła i ten cały nagar się spalał, dlatego wywalało sondę i Noxy )
No i założyłem tę starą sondę i nadal jest to samo....ale to mniejsza z tym, bo nie tego dotyczy temat. Jak wkręcę nową 3 sztukę ;) wtedy będę pytał mądrzejszych.
Na razie eliminuję "siarkę" z paliwa...

Nie bawię się w politykę, bo jestem na to za inteligentny. Orlen, Orlen...zobaczcie ile Orlen dzisiaj stracił na GPW i na jakich obrotach. Pociągnął cały WIG.
W czyich dzisiaj Orlen jest rękach? Ja już widzę, że tam poszło takie przyzwolenie, że strach tankować na wioskowych Orlenach.

I teraz nie daj Pani Boże - gdzie nigdy, ale to nigdy nie używam imienia Pana Boga na daremno - poszła by fama w TVN, że na Orlenie jest chrzczone paliwo.
Kto na tym skorzysta?

A tak wracając do tematu - spotkał się ktoś gdzieś kiedyś z jakąś dziwną akcją po zatankowaniu na stacji?...ale to tak jak pisałem na wstępie...to trzeba być dość wyczulonym na pracę "układu".

Przecież normalnie błąd P2626 + Noxy to jest na warsztacie jakieś trzy tysiące? Bo oczywiście wymiana sondy nie pomoże. A macie cały bak zajeb. takim paliwem, gdzie klient w życiu nie skoreluje faktów tankowania z usterką.
Sonda, wiązka, sterownik - i dalej check :D w trzech patykach chyba się zamkniemy.

Dobra, na poważnie...ktoś coś w temacie..?..bo dobrze wiedzieć..co omijać itd.

Miałem zrobić taki tytuł ----> Chrzczone Paliwo - sondy i Noxy . Tylko wtedy Czesiek i heniek nie przyjechaliby do Waszego warsztatu po wstukaniu w google sonda Noxy etc. ...bo skumali że to może być nie tyle wina sondy, co paliwa. Więc niech będzie, że zostawię tu na pajdę chleba, grosz.

Nie mówimy tu o Euro 3, ale wyobraźcie sobie klienta Euro6 który tankuje na wioskowej markowej stacji. Tam mu się choinka wypierd. wymieni połowę samochodu i nadal będzie check. I nikt nie dojdzie, że to paliwo. O ten włos o ten promil..paliwo..jest zanieczyszczone.

To nie jest tak że wtryski stają dęba. To są niuanse, nie do wychwycenia.
 

heniek1000

SuperMechanior
Dołączył
15.11.2017
Postów
3536
Porady
4
Punktów
578
Mmmm....
Zobacz, jakie potrafią być rozbieżności na stacjach paliwa nawet do 50 groszy, czasami. Weź to pomnóż razy tysiąc litrów. A co to jest 1000 litrów.
Pomnóż razy sto metrów sześciennych, no to już się robi niezła kasa.
Nie wiem, dlatego pytam. Może ktoś ma jakieś spostrzeżenia w temacie.
 

Drugi2

SuperMechanior
Dołączył
15.07.2020
Postów
5060
Porady
5
Punktów
1627
ja mogę z własnego doświadczenia :)

- jak tankuję na shell'u zwykłego diesla to dpf wypala mi się co 100 kilometrów przy typowo miejskiej jeździe: dom, praca, szkoła

- po wlaniu shell v power diesel zeszło nawet do 50 kilometrów takiej samej jazdy. dodatkowo spalanie na trasie wzrosło o niecały litr więcej "na setkę". warunki były identyczne, wręcz laboratoryjne: dokładnie ta sama trasa po autostradzie i cały czas na tempomacie przez 4 godziny , ta sama prędkość.

- od dawna tankuje na jednym z supermarketów i ropa troszkę tańsza, i mniej pali i dpf robi przynajmniej 2 razy dłuższe przebiegi (miasto)

Nie mówimy tu o Euro 3, ale wyobraźcie sobie klienta Euro6 który tankuje na wioskowej markowej stacji. Tam mu się choinka wypierd. wymieni połowę samochodu i nadal będzie check.

ty o euro 3, euro 6 a ja kiedyś malucha miałem :D wracając z nad morza zatankowałem w jakiejś podrzędnej stacji na wiosce. po kilkunastu kilometrach przestał "ciągnąć". otwieram klapę, dumam nad silnikiem i skoncentrowałem się na filtrze paliwa. (jakby kto nie wiedział z młodych to jest przezroczysty i na wierzchu). cały dosłownie zawalony rudym piaskiem. dobrze, że byłem blisko jakiegoś sklepu to wymieniłem filterek i dojechałem do domu. następnego dnia do pracy: a tam mycie zbiornika, przewodów i czyszczenie gaźnika. wszystko było niedawno zmieniane- zbiornik przerdzewiał więc nowy. gaźnik był po regeneracji i troszkę poprawiony ;)

jak mieszkałem w polsce to tankując samochód lub ciężarówkę w niemczech spalanie wyraźnie spadało.

