Również miałem w ostatnim czasie taką sytuację..
Klient przyjechał ciągnikiem rolniczym, z uszkodzonym silnikiem (nie spuścił wody na zimę i zamarzło), dokładnie popękany blok + głowica..
Również, nie było żadnej umowy zlecenia itp.. czysto na słowa..
Rozebrałem wszystko w 100% okazało się, że go głowica + blok pęknięty, nie da się tego naprawić praktycznie..
W między czasie inni klienci, który znali go, mówili mi, abym nie wkładał żadnych pieniędzy w tą naprawę, bo mi prawdopodobnie nie oddadzą..
Ciągnik stał przez 2 miesiące rozebrany (dobrze, że przed garażem to tak miejsca nie zajmował), klient był może 2-3 razy i w końcu kogoś sobie sprowadził, że niby będzie spawał blok i sprzedawał, my mu powiedzieliśmy że długo nie wytrzyma taka naprawa (bo to na płaszczyźnie) i klient postanowił zabrać ciągnik do siebie do domu..
Policzyliśmy za rozebranie tego ciągnika 50 zł i miał przywieź kasę jak będzie zabierał ciągnik, no i do tej pory jej nie widać

, dobrze, że praktycznie nic nie inwestowaliśmy w niego, tak jak nam inni radzili.