Ja jestem z zawodu lakiernikiem. Z pasji blacharzem i siedzę w tym trochę czasu ale czasami zdaje mi się że wiem więcej jak Ci z programu "Będzie fajnie..."
Swoją Foką byłem w kilku warsztatach i wszędzie łapy rozkładają. Z innymi autami było podobnie. Mam jednego znajomego warsztatowca który naprawdę na słuch auta robi ale gość ma cennik razy trzy jak inni. Nie dziwię się. Zapracował na to doświadczeniem. Czasami mam "na niego" kasę lecz nie dziś. Najbardziej boję się wymiany zbędnych części lub ich nie wymiany dlatego wątkami w forum, książkami i poradnikami szykuję się na kilku dniową diagnozę we własnym zakresie. Kiedyś miałem Omegę V6. Za silnikiem był silniczek do wspomagania układu chłodzenia (elektryczny). Rozwarstwił się i ciekł a że był nad cewką to zrobił ambaras w efekcie końcowym. Jeździłem jak głupi od warsztatu do warsztatu i nikt nic nie zrobił bo usterki nie znalazł. Znalazłem ją sam gdy silniczek zalał cewkę a cewka rozwaliła sterownik. Silniczek wart 35-40zł zrobił akuku na kwotę 800zł. To samo miałem z Omegą B 2.5TDs ze skrzynią automatyczną. Kombinowali, wymieniali, naprawiali, poszło 3300zł a na koniec sam to naprawiłem wkładając starą skrzynię biegów i zmieniając podciśnieniowo olej. Nawet ASO Opla w Warszawie nie wiedziało gdzie łapsa wsadzić dlatego boję się jak nie wiem co.
Podobny numer z Mercedesem W124 250D. Szukali przyczyny nie odpalania i dziwnych objawów pracy silnika.
Wszystko naprawili. Pompa, wtryski, już za głowicę chcieli się brać. Na forum Mesia ktoś krzyknął - wyjmij bak, umyj szlam, wyczyść pływak, zamontuj dodatkowy zaworek zwrotny i będzie cacy. Tak żem zrobił i mesio ożył.