heniek1000
SuperMechanior
- Dołączył
- 15.11.2017
- Postów
- 3494
- Porady
- 4
- Punktów
- 569
Wbrew pozorom na temacie wykładają się stare wygi ze stażem kilkunastu lat
Powiedzmy, że musieliście wyjąć klocki hamulcowe...
Tarcze, klocki mają ~ 20 tys/km. Tarcze zużyte ~87%, klocki ~70%. Tarcze nie biją, bicie powiedzmy niech mają 3 setki...ale gdzieniegdzie znajdą się nierówności na 5 setek na 10 setek. Tak jak i na klockach, a na klockach 10 setek 20 setek, a nawet i w czarnym scenariusz warsztatowego horroru 25 setek.
Niedziela, wszystko pozamykane. Samochód musi wyjechać za godzinę z warsztatu, bo "klient" już nad Wami stoi.
I teraz kluczowe pytanie, zakładacie klocki tak jak były, czy zamieniacie stronami?
No, nie mówta, że na klockach się wyłożyta
Nawet jednego odważnego, co to postawi swój kilkunastoletni autorytet na szali?
Powiedzmy, że musieliście wyjąć klocki hamulcowe...
Tarcze, klocki mają ~ 20 tys/km. Tarcze zużyte ~87%, klocki ~70%. Tarcze nie biją, bicie powiedzmy niech mają 3 setki...ale gdzieniegdzie znajdą się nierówności na 5 setek na 10 setek. Tak jak i na klockach, a na klockach 10 setek 20 setek, a nawet i w czarnym scenariusz warsztatowego horroru 25 setek.
Niedziela, wszystko pozamykane. Samochód musi wyjechać za godzinę z warsztatu, bo "klient" już nad Wami stoi.
I teraz kluczowe pytanie, zakładacie klocki tak jak były, czy zamieniacie stronami?
No, nie mówta, że na klockach się wyłożyta
Nawet jednego odważnego, co to postawi swój kilkunastoletni autorytet na szali?

