Michał4283
Nowy
- Dołączył
- 9.07.2020
- Postów
- 3
- Punktów
- 0
- Wiek
- 30
Samochód: Mitsubishi Outlander II z 2010 roku
Witam, mój problem jest następujący: podczas jazdy z któregoś koła z tyłu dobiega dźwięk jak na nagraniu, zsynchronizowany z częstotliwością obrotu kół (https://drive.google.com/file/d/1IonAiFS6v1fH_DntjAVMvyCcumsflUF7/view?usp=sharing). Dźwięk nasila się przy lekkim naciskaniu hamulca, ale zupełnie ustaje podczas właściwego hamowania (słychać to na nagraniu w 15. sekundzie, kiedy mocno przyhamowałem przez krótką chwilę).
Nie jest to coś, co dzieje się permanentnie - najpierw trzy dni nie słychać nic, a potem jednego dnia jest dramat. Samochód miał ostatnio wymieniane tarcze oraz klocki z przodu oraz same klocki z tyłu (wszystko firmy Delphi), w tej wymianie zawierało się oczyszczenie i konserwacja jarzm hamulcowych (cytuję z faktury). Po tej wymianie po jednym czy dwóch dniach usłyszałem taki jak na nagraniu ciągły, jęczący odgłos podczas parkowania (mocno skręcałem w prawo, trwało to około sekundy). W trakcie kolejnych dni przy manewrach zdarzało mi się czasem słyszeć coś podobnego przez czas nie dłuższy niż sekunda. W końcu, po około tygodniu, doszło do sytuacji przedstawionej na nagraniu, gdzie przy normalnej jeździe (zarówno 60-70 km/h w trasie, jak i później, pod blokiem, 10-20 km/h, prędkość nie miała znaczenia) słychać było przez bite 20 minut zawodzenie gdzieś od tylnych kół (prawdopodobnie od jednego).
Dzień później pojechałem do mechanika, który przeprowadzał wspomnianą wymianę tarcz i klocków, ale samochód jak na złość był cichutki, więc puściłem mu to nagranie. Podejrzewał, że to może być coś z ręcznym, więc wsiadł w samochód i zaciągnął ręczny do połowy w trakcie powolnej jazdy. Faktycznie było słychać mocne jęczenie z tyłu, ale nie takie, jak to będące powodem mojej wizyty. No ale widać było, że z ręcznym jest coś nie tak i i tak trzeba go zrobić (a nuż to to?), więc mechanik przeprowadził wymianę odpowiednich części ręcznego (200 zł), minęły dwa dni od tamtej pory i dzisiaj znowu pojawił się ten sam problem w niezmienionej formie, więc ewidentnie jest on niezwiązany z ręcznym.
Nie mam wątpliwości, że problem powstał po wspomnianej wymianie klocków. Dodam, że mechanik w przypadku jednego koła zastosował pewien preparat (pastę?) tłumiący drgania, bo słychać było od niego pisk przy hamowaniu nawet po wymianie klocków na nowe miękkie - może ten preparat dostał się gdzieś, gdzie nie powinien? Czy ktoś spotkał się z czymś podobnym? Mechanik powiedział, że klocki z tyłu pracują bez zarzutu (to znaczy - pracowały bez zarzutu wtedy, kiedy przyjechałem, ale wtedy z tyłu nie dochodziły żadne odgłosy).
Witam, mój problem jest następujący: podczas jazdy z któregoś koła z tyłu dobiega dźwięk jak na nagraniu, zsynchronizowany z częstotliwością obrotu kół (https://drive.google.com/file/d/1IonAiFS6v1fH_DntjAVMvyCcumsflUF7/view?usp=sharing). Dźwięk nasila się przy lekkim naciskaniu hamulca, ale zupełnie ustaje podczas właściwego hamowania (słychać to na nagraniu w 15. sekundzie, kiedy mocno przyhamowałem przez krótką chwilę).
Nie jest to coś, co dzieje się permanentnie - najpierw trzy dni nie słychać nic, a potem jednego dnia jest dramat. Samochód miał ostatnio wymieniane tarcze oraz klocki z przodu oraz same klocki z tyłu (wszystko firmy Delphi), w tej wymianie zawierało się oczyszczenie i konserwacja jarzm hamulcowych (cytuję z faktury). Po tej wymianie po jednym czy dwóch dniach usłyszałem taki jak na nagraniu ciągły, jęczący odgłos podczas parkowania (mocno skręcałem w prawo, trwało to około sekundy). W trakcie kolejnych dni przy manewrach zdarzało mi się czasem słyszeć coś podobnego przez czas nie dłuższy niż sekunda. W końcu, po około tygodniu, doszło do sytuacji przedstawionej na nagraniu, gdzie przy normalnej jeździe (zarówno 60-70 km/h w trasie, jak i później, pod blokiem, 10-20 km/h, prędkość nie miała znaczenia) słychać było przez bite 20 minut zawodzenie gdzieś od tylnych kół (prawdopodobnie od jednego).
Dzień później pojechałem do mechanika, który przeprowadzał wspomnianą wymianę tarcz i klocków, ale samochód jak na złość był cichutki, więc puściłem mu to nagranie. Podejrzewał, że to może być coś z ręcznym, więc wsiadł w samochód i zaciągnął ręczny do połowy w trakcie powolnej jazdy. Faktycznie było słychać mocne jęczenie z tyłu, ale nie takie, jak to będące powodem mojej wizyty. No ale widać było, że z ręcznym jest coś nie tak i i tak trzeba go zrobić (a nuż to to?), więc mechanik przeprowadził wymianę odpowiednich części ręcznego (200 zł), minęły dwa dni od tamtej pory i dzisiaj znowu pojawił się ten sam problem w niezmienionej formie, więc ewidentnie jest on niezwiązany z ręcznym.
Nie mam wątpliwości, że problem powstał po wspomnianej wymianie klocków. Dodam, że mechanik w przypadku jednego koła zastosował pewien preparat (pastę?) tłumiący drgania, bo słychać było od niego pisk przy hamowaniu nawet po wymianie klocków na nowe miękkie - może ten preparat dostał się gdzieś, gdzie nie powinien? Czy ktoś spotkał się z czymś podobnym? Mechanik powiedział, że klocki z tyłu pracują bez zarzutu (to znaczy - pracowały bez zarzutu wtedy, kiedy przyjechałem, ale wtedy z tyłu nie dochodziły żadne odgłosy).