Witam mistrzowie,
Ostatnio mój samochód uległ katastrofie, jadąc autostradą z dużą prędkością silnik nagle zaczął dziwnie się zachowywać, spadek mocy, coś lekko jakby zaczęło klekotać, niezbyt głośno ale dało się wyczuć wibracje po czym zdechł. Płyn chłodniczy się zagotował, a pod silnikiem pojawiła się nieduża plama oleju. W serwisie rozbierają wszystko bo wałem w ogóle nie da się zakręcić
czujniki temperatury oleju i wody nie wskazywały wzrostu temperatury. Wyrok zapadnie w Poniedziałek ale spać nie mogę więc jak myślicie co mogło się stać? Wiem, że trudno cokolwiek stwierdzić ale co wam podpowiada intuicja? Dodam, że mam skrzynię automatyczną i na początku zrobiłem w Vtechu tuning z 230 na 270 KM samochód użytkuję ponad rok, zrobiłem w ten czas 35 tys. Dwukrotnie w tym czasie włączył się tryb awaryjny, nie chciało się mechanikowi szukać więc skasował błędy i było ok
Ostatnio mój samochód uległ katastrofie, jadąc autostradą z dużą prędkością silnik nagle zaczął dziwnie się zachowywać, spadek mocy, coś lekko jakby zaczęło klekotać, niezbyt głośno ale dało się wyczuć wibracje po czym zdechł. Płyn chłodniczy się zagotował, a pod silnikiem pojawiła się nieduża plama oleju. W serwisie rozbierają wszystko bo wałem w ogóle nie da się zakręcić
czujniki temperatury oleju i wody nie wskazywały wzrostu temperatury. Wyrok zapadnie w Poniedziałek ale spać nie mogę więc jak myślicie co mogło się stać? Wiem, że trudno cokolwiek stwierdzić ale co wam podpowiada intuicja? Dodam, że mam skrzynię automatyczną i na początku zrobiłem w Vtechu tuning z 230 na 270 KM samochód użytkuję ponad rok, zrobiłem w ten czas 35 tys. Dwukrotnie w tym czasie włączył się tryb awaryjny, nie chciało się mechanikowi szukać więc skasował błędy i było ok
: