adammm
Bywalec
kilkukrotnie przychodzili do warsztatu RODZICE, czy nie zechciałbym ucznia wziąć do przyuczenia. Tak poza systemem szkolnictwa. Bo na praktykach szkolnych to myją witryny, zamiatają warsztat i trzepią dywany (wow). Ja jednak w zaparte NIE. Dopóki sam młodzieniec nie zechce podnieść "rękawicy" a nie za pomocą rodziców to nie wejdę w taki układ....
znajomy miał ucznia co jedną ręką kręcił kluczykiem śrubeczkę a drugą ręką w kieszeni esemesy pisał....No mistrzowie...
na 10 lat jak przewalam takich z mamusią i tatusiem mam w tym roku takiego co specjalnie zmienił klasę w szkole żeby tylko mieć praktyki na warsztacie przy samochodach .........
ślepy jestem nie doczytałem tematupodaj dokładne dane auta .....