1. Może, to co uznajesz za lakier to okleina a pod spodem jest jakaś reklama??
2. Może, na aucie była kiedyś reklama naklejona na ciepło na element, który był lakierowany i nie utwardził się, na zachodzie wiele firm produkowało reklamy na foliach, które miały lekko wypukłe lub wklęsłe czcionki. To stara ale trwała technologia produkcji reklam na auta z lat 80/90/00, to nie był druk lecz ciśnieniowe wtryskiwanie z dysz znaków w gorącą folię podczas jej produkcji.
3. 190um to ciężko stwierdzić, czy auto było lakierowane. Kiedyś uznawano za normę przedział 140-180 a 190 to chyba jeszcze za mało, aby umiał tego dokonać ręcznie jakiś uprzykrzacz życia warsztatowego, znaczy się pan malarz, tfffu, wróć, pan lakiernik. Jest jeszcze opcja elektrostatyczna, wtedy spokojnie można osiągnąć przedział nawet poniżej 130um lecz współczuję temu, kto te auto polerował po robocie (klar). Musiałby być nieźle nawiedzony, trzepnięty albo był z dalekiego wschodu i dostał ze 3000 na łapkę na dalekim zachodzie.
4. A może, na aucie była kiedyś jakaś reklama wykonana dziwną metodą na dziwnych materiałach i chemia z druku reklamy weszła w akcję z lakierem na aucie. Mało to możliwe ale możliwe a mało bo lakier na samochodach jest dość solidnie utwardzony.
Co z tym zrobić?
Jeśli na aucie jest jednak lakier a nie folia:
a) próba ze zmywaczami kleju
b) próba z nagrzaniem opalarką i wytarciem resztek kleju
c) polerka