nawet "nie wymieniacz"- gorzej...
ja bym podał ci 3 sposoby naprawy:
pakiet premium: czyli robimy porządnie, nie oszczędzam na każdym miejscu- lub jak dla siebie
- rozruszane lub nowe (renerowane) zaciski
- nowe lub przetoczone tarcze
- nowe klocki
- wyczyszczone i nasmarowane prowadnice
- może nawet wymieniony płyn hamulcowy
pakiet zwykły:
- rozruszane zaciski
- tarcze przetarte papierem ściernym
- jak cienkie klocki to do wymiany
- nasmarowane prowadnice
pakiet ekonomiczny:
- podmuchane kompresorem
- postukane młotkiem w zacisk
z zastrzeżeniem, że jak problem wróci to trzeba poważniej się zabrać i więcej kasy wydać
piszesz, że twoja kobitka jeździ. kochasz ją? no nawet jeżeli nie, to pewnie lubisz. jedź gdzieś indziej i potraktuj te 150zł za koszt nauki i nie wracaj więcej na ten warsztat. chyba, że masz jej dosyć i chcesz ją wykończyć.
Do tego mechanika jeżdżę od lat i zawsze było ok.Nie było mowy o oszczędnościach miało być zrobione dobrze.3 tygodnie wcześniej oglądał to.W dniu naprawy podał cenę 150-400 i nikt nie negował.Skasował 150
mechanika czy warsztatu? bo to ważne pytanie.