Temat skierowany do bardziej wyczulonych użytkowników. (...) To są niuanse, nie do wychwycenia.
to są fakty, a nie niuanse.

Nie bawię się w politykę, bo jestem na to za inteligentny. Orlen, Orlen...zobaczcie ile Orlen dzisiaj stracił na GPW i na jakich obrotach. Pociągnął cały WIG.
W czyich dzisiaj Orlen jest rękach? Ja już widzę, że tam poszło takie przyzwolenie, że strach tankować na wioskowych Orlenach.

I teraz nie daj Pani Boże - gdzie nigdy, ale to nigdy nie używam imienia Pana Boga na daremno - poszła by fama w TVN, że na Orlenie jest chrzczone paliwo.
Kto na tym skorzysta?
nawet nie chodzi o politykę czy coś innego. żadna ideologia- tylko kasa. trzeba taniej to będzie taniej. wytłumaczenie jest tylko jedno: kasa i zysk.
 

heniek1000

SuperMechanior
Dołączył
15.11.2017
Postów
3536
Porady
4
Punktów
578
po wlaniu shell v power diesel zeszło nawet do 50 kilometrów
To akurat jest normalne...zawsze jak wlejesz dodatek, to dpf będzie się częściej wypalał, bo cały syf z silnika idzie w wylot.

ja kiedyś malucha miałem
To nie te czasy, no chyba że aktualnie popylasz malaczem ;) Teraz to się boją na bezczela, bo wiedzą jakie mogą być konsekwencje, jak stanie po kilku kilometrach kilka fur Euro6 po sto czy dwieście tysięcy złotych. Teraz, to tam "chemicy" wypuszczają odpowiednio tanią formułę.
Swoją drogą taki malacz to zajebista sprawa. Układ chłodzenia Ci odpada, sterownik, immobilizer, ABS, wspomaganie...
Ja to chyba jakiegoś Cinquacza se sprawię...Szukam Pandy, albo Picanto bez ABSu i wspomagania po pierwszym właścicielu...
Maluch super sprawa, ale za mały i za bardzo rzuca się w oczy.

Wyobraźcie sobie, że jedziecie na "wycieczkę" do Stambułu. I każdy jest kozak w warsztacie. Tylko jak się fura rozkraczy w środku Bułgarii, to już nie jest tak kolorowo, bez podnośnika i innych frykasów.
Dlatego taki heńkowy fetysz z tymi "Pandami".

No jeb. Ci wspomaganie i co zrobisz? A do domu 1500 kilometrów. Robi się trochę pod górę w takiej sytuacji.
 

Pangia

SuperMechanior
Dołączył
12.03.2023
Postów
1191
Porady
2
Punktów
324
Wiek
31
Miasto
Rakszawa
A to bez wspomagania nie da się jeździć czy jak? Aby pilnować, żeby nie kręcić na postoju, bo maglownicę szlag trafi.
Co do paliwa to jak zakładałem gaz, to gość - żeby w wodzie stał i napić się nie mógł - twierdził, żeby unikać Orlena, a tak to gdziekolwiek. No to tankowałem na Źródełku, taki lokalny prywaciarz z dwiema stacjami, każdy chwali paliwo stamtąd. To przy pierwszej wymianie filtrów chłop, co mi teraz przy instalacji grzebie, nie mógł się nadziwić, że tyle syfu na filtrach mam. A odkąd mam kartę paliwową, to tylko na Orlenie tankuję i filtry mam czyste.
A jak raz na Auchanie zatankowałem, to w 44-litrową butlę weszło mi prawie 41 litrów, no to ja mam w dupie takie oszczędzanie, że mi 3 litry powietrza przelecą przez pistolet i jeszcze za to zapłacę.
 

heniek1000

SuperMechanior
Dołączył
15.11.2017
Postów
3536
Porady
4
Punktów
578
bez wspomagania nie da się jeździć czy jak?
To przejedź 1500km...przecież nikt nie mówił, że się nie da, tylko heniek-chłopina coś wspominał, że pod górkę będzie. To był przykład jeden z wielu pierwszy z brzegu. Jak chcesz, to Ci ograniczymy moc i max. prędkość do 60km/h. A jak kozaczysz, to immo zaprotestuje i po sprawie.
( a tak zapasowy gaźnik w worku i heja ;) )

Orlen za czasów Pisu nie mógł sobie pozwolić na wtopę. Teraz, to strach...tam tankować....ale i tak wolę na Orlenie niż na innym badziewiu.

