gawontomek
SuperMechanior
Jadę sobie przed chwilą kobitę do roboty dostarczyć i sobie widzę dziwny objaw.
Stoję sobie spokojniutko na światłach, obroty mi falują ślicznie od 800 do 950 i nazad ale o tym już wiecie, no i tak się wsłuchuję w ten silnik i mam wrażenie że na wszystkie garnki to on nie rabota. Takie mam przeczucie jak by z zapłonu lekko wypadał, albo świeca któraś nie domagała i słyszę a raczej czuję takie lekkie szarpnięcia silnika - coś a'la jak by stracił iskrę na garnku i zaraz ją dostawał i tu włącza się coś czego nie kapuję. W tym że czasie gdy autko niby odzyskuje te iskrę i zaczyna pracować normalnie, leciuteńko rozjaśniają mi się zegary i podświetlenie licznika KM. Zacząłem się bardziej przyglądać i widzę że zaczyna brakować prądu i to nawet w podświetleniu pokręteł klimy i nawet na światłach mijania. Lekkie przygasanie i rozjaśnianie, ale płynne. Wujo alternatorek zdycha?
Nie miał chłop problemów to se babę wziął a później dokupił jeszcze Forda
Stoję sobie spokojniutko na światłach, obroty mi falują ślicznie od 800 do 950 i nazad ale o tym już wiecie, no i tak się wsłuchuję w ten silnik i mam wrażenie że na wszystkie garnki to on nie rabota. Takie mam przeczucie jak by z zapłonu lekko wypadał, albo świeca któraś nie domagała i słyszę a raczej czuję takie lekkie szarpnięcia silnika - coś a'la jak by stracił iskrę na garnku i zaraz ją dostawał i tu włącza się coś czego nie kapuję. W tym że czasie gdy autko niby odzyskuje te iskrę i zaczyna pracować normalnie, leciuteńko rozjaśniają mi się zegary i podświetlenie licznika KM. Zacząłem się bardziej przyglądać i widzę że zaczyna brakować prądu i to nawet w podświetleniu pokręteł klimy i nawet na światłach mijania. Lekkie przygasanie i rozjaśnianie, ale płynne. Wujo alternatorek zdycha?
Nie miał chłop problemów to se babę wziął a później dokupił jeszcze Forda





