Najbardziej pewna i niezawodna metoda,wylać płyn chłodniczy,wtedy mozna ocenić ile go było a ile ma być,czasami można się zdziwić z tym samoodpowietrzaniem,w W204 też podobno tak się dzieje,czyli sam się odpowietrza,w moim W210 podobno też,ale nigdzie nie mam zaworków odpowietrzających,czyli może tak być,odpowietrzałem go odkręcajac korek wlewu ze 20 razy,zapowietrzony układ bardzo łatwo wykucać,pompę płynu słychać,specyficznie metalicznie świerszczy a przy zapowietrzonej nagrzewnicy ,to wiadomo,ogrzewanie będzie słabiutkie,jeśli jest system samoodpowietrzający ,sprawny,to trzeba jeżdzic na włączonym ogrzewaniu,bratu bulgotało,a płyn nawet dobrze zagrzany nie był,nie odpowietrzył się sam,ni uja,u mnie też,trzeba było mu pomóc.
Automatyczne połączenie postów:
Najbardziej pewna i niezawodna metoda,wylać płyn chłodniczy,wtedy mozna ocenić ile go było a ile ma być,czasami można się zdziwić z tym samoodpowietrzaniem,w W204 też podobno tak się dzieje,czyli sam się odpowietrza,w moim W210 podobno też,ale nigdzie nie mam zaworków odpowietrzających,czyli może tak być,odpowietrzałem go odkręcajac korek wlewu ze 20 razy,zapowietrzony układ bardzo łatwo wykucać,pompę płynu słychać,specyficznie metalicznie świerszczy a przy zapowietrzonej nagrzewnicy ,to wiadomo,ogrzewanie będzie słabiutkie,jeśli jest system samoodpowietrzający ,sprawny,to trzeba jeżdzic na włączonym ogrzewaniu,bratu bulgotało,a płyn nawet dobrze zagrzany nie był,nie odpowietrzył się sam,ni uja,u mnie też,trzeba było mu pomóc.Bulgotało i wywalało płyn przez korek,już jest teraz spokój,odpowietrzony układ,ubyło płynu so pewnego poziomu i stop,pompę było słychać dlatego mogłem dodać mu otuchy,że są szanse,że kilkanaście tysiaków zostanie zaoszczędzone.