• Witamy na Forum Mechaników!
    Aktualnie przeglądasz stronę jako gość. lub
    Jako użytkownik uzyskasz pełen dostęp do forum oraz będziesz mógł tworzyć tematy oraz brać udział w dyskusjach.
    Gorąco zachęcamy oraz zapraszamy do rejestracji!

E46 Alternator i falujące obroty

Serdzio

Uczestnik
Dołączył
15.10.2021
Postów
36
Punktów
0
Cześć, czy ktoś ma jakieś doświadczenie z pomiarami ładowania alternatora w M54B22 (E46). Otóż walczę z falującymi obrotami podczas dojazdu do krzyżówki oraz toczenia się na luzie, falowanie wzmaga się podczas załączenie obciążenia w aucie szczególnie nawiew i klima. Podczas postoju na komputerze diagnostycznym pokazuje ładowanie w okolicy 13.50-13.8, podczas jazdy na około 3 tyś obrotów jest 13.7/13.9, podczas dojeżdżania do np krzyżówki potrafią spaść do 12.8V a wraz z tym obroty silnika spadają do 500 na samych światłach mijania a gdy włączę drogowe + klimę i radio to potrafią spaść do 12 oraz 400 obrotów i auto już prawie gaśnie, ale nie za każdym razem na postoju z włączoną klimatyzacją i światłami mijania jest 13.1/13.3. Akumulator nowy na gwarancji jeszcze, dodatkowo na postoju nie falują obroty silnik pracuje idealnie, ale jak toczy się z górki to już zaczynają wahać się a jak schodzi z obrotów to już całkiem potrafi zgasnąć, ale przy 450 obrotach 12V to chyba jednak za mało, ciśnienie paliwa na 3 tyś obrotach utrzymuje się na 3.5 barach.
Ogólnie na pierwszy rzut oka wygląda mi na skończony alternator, ale waham się z wymianą bo to nie są tanie rzeczy a może jest to związane właśnie ze spadaniem obrotów i przez to tak samo spada to ładowanie a innego sprawnego takiego silnika nie mam do porównania.
Dodam, że po długim postoju np 10 godzinach trzeba przekręcić 2/3 razy kluczyk aby ,,nabiło paliwo" bo często za pierwszym razem nie odpali tylko kręci tak jakby na sucho a gdy się przekręci 2/3 razy aż pompka nabije to odpala na strzał, wygląda jakby cofało paliwo do zbiornika. Auto ma dodatkowo instalację LPG, która ma tą samą przypadłość co benzyna i już nie wiem za co się złapać.

Błędów żadnych, sondy ok, przepływomierz niby pokazuje dobre parametry, kolektor dolotowy sprawdzony i uszczelniony, przepustnica itp czyszczona. Czasami jak podczas dojazdu do krzyżówki zgaśnie to wyskoczy błąd wałka rozrządu dolot. Vanosy niby ustawione, dawno sprawdzałem ale odchylenia było kilka stopni np zamiast -114 stopni to -117 i takie tam co podobno jeszcze mieściło się w widełkach normy.

Pozdrawiam i liczę na jakieś wskazówki.
 
Do góry Bottom