Crab ma premium diesla bez bio dodatków. Bielusieńka ta ropa. Dobra, alternatywa.
I ten diesel na Crabie bez bio jest w cenie normalnej ropy na Orlenie. Bardzo dobra alternatywa.
 

Autoelektronika

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
30.09.2015
Postów
4684
Punktów
1402
przygoda z tego tygodnia .Mokka 1.6 nie da sie jechać po odpaleniu zimnego silnika,odpala od kopa i po 5 sekundach strzela w wlot i wylot nie reaguje na gaz po czym gasnie.Po walkach coś o czym sie mysli juz na szarym koncu czyli paliwo bo jak może być zła benzyna.Spuszczamy,lejemy nowe/inne paliwo i problemu nie ma auto chodzi bez zastrzezen...Chłop zalał na BP dzien wczesniej(zaznaczam ze nie pomylił się,zatankował benzyne),i poki był rozgrzany na stacji to do domu dojechał bo gorace chodziło,zdziwko wyszło z rana nastepnego dnia.Tyle mam do powiedzenia odnośnie złej jakości paliw bądz chrzczenia.
 

Pangia

SuperMechanior
Dołączył
12.03.2023
Postów
1191
Porady
2
Punktów
324
Wiek
31
Miasto
Rakszawa
Dobrze mieć auto, które było projektowane jeszcze na Pb91.
 

heniek1000

SuperMechanior
Dołączył
15.11.2017
Postów
3536
Porady
4
Punktów
578
@Autoelektronika tak jak henio pisał...
wyobraźcie sobie klienta Euro6 który tankuje na wioskowej markowej stacji. Tam mu się choinka wypierd. wymieni połowę samochodu i nadal będzie check. I nikt nie dojdzie, że to paliwo.
No to tutaj warsztat na końcu, bo na końcu ale wpadł na to.
Gorzej jak nie wpadną :D i dalej wymieniają.
 

heniek1000

SuperMechanior
Dołączył
15.11.2017
Postów
3536
Porady
4
Punktów
578
Już miałem nie pisać...ale jak to henior w jęzor nie potrafi się ugryźć.

I co się okazuje? Podmieniłem sondę, lipa. Mówię kupię nową sondę nie zginie. Wkręciłem nową też lipa. Musiałem pruć całą wiązkę do sterownika w międzyczasie odkręcając ją od alternatora, bo robiłem to pierwszy raz i nie wiedziałem jak to wygląda. Dobrze, że przy rozruszniku nie ruszałem. Tak czy siak cały dzień zjeb. I co się okazuje? 10cm od wtyczki sondy dwa przewody chamsko nacięte. Nie obtarte tylko nacięte. A kable w plastikowym peszlu. No to jak same się nacięły?

I wszystko składa się w całość. 12 miesięcy temu potrzebowałem na gwałt zrzucić skrzynię biegów. A sam nie byłem tego w stanie zrobić na już. Oddałem do warsztatu. Więc do pojazdu miały dostęp osoby trzecie, akurat jak natniesz osłonę przewodu to po takim czasie przy dostępie wody i powietrza przewód Ci skoroduje. 12 miesięcy.
Za demontaż/montaż wzięli 1000zł drugie tyle włożyłem im do kieszeni. Tak dałem im extra 1000zł do tego dwie litrowe flaszki wódki. Faktury nie wziąłem...mówię podatek będziecie mieli gratis. Tak heniek traktuje mechaników i warsztat. Gość który robił skrzynię i którego widziałem pierwszy raz na oczy dostał 400zł napiwku.
I wy się dziwicie heńkowi, że czasami potrafi popsioczyć na warsztaty. Ewidentnie nacięte, przygniecione szczypcami dwa przewody, które są w plastikowej osłonie.
Ostatni raz ten przewód był dotykany przeze mnie jakieś dobre 7 lat temu kiedy wymieniałem sondę. Sondę przy której odpinałem wtyczkę. A nie nacinałem szczypcami.

Ty jesteś w porządku, warsztat obok także. Szacun z mojej strony...ale jest masa warsztatowego ścierwa.
No, ale jak heniek daje napiwek większy niż robocizna, to dobrze żeby taki klient wrócił.
Przykre.
Mały edit. Co Ty jako pracownik warsztatu możesz wiedzieć o polityce tegoż warsztatu. Wychodzisz z roboty. A właściciel warsztatu wchodzi pod samochód po godzinach i "nacina".
Olej wlewasz...nawet nie wiesz co to de facto jest za olej w beczce, bo go przytargał właściciel.

A później jeden z drugim mi się mędrkuje jaki to on nie prawilny...jesteś zwykłym szarym pracownikiem warsztatu, który nie ma bladego pojęcia o jego ciemnej stronie. Szef raczej w ciemne arkana Cię nie wtajemniczy.
 
Do góry Bottom