Witam.
Kilka dni po tym jak odebrałem auto z warsztatu ( wymiana uszczelki pod głowica; nowe śruby; planowanie i ciśnieniowe sprawdzenie głowicy) powróciły objawy sprzed naprawy - biały dym, ilość którego zmniejszała się przy wyższej prędkości jazdy, oraz ubytek płynu chłodniczego.
Kiedy byłem u tego samego mechanika zmienić opony to widzac, co się dzieje, powiedział, że nie wie co może być przyczyna, bo uszczelka dobrze założona I głowica sprawdzona, a pęknięcie bloku małoprawdopodobne. A, że gość sprawia wrażenie rzetelnego, więc pojechałem do innego warsztatu na diagnostykę: test nieszczelności pozytywny. Ale dalej nie wiadomo co konkretnie. Oddałem więc auto do mech który wymianiał uszczelkę I po rozebraniu silnika okazało się, że widać gołym okiem, że szósty cylinder jest mokry, czyli najprawdopodobniej pęknięty.
Auto jeździło po szosach, a przy mrozie silnik chodził na luzie ok 15 min żeby się rozgrzać.
Nie wiem czy sprawdzono stan bloku przy wymianie uszczelki i czy jest to standartowa czynność, ale skoro widać gołym okiem, to czy pęknięcie bloku mogło nastapić zaraz po wymianie uszczelki, czy też zostało przeoczone.
Jak rozmawiać z mechanikiem, bo koszt wymiany uszczelki zapłacony ( 2tyś z hakiem) a teraz jedyna sugestia mechanika to wymiana silnika. Ewentualnie jest on zainteresowany kupnem auta.
Za porady z góry dziękuję.
Samochód: Nissan Patrol K160; 1992; 2.8 TDI
Kilka dni po tym jak odebrałem auto z warsztatu ( wymiana uszczelki pod głowica; nowe śruby; planowanie i ciśnieniowe sprawdzenie głowicy) powróciły objawy sprzed naprawy - biały dym, ilość którego zmniejszała się przy wyższej prędkości jazdy, oraz ubytek płynu chłodniczego.
Kiedy byłem u tego samego mechanika zmienić opony to widzac, co się dzieje, powiedział, że nie wie co może być przyczyna, bo uszczelka dobrze założona I głowica sprawdzona, a pęknięcie bloku małoprawdopodobne. A, że gość sprawia wrażenie rzetelnego, więc pojechałem do innego warsztatu na diagnostykę: test nieszczelności pozytywny. Ale dalej nie wiadomo co konkretnie. Oddałem więc auto do mech który wymianiał uszczelkę I po rozebraniu silnika okazało się, że widać gołym okiem, że szósty cylinder jest mokry, czyli najprawdopodobniej pęknięty.
Auto jeździło po szosach, a przy mrozie silnik chodził na luzie ok 15 min żeby się rozgrzać.
Nie wiem czy sprawdzono stan bloku przy wymianie uszczelki i czy jest to standartowa czynność, ale skoro widać gołym okiem, to czy pęknięcie bloku mogło nastapić zaraz po wymianie uszczelki, czy też zostało przeoczone.
Jak rozmawiać z mechanikiem, bo koszt wymiany uszczelki zapłacony ( 2tyś z hakiem) a teraz jedyna sugestia mechanika to wymiana silnika. Ewentualnie jest on zainteresowany kupnem auta.
Za porady z góry dziękuję.
Samochód: Nissan Patrol K160; 1992; 2.8 TDI