No więc temat zamknięty w sposób następujący:
Fachowiec od skrzyń orzekł, że skrzynia jak na obecne standardy (bo łożyska fabryczne są miernej jakości i trwałości) jest sprawna i szkoda ją naprawiać bo w sumie nie ma po co. Przy kręceniu wałkiem słychać synchronizatory i to jest normalne.
Tarcza sprzęgła z tłumikiem drgań miała spory luz no i trochę już zużyta więc poszedł nowy komplet LUKa.
Po teście drogowym 33 km czyli pewnie wstępnym rozgrzaniu skrzyni (temperatura obudowy 55 st C )
wszystko jest w porządku. Po wciśnięciu sprzęgła jest tylko minimalnie ciszej, to oczywiście normalne ale już nie ma tego rzegotu przez który większość laików sądziła, że to dieselek pod maską...

Dzięki wszystkim za porady.
Fachowiec od skrzyń orzekł, że skrzynia jak na obecne standardy (bo łożyska fabryczne są miernej jakości i trwałości) jest sprawna i szkoda ją naprawiać bo w sumie nie ma po co. Przy kręceniu wałkiem słychać synchronizatory i to jest normalne.
Tarcza sprzęgła z tłumikiem drgań miała spory luz no i trochę już zużyta więc poszedł nowy komplet LUKa.
Po teście drogowym 33 km czyli pewnie wstępnym rozgrzaniu skrzyni (temperatura obudowy 55 st C )
wszystko jest w porządku. Po wciśnięciu sprzęgła jest tylko minimalnie ciszej, to oczywiście normalne ale już nie ma tego rzegotu przez który większość laików sądziła, że to dieselek pod maską...


Dzięki wszystkim za porady.

