Masz rację, ale wiesz.... jakby Ci to powiedzieć... Niski ZUS się kiedyś skończy, od tych 20 pasowałoby jeszcze jakiś podatek zapłacić, jako pracownik nie musisz inwestować w narzędzia, Ty musisz je sam sobie zapewnić, Twój garaż nie spełnia pewnie nawet połowy wymogów które są stawiane warsztatom samochodowym, mówię tu o separatorach oleju i innych temu podobnych pierdołach, co z gospodarką odpadami (zużyte oleje, czyściwo, filtry....)?Gratuluję spostrzegawczości
Mam mały garaż na jedno stanowisko, płacę mniejszy zus i pracuję sam, dlatego mi starcza na życie
Jako młody człowiek nigdzie indziej bym nie dostał 20PLN na godzinę![]()
Reasumując; jedziesz na niskiej stawce, wykorzystując - mówiąc krótko - z luki w przepisach i brak kontroli ze strony państwa. Czy to dobrze czy źle, nie wypowiadam się, każdy orze jak może, ale moim skromnym zdaniem, układ powinien być taki:
opcja a)
- mam wszystko na tip-top w warsztacie, odprowadzam podatki i inną daninę państwu, spełniam wszystkie wymagania odnośnie ochrony środowiska i inne temu podobne, inwestuję w narzędzia i warsztat....
moja stawka wynika z poniesionych kosztów i wiadomo że liczę sobie za robotę.
opcja b)
- garaż, 80% roboty bez podatków, olejem palę zimą w kozie postawionej na środku garażu i ogólnie jadę na zasadzie oszczędności
mam trochę taniej, ale bez przesady, nadstawiam d..ę, więc też muszę coś z tego mieć, żeby w razie "W" mieć na zapłacenie kar.
Jeśli tak chcesz liczyć, to ile weźmiesz za wymianę klocków hamulcowych w osobówce? 40 minut roboty. Piętnaście złotych?
Szanujcie się ludzie bo liczenie na zasadzie ze mam trochę lepszą stawkę niż mi ktoś da jako pracownikowi, prędzej czy później się zemści. A nawet jeśli nie, to będziecie zawaleni robotą, a i tak się niczego nie dorobicie